Gravity Duck

Gravity Duck, czyli w wolnym tłumaczeniu Kaczka grawitacyjna… Czy można spodziewać się czegoś ciekawego po takim tytule? Niekoniecznie. Ale też źle nie jest.

Wcielamy się w tytułową kaczkę, która musi zebrać 144 złote jaja rozsiane po czterech lokacjach. W związku z tym zliczymy plansze umiejscowione w lesie, podziemiu, górach i mieście. Każdy zawarty tam level ma ten sam przebieg – musimy dostać się z początku planszy do końca, na którym znajduje się jajo. Zdobycie go otworzy dostęp do nowej planszy. Po zaliczeniu wszystkich w danym miejscu dopiero możemy przejść do kolejnej lokacji. Z ciekawostek, próba wybrania planszy z poziomu menu jest zadziwiająco toporna. Naprawdę aż dziwne, że za pomocą L i R nie można zmieniać stron z pakietami, przez wszystko trzeba przelecieć niemal sztuka po sztuce.

Sam gameplay jest bardzo prosty. Kaczka ma tylko dwa ruchy – chodzenie i skakanie. W tej drugiej formie aktywności wchodzi część grawitacyjna. Nie ma tu skoku jako takiego, każde wybicie się kończy wylądowaniem na suficie lub podłodze, w zależności od początkowego umiejscowienia. Plansze są krótkie i nie mamy żyć, więc gdy tylko nadziejemy się na przeszkodę, zaczynamy od nowa. Pośród przeszkód są oczywiście różne kolce, odpalające się co jakiś czas lasery czy inne działa. Pojawiają się ruszające się istoty, jak samonaprowadzające nietoperze czy skaczące co jakiś czas z góry na dół żaby. Naszym zadaniem jest oczywiście to wszystko omijać, odpowiednio wyczuwając czas ruchu. Nie jest to zbyt trudne – każda plansza to kilka, najwyżej kilkanaście prób.

Grę należy… chociaż nie, to nie jest dobre słowo, bo dawkowanie, o którym miałem teraz napisać, włącza się samo. Po prostu trudno jest siedzieć przy Gravity Duck dłuższy czas. Plansze są dość monotonne, mimo że zmieniają się pułapki. Wszystko przez to, że zasadniczo ciągle robimy to samo, więc kilka plansz na jeden raz to maks. Za to można grze oddać, że jak już się siądzie na tę chwilę, to jednak trochę łapie się syndrom „jeszcze jednej próby”, aby zaliczyć daną planszę. Co śmieszne, nieraz te spalone próby wynikają z tego, że chcemy być za szybcy, a niestety kaczka prędzej spadnie w przepaść, niż uda nam się wykonać skok z krawędzi z rozbiegu. Często też trudno wyczuć, jak bardzo nacisnąć przycisk d-pada, aby odpowiednio pokierować kaczką w locie, aby wpaść w kółeczka zmieniające pion na poziom czy nalecieć na przeciwległą ścianę. Na szczęście tu wkracza motyw krótkich plansz, który sprawia, że irytacja nie kumuluje się w znaczący sposób w tych krótkich sesjach. Gravity Duck to po prostu kolejna przeciętna gierka, która może zająć chwilę, ale równie dobrze można ją pominąć.


Ocena: 5/10


Serdecznie dziękujemy Ratalaika Games
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Woblyware
Wydawca: Ratalaika Games
Data wydania: 14 sierpnia 2019 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Funkcje crossowe: -buy z PS4
Waga: 30 MB
Cena: 21 PLN

Gra jest również dostępna na Nintendo Switch w cenie 20 PLN.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *