Awesome Pea

Czasami, mierząc się w PlayStation Store z armią retro-indyków, ciężko nie zadać sobie kluczowego pytania: po co to komu? Kwestia oprawy jest tu drugorzędna, lecz pod względem rozwiązań gameplayowych takim produkcjom zdarza się jedynie powielać znane już rozwiązania. Awesome Pea nie jest w tym wyjątkiem.

Recenzję napisała KotStation

Gierka ta jest bowiem klasyczną do bólu platformówką typu „poruszaj się w prawo i skacz”. Wszystko zostało w niej zrealizowane „na starą modłę”. Przeszkody są rodem z GameMakera (poruszające się piły, kolce, poruszające się pociski), fabuła jest szczątkowa, świat jest podzielony na wyspy, brak tu jakichkolwiek umiejętności specjalnych, a dopełnia to wszystko estetyka gry. I właśnie ten ostatni aspekt w jakiś sposób wyróżnia tę pozycję – jest stylizowana na retro, ale w sposób odmienny od zazwyczaj spotykany. Awesome Pea na klasyczne platformówki modeluje interfejs, planszę i mapy, pokryty zielonym filtrem ekran zabrudza szumami i liniami rodem z VHS-ów, a soundtrack kompletuje wyłącznie z jednego, zaskakująco chwytliwego, wręcz przebojowego (to słowo brzmi tu absurdalnie, ale naprawdę się sprawdza) chiptune’a.

Krótko mówiąc, wiadomo już, że do czynienia będziemy mieć z klasycznymi założeniami w całkiem stylowej oprawie graficznej. Pozostaje zatem zbadać, w jaki sposób te założenia zostały zrealizowane. Pierwsza kwestia, czyli ilość i jakość zawartości, niestety trochę zawodzi. Co prawda mamy łącznie ok. 30 poziomów, podzielonych na cztery wyspy, problemem jest jednak to, że oprócz ostatniej, pozostałe nie różnią się między sobą – te same są tła, te same modele otoczenia, ten sam wygląd przeciwników. Na dodatek każdy z poziomów wpisuje się w jeden z pięciu wzorów: zamczysko, pociąg, kopalnia, las, i dodatkowo wieża pod koniec każdej wyspy. Do pewnego momentu stanowi to, paradoksalnie, swego rodzaju miłe urozmaicenie. Poza tym level design stoi na całkiem wysokim poziomie, poszczególne plansze naszpikowane są pułapkami, które wymagają odrobinę zręczności i potrafią czasem napsuć krwi, chociaż jak najbardziej da się je przejść. Dość szybko jednak (najsilniej to widać w ostatniej grupie poziomów) pojawia się wrażenie, jakby… twórcy zupełnie sobie odpuścili i platformy umieszczali w zupełnie losowy sposób, pozbawiając poziomy wyzwania, a gracza konieczności skupienia.

Dopóki w grze jest wyzwanie, chce się w nią grać. Ponieważ potem go brakuje, trochę szkoda, że twórcy nie zadbali o żadne urozmaicenie gameplayu. Mamy więc do dyspozycji tylko skok i podwójny skok, niemniej jednak konwencja to usprawiedliwia. Niestety po paru obiecujących poziomach szansa Awesome Pea na zapewnienie graczowi wymagającej rozgrywki zostaje całkowicie zaprzepaszczona. Dodatkowy motywator, jakim powinny być znajdzki (klejnoty i złote monety), przestaje motywować w momencie zdania sobie sprawy z tego, że zasadniczo w żaden sposób nie przydają się w dalszej rozgrywce. Nawet achievement za zebranie wszystkich świecidełek na danej planszy jakoś nie popycha do przodu. Niemniej jednak poszukiwacze dodatkowego wyzwania mogą się nimi zająć.

Pozostaje teraz już tylko wrócić do zadanego na początku pytania – po co to komu? Wciąż ciężko powiedzieć. Co prawda Awesome Pea jest graficznie estetyczną i przyjemną platformówką, która nie odchodzi ani na krok od starych wzorców, lecz w obliczu małej ilości zawartości, monotonii poziomów i, poza nielicznymi wyjątkami, prostych plansz stylizacja na retro staje się symbolem jej największej wady – braku odwagi do mówienia własnym głosem. A bez indywidualnej  wizji, gry tego typu stają się najzwyczajniej w świecie niepotrzebne.


Ocena: 5/10


Serdecznie dziękujemy Sometimes You
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: PigeonDev
Wydawca: Sometimes You
Data wydania: 1 marca 2019 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 125,6 MB
Cena: 25 PLN

Gra jest także dostępna na Nintendo Switch w cenie 24 PLN.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *