Mushroom Heroes

Nawet przeciętna gra, gdy jest dopracowana, daje jakąś radość z ogrywania. Gorzej, gdy niedoróbki przeszkadzają już w i tak średnio zachęcającej rozgrywce, tak jak to ma miejsce w Mushroom Heroes.

Trzy tytułowe grzyby zostają posłane przez króla na misję, której celem jest powstrzymanie królewskiego maga. Mag ten był jedynym trującym osobnikiem w całym królestwie, więc postanowił sprawić, że będzie więcej takich jak on. Sztuczna ingerencja w jadalność gatunku nie jest dobra dla nikogo, więc nie możemy do tego dopuścić. A ponieważ grzyby mają różne właściwości – niektóre potrafią wyżej skakać, inne strzelać łuku, a jeszcze inne przesuwać ciężkie przeszkody – stąd trzech bohaterów do tego zadania. I to tyle z fabuły.

Dostajemy do przejścia około 40 plansz, które zostały podzielone na trzy regiony. Im dalej, tym plansze są bardziej rozległe i trzeba wykonać na nich więcej działań. Ponieważ dostępne grzyby mają różne zdolności, trzeba ciągle nimi żonglować. Dla przykładu, najpierw biegnie się niebieskim, żeby przesunąć skrzynię w dalsze miejsce, potem zielonym ubija nietoperze, a następnie czerwonym skacze tam, gdzie reszta nie podskoczy. Aby zaliczyć planszę, wystarczy doprowadzić jednego grzyba do wyjścia. Na koniec są też zliczane punkty, a je dostajemy za zbieranie monet ukrytych w różnych naczyniach czy brak skuch, jak wpadnięcie na poruszającą się piłę tarczową. Na koniec dostajemy od jednej do trzech grzybowych gwiazdek. Natomiast jeśli stracimy choć jednego grzyba, wtedy całą planszę zaczynamy od nowa.

I właśnie to zaczynanie zawsze od początku jest jednym z problemów Mushroom Heroes. O ile jeszcze na początku można na to przymknąć oko, bo nie trzeba wykonać wielu ruchów do zaliczenia planszy, tak potem zaczyna to irytować. I już nie chodzi tylko o własne błędy, ale też różne niedoróbki w grze. Dla przykładu, jeśli w chwili zapomnienia pociągnie się za bardzo skrzynię, to może zablokować wejście i już się tam nie dostaniemy, a więc reset. Zmiana ze skocznego grzyba na np. łucznika łatwo może doprowadzi do wykonania złego skoku, a ten może się skończyć spadkiem w miejsce, z którego prowadzony się nie wydostanie, więc reset. Na jednej planszy, nie mam pojęcia dlaczego, nie mogłem chwycić bomby, że odsunąć ją od ściany, z ciekawości strzeliłem w nią, wybuchała oczywiście nie niszcząc tego, co powinno zostać zniszczone, więc reset. Innym razem skoczny grzyb nie chciał się zmieścić we wnękę, bo przyklejał się do ściany. Któregoś razu pojawił się nowy typ nietoperza, który, jak się potem okazało, leci za ofiarą. Jeśli nie ustawimy się dobrze łucznikiem, żeby go za w czasu ubić, to za cholerę nie sposób unikać jego ataków i ustrzelić go. Któregoś razu ognisty pocisk przeniknął przez tarczę. I tak dalej, i tym podobne.

Na takie różne niedociągnięcia można natrafić na każdej planszy, a ponieważ często prowadzą do punktu bez wyjścia czy nawet śmierci, wtedy trzeba powtarzać wszystko od nowa. Jest to po prostu upierdliwe i pozbawia Mushroom Heroes jakiejkolwiek radości, którą gra mogłaby dać. Produkcja sama w sobie nie jest zła, po prostu jest kolejnym platformerem logicznym, ale najbardziej cierpi na bylejakość wykonania, co widać nawet przez gubioną płynność animacji. Gra jest stosunkowo tania, ale lepiej wziąć coś innego czy dołożyć do czegoś droższego.


Ocena: 4/10


Serdecznie dziękujemy Hidden Trap
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Dolores Entertainment
Wydawca: Hidden Trap
Data wydania: 22 lipca 2020 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 218 MB
Cena: 25,75 PLN

Gra jest również dostępna na Nintendo Switch w cenie 25 PLN.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *