Disney Infinity 2.0: Marvel Super Heroes

Marka Disney Infinity rozpoczęła podbijanie rynku pod koniec 2013 roku. W dwa lata po wydaniu 1.0 na rynku pojawiła się kontynuacja oznaczona jako 2.0. Na następną, 3.0, nie trzeba było czekać nawet roku. Jednak na Vicie ukazała się wyłącznie „dwójka” i to na niej skupimy się w niniejszej recenzji.

Idea Disney Infinity znacznie wykracza poza typowe podejście do wydawania gier. Aby zagrać w tę przygodówkę akcji niezbędne są specjalne, interaktwne figurki, które kosztują około 50 zł. za sztukę. Każda z nich zawiera dane przedstawionego bohatera, co przekłada się nie tylko na odblokowanie tej postaci i wykorzystanie jej unikalnego zestawu umiejętności, ale też możliwość podjęcia się specjalnych wyzwań jej dedykowanych. W 2.0 czekają na nas bohaterowie znani z uniwersum Marvela i trzeba przyznać, że ich przekrój jest naprawdę spory – zawiera kilkadziesiąt opcji. Na półkach znajdziemy m.in. Hulka, Iron Fista, Kapitana Amerykę, a także znanych ze „Strażników galaktyki” Rocketa i Draxa. Z racji koncepcji wydawniczej zestaw startowy dla PlayStation Vita jest dość bogaty pod względem zawartości. Znajdziemy w nim pudełkowe wydanie gry, dwie figurki (ekskluzywnego dla PSV Spider-Mana w czarnym kostiumie oraz coś jakby kulę), bazę umożliwiającą dostęp do gry, dwa „żetony” do wirtualnego Placu Zabaw, plakat z bohaterami Marvela, kabel umożliwiający ładowanie urządzenia oraz instrukcje i kod, dzięki któremu przeniesiemy naszego Spidey’a do wersji iOS-owej.

1

Zasada działania urządzenia jest prosta. Na niewielką bazę kładziemy figurkę dostępu do gry oraz bohatera. Następnie wystarczy włączyć funkcję Bluetootha w konsoli, zarejestrować urządzenie w ustawieniach i można rozpoczynać grę. Jeśli tego nie zrobimy lub z drugiej ręki kupimy samą grę, nie dostaniemy się nawet do menu. Gra automatycznie jest blokowana, a drzwi przed nami otwiera dopiero po podpięciu bazy, figurki dostępu oraz drugiej przedstawiającej bohatera.

Na początku wspomniałem, że w vitowym zestawie znajdziemy ekskluzywnego czarnego Spider-Mana. Okazuje się, że nie jest to do końca prawdą. Niestety twórcy poszli na łatwiznę i jedynie przebrali pajączka w venomowy kostium. Poza bohatera oraz skała, na której stoi, są identyczne w obu wersjach. Co więcej, nie uświadczymy również żadnych ekskluzywnych wyzwań, innych umiejętności czy smaczków fabularnych. To po prostu standardowa rozgrywka Spider-Manem, jaka jest dostępna na każdej innej platformie. Tym oto sposobem vitowy zestaw okazał się całkowicie zbędny dla kolekcjonerów figurek czy fanów Disney Infinity.

2

Scenariusz napisany dla Spidey’a nie jest zbyt skomplikowany. Ot, Zielony Goblin porywa Venoma i klonuje symbiota w celu stworzenia potężnej armii. Oczywiście celem tych wysiłków jest przejęcie kontroli nad światem. Gdzieś jednak trzeba zacząć i padło na Nowy Jork, więc właśnie w nim rozgrywa się akcja gry. Spider-Man, jak zawsze, postanawia pomieszać szyki łotra, lecz tym razem potrzebuje pomocy. Zgłasza się więc do agentów S.H.I.E.L.D., m.in. Iron Fista i Novy, aby pomogli mu rozprawić się z goblinową armią symbiontów i powstrzymać zagładę świata.

Większość czasu spędzimy na ulicach aglomeracji, po których będziemy mogli swobodnie się poruszać. Niestety wielkość udostępnionego obszaru pozostawia trochę do życzenia i co jakiś czas natrafimy na niewidzialne ściany. Podczas eksploracji miasta natrafimy na porozrzucane tu i ówdzie pudełka, za ich zebranie otrzymamy artworki i bonusy do „Placu zabaw” (kreatora niewielkich poziomów, którymi możemy dzielić się z innymi graczami). Czekają na nas również specjalne wyzwania, w których przyjdzie nam strzelać do celu czy huśtać się na pajęczynie, zaliczając po drodze „bramki”. Oczywiście oba motywy są tylko dodatkiem do punktu głównego, czyli misji fabularnych. Podczas zadań ulicznych będziemy głównie wdawać się w pościgi, walki z przeciwnikami i zaliczali kolejne punkty kontrolne. Misje w zamkniętych lokacjach sprawią więcej problemów, ale nie z powodu swoich celów. Większość lokacji została umieszczona w podziemiach, co wiąże się z brakiem dobrego oświetlenia. Niestety czarny kostium Spider-Mana źle się wtedy sprawdza i co jakiś czas nie będziemy widzieć ani gdzie jesteśmy, ani kogo masakrujemy. Na szczęście etapy rozgrywające się na powierzchni nie mają już tego problemu. Nie oznacza to jednak, że na ulicach wszystko gra i śpiewa. Fałszywe tony odbijają się przede wszystkim na wyzwaniach. Przykładowo, nie sposób zaliczyć strzelania do celów, ponieważ duże spadki płynności (nawet do 5-10 fps-ów) uniemożliwiają precyzyjne celowanie; z kolei huśtanie się na pajęczynie i łapanie znaczników graniczy z cudem z powodu tragicznie nieintuicyjnego sterowania. Nieciekawie wygląda również kierowanie pojazdami. Jako pierwszy odblokowujemy samochód, który może wzbić się w powietrze. W tym momencie znów pojawia się bolączka sterowania, bowiem przyspieszamy i skręcamy lewą gałką, a wzbijamy się w powietrze i opadamy, korzystając z prawej. Gdy połączymy to z niskim frameratem oraz kiepską pracą kamery, okaże się, że celowanie w porozrzucane pudełka jest bardzo irytujące i zbieranie każdego z nich może trwać nawet kilka minut. Niestety problemy z kamerą pojawiają się także w trakcie walk – często przekręca się tak, że nie widzimy bohatera, natomiast podczas zabaw na pajęczynie czasem woli pokazać bok Pająka, zamiast to, co jest przed nami.

3

Wspomniane już klatkowanie pojawia się głównie przy precyzyjnym sterowaniu uruchamianym przyciskiem R, w menu (pojawia się po 10 sekundach od wciśnięcia „select”, sic!) oraz podczas zebrania jakiegoś artworka czy innego profitu (wyświetlanie komunikatu pożera niemal cały fps!). Co ciekawe, podczas dość wymagających walk z kilkoma przeciwnikami framerate jest w miarę stabilny.

Kolejną wadą jest baza, na której stoi figurka bohatera. Po zminimalizowaniu gry urządzenie wyłącza się, a gdy wznowimy rozgrywkę, wczytywanie bohatera trwa nawet minutę (swoją drogą, pasek zdrowia magicznie się napełnia ;) ). Natomiast po dłuższej, czyli kilkugodzinnej bądź kilkudniowej przerwie konsola ma problemy z ponownym złapaniem sygnału nadawanego przez urządzenie, co często zmusi nas do usunięcia go z ustawień i ponownego aktywowania. To jeszcze jednak nie jest najgorsze, co może się przydarzyć. Podczas jednej z sesji po wykonaniu misji i powrocie do miasta zobaczyłem komunikat, że w bazie znajduje się niewłaściwa figurka. Oczywiście wyciąganie Spider-Mana nie pomogło, reset urządzenia oraz usunięcie go z ustawień i ponowne zaimplementowanie także nie rozwiązało problemu. Po kilku minutach baza całkowicie odmówiła posłuszeństwa. Okazało się, że urządzenie tylko się rozładowało. Po chwili ładowania (za pomocą kabla dołączonego do zestawu), uruchomiłem bazę, a na ekranie… ponownie pojawił się ten komunikat! Zirytowany i pozbawiony innego wyjścia zresetowałem grę i straciłem ponad godzinny postęp w grze…

Chyba już ostatnią wadą jest sporadyczne wpadanie w tekstury. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że raz zdarzyło mi się utknąć w powietrzu, czyli w teksturach, które w tym miejscu nawet nie istniały! Inne przykłady, jak na przykład sporadyczne wpadanie pojazdem w ściany budynków , wydają się pryszczem w porównaniu z tym jednym.

4

Po takim zalewie wad przydałoby się podać kilka zalet. Na szczęście Disney Infinity 2.0 ma ich kilka, choć nie zaważą na ostatecznej ocenie. Przede wszystkim na pochwałę zasługuje całkiem rozbudowane drzewko umiejętności, dzięki któremu powiększymy poziom życia, odblokujemy dodatkowe ciosy czy zwiększymy zadawane obrażenia. Punkty potrzebne do rozwoju otrzymamy wraz z każdym kolejnym poziomem doświadczenia. Oczywiście, aby się wylevelować, trzeba zabijać napotkanie poczwary, które obsypią nas punktami exp.

Na pochwałę zasługuje również szczegółowość lokacji – w mieście znajdziemy kilka rodzajów samochodów, zróżnicowanych mieszkańców oraz takie szczegóły, jak ławki, latarnie czy kosze na śmieci. Niestety wszystko to wygląda jak rozmazane, tłom brakuje ostrości i antyaliasingu. Z drugiej jednak strony aż strach sobie wyobrazić, jak wyglądałaby wtedy rozgrywka… Może i wszystko byłoby ładniejsze, ale to klatkowanie… Na szczęście przerywniki filmowe są już całkiem przyjemne, w miarę ostre i szczegółowe. Szkoda tylko, że pokazany jest w nich Spider-Man w klasycznym stroju ;) Z udźwiękowieniem jest niestety trochę gorzej. W tle przygrywa kilka mniej lub bardziej wprowadzających w klimat utworów, w miastach słychać odgłosy poruszających się samochodów i ludzi, a podczas walk także bestii. Całość jednak sprawia co najwyżej przeciętne wrażenie i daleko jej do poziomu The Amazing Spider-Man, który, zresztą, też jakiegoś wybitnego dźwięku nie miał.

5

Reasumując, Disney Infinity 2.0 to jedno z największych rozczarowań, jakie spotkały mnie na PlayStation Vita. Duża gra, która miała ogromny potencjał, została niemal pod każdym względem skopana, zaczynając od optymalizacji, a na niezbyt ciekawej fabule kończąc. Poziom trudności można określić jako „wymagający”, jednak nie ze względu na jego ustawienie, lecz z powodu problemów technicznych, czyli spadków animacji, pracy kamery, nieintuicyjnego sterowania i kiepskiej łączności z bazą. Również cena (250-300 złotych w dniu premiery i około 180-200 obecnie) nie zachęca do zakupu. Co więcej, vitowa wersja otrzymała jedynie pokolorowanego Spider-Mana, a nie żadną naprawdę ekskluzywną postać. Z plusów można wymienić jedynie przemyślane, rozbudowane drzewko umiejętności i szczegółowość otoczenia. Pomysł eksploracji miasta za pomocą unoszących się w powietrzu pojazdów również jest ciekawy, jednak wykonanie pozostawia wiele do życzenia (w innych grach widzieliśmy już, że takie ustawienie sterowania działa).

Komu więc mogę polecić Disney Infinity 2.0? Niestety nikomu. Na PSV gra została wydana wyłącznie w formie fizycznej z powodu wymaganej bazy i figurek. W związku z tym odradzam branie jej dla przyjemności z rozgrywki, bo tej nie ma żadnej. Natomiast gdyby ktoś kolekcjonował pudełka, radzę poczekać do ogromnych obniżek albo nabyć na rynku wtórnym samo pudełko, bez dodatków, i zaoszczędzić na tym jakieś 150 PLN. Gry wprawdzie nie uruchomicie, ale ominą Was nerwy, zdenerwowanie oraz rozczarowanie.


Plusy:

  • Rozbudowane drzewko umiejętności
  • Szczegółowość otoczenia
  • Jeszcze jeden Spider-Man na Vitę!

Minusy:

  • Problem z połączeniem z bazą
  • Niski framerate i długie ładowania
  • Praca kamery i problem ze sterowaniem
  • Brak antyaliasingu, sporadyczne wpadanie w tekstury
  • Niezbyt ciekawa fabuła
  • Cena

Grafika: 5
Dźwięk: 4
Fabuła: 3
Gameplay: 3

Ogólna: 3/10


Producent: Avalanche Software
Wydawca: Disney Interactive Studio
Data wydania: 17.04.2015 r.
Dystrybucja: fizyczna
Cena: ok. 220 PLN

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *