Grass Cutter

Pierdołowate gry potrafią dać trochę, a czasem nawet dużo frajdy z ogrywania. Grass Cutter jest właśnie jedną z takich gier.

W produkcji przejmujemy kontrolę nad kosiarką i strzyżemy trawniki (dlaczego Szpon tego nie recenzuje?!). Co ciekawe, raz na jakiś czas pojawia się jakaś wstawka, w której jacyś naukowcy pracują nad nowymi odmianami trawy czy tym podobnych. Wstawki tego typu nie są potrzebne takiej produkcji, ale w sumie miłe. Szkoda tylko, że napisy są strasznie małe… Tak czy inaczej, do dyspozycji mamy 30 leveli, ale tu trzeba zaznaczyć, że dotyczy to tylko wydania na Vitę; pozostałe wersje mają ich 60. Różnica ta, jak twierdzi wydawca, wynika z problemów technicznych – kolejnych plansz po prostu nie dał rady przerobić tak, by bez przeszkód działały na PSV. Nie zmienia to jednak faktu, że i z tą trzydziestką można się trochę pobawić.

Założenia gry przypominają Snake’a. Kręcimy się po wyznaczonym polu i w limicie baterii oraz najlepiej w jak najkrótszym czasie musimy skosić całą trawę. Tak jak w wężu trzeba odpowiednio szybko reagować, by zdążyć wykonać manewr. W tym przypadku jednak sami siebie nie zabijemy, ale za to możemy to zrobić inaczej. Im dalej w plansze, tym więcej pojawi się przeszkód. Najpierw będą to kamienie, które zbiorą sporo mocy baterii, potem baseny, w których kosiarka się utopi i będzie po koszeniu, czy nawet zmutowane rośliny, których trzeba unikać. Nie brakuje też wspomagaczy, jak rozwijana z postępami kosiarka, chociażby dzięki ulepszaniu baterii czy dodaniu jej drona do rozwalania wroga. Za zbierane zębatki możemy też kupić inne kosiarki, które mają specjalne zdolności, chociażby taką krowę, która zostawia miny.

Wszystko to okrasza banalna, kwadratowa grafika, która jest czytelna i nie odrzuca. Gorzej jest z muzyką, bo o ile nie są to najgorsze utwory, tak jest to kompletny misz-masz składający się z rocka i badziewnego popu.

Generalnie, jeśli potrzebujecie zręcznościówki, która da trochę wyzwania i chwilę zabierze, to Grass Cutter spokojnie się nada. To tylko 30 plansz, ale od 13 zaczynają być bardziej wymagające, a jeśli jeszcze lubicie zdobywać gwiazdki za wyniki, to już w ogóle będzie spoko.


Ocena: 6,5/10


Serdecznie dziękujemy Sometimes You
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: USANIK STD
Wydawca: Sometimes You
Data wydania: 10 lipca 2019 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 277 MB
Cena: 12,50 PLN

Gra jest także dostępna na Nintendo Switch w cenie 28 PLN i zawiera wszystkie 60 plansz.

Może Ci się również spodoba

3 komentarze

  1. Skorrpion pisze:

    „Furwind” wygląda interesująco, prędzej recenzji tego tytułu bym się spodziewał, niż jakieś minigry rodem ze smartfona. xp

  2. Skorrpion pisze:

    „kolejnych plansz po prostu nie dał rady przerobić tak, by bez przeszkód działały na PSV.” a cóż to za zaawansowane technicznie plansze są, mają więcej wielokątów czy jak? Śmiech na sali….
    Tak nieoficjalnie polecam sobie przejrzeć fanowskie projekty na PS Vitę jak się prezentują i jakoś płynność jest zachowana – rzecz jasna nie przy wszystkich grach, w końcu są to projekty przy których siedzą najczęściej pojedyncze osoby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *