Stray
Czy po czterech latach od premiery, gdy cały hype już ostygł, warto sięgnąć po Switchową wersję gry o cyberpunkowym kotku?
Czy po czterech latach od premiery, gdy cały hype już ostygł, warto sięgnąć po Switchową wersję gry o cyberpunkowym kotku?
I hate this game? Może nie aż tak, ale z pewnością moje uczucia są mieszane po tych najdłuższych ośmiu godzinach gameplayu w moim życiu.
Najlepszy crossover nieistniejącego shojo anime z neopogańskim horrorem w wiedźmiarskich klimatach.
Siostrzana więź wywołująca i przezwyciężająca duchowe klątwy, labiryntowe domostwa i rozklekotany aparat do walki z duchami.
Niepozornie wyglądające dzieło jednego pasjonata, które w wierny sposób zamienia Switcha w boisko do koszykówki.
Bardzo szczegółowy (na dobre i na złe) opis straconych szans i przegapionych punktów zwrotnych branży gier.
Czasami najważniejszą umiejętnością terapeutyczną okazuje się zdolność oswajania dzikich koni.
Skok na kasę, który działa tylko dlatego, że Nintendo to spece od wywoływania czystej frajdy.
Najnowsze komentarze