Pantsu Hunter: Back to the 90s

Koniec z testami osobowości, nieco idiotycznymi quizami na Pudelku oraz chodzeniem do wróżki, by dowiedzieć się o swojej matrymonialnej przeszłości. Keiji, główny bohater Pantsu Hunter: Back to the 90s ściągnął na siebie gniew przedstawicieli branży i psychologicznej, i dziennikarskiej, opracowując zupełnie nowatorską metodę stwierdzenia, czy dana niewiasta jest mu pisana. Bo to mężczyzna pracujący, który żadnej pracy się nie boi, o ile będzie miał w niej kontakt z płcią piękną. 

Recenzję napisała KotStation

Jak można się domyśleć, ów Keiji z pasji zajmuje się… kolekcjonowaniem damskich majtek. Nie brak mu w tym ani zaangażowania (w końcu prowadzi nawet dziennik badawczy na ten temat), ani gotowości do poświęceń, za to czasami odrobinę daje mu się we znaki wrodzony brak taktu. W końcu grzebanie w czyjejś szufladzie podczas „naprawiania telewizora” zbyt etyczne nie jest, ale dzięki urokowi osobistemu zawsze udaje mu się z wybrnąć z wpadki. Proceder kradzieży jest ważny, ponieważ dzięki studiowaniu zebranej bielizny Keiji zyskuje jedyne w swoim rodzaju informacje na temat osobowości panienek. Przy okazji zjednuje sobie ich sympatię, jak to przystało na wzorcowego bohatera growej haremówki (no dobra, jest jedynie odrobinę zbyt zaradny, żeby wpasować się w  ten schemat idealnie).

Spodziewałam się gry w klikanie i czytanie, tymczasem większość rozgrywki jest utrzymana w konwencji point’n’clicka. Produkcja została podzielona na cztery rozdziały, z czego trzy pierwsze to właśnie krótkie opowieści ze spotkania z daną panną i szukania majtek w jej domu, natomiast ostatni korzysta już bardziej z konwencji visual novel, niejako podsumowując „fabularną” część gry (jak śmiesznie by to nie brzmiało, w tej głupiej przygodóweczce zmieściła się nawet wewnętrzna przemiana bohatera). Muszę przyznać, że byłam naprawdę pozytywnie zaskoczona – po pierwsze, o ile gra nie jest specjalnie wymagająca, tak daleko jej również do bycia oczywistą. Każdy poziom ma całkiem też spore replayability, które zapewnia mnogość pomniejszych „zakończeń” oraz fakt, że raczej nie znajdzie się wszystkich majtek przy pierwszym podejściu. Można również odblokować dodatkowe historyjki. Ponadto zawsze pozostaje kwestia zdobycia dobrego zakończenia, które też niekoniecznie zdobędzie się z miejsca. Krótko mówiąc, sama rozgrywka jest naprawdę przyjemna, choć bez wodotrysków.

Trzeba jednak zwrócić uwagę na konwencję Pantsu Hunter, bo studiu naprawdę udało się przywołać klimat dawnych haremówek i ecchi, w którym jeszcze istniał dobry smak, jak „Love Hina” i tym podobne. O ile panienki wpisują się w różne anime stereotypy – wysportowany tomboy, anioł ogniska domowego, panna o sercu chłodniejszym niż Syberia i zabawowa koleżanka z klasy – tak zazwyczaj do schematu dodany jest jakiś „twist” uwiarygodniający je, przez co autentycznie czuć do nich sympatię. Również dialogi są dobrze napisane – podteksty zastępują epatowanie nagością, a humor jest autentycznie śmieszny, a nie żałosny.

Jednak głównym czynnikiem tworzącym klimat Pantsu Hunter jest śliczna oprawa graficzna (o muzyce nie ma się co rozwodzić, bo jej tal właściwie nie ma), czerpiąca ze stylu dawnych anime, a jednak wygładzająca pewne archaizmy. Pastelowe kolorki, charakterystyczny design oraz bardzo ekspresywna mimika – to wszystko składa się na autentyczny cukierek dla oczu. Szkoda tylko, że nie obyło się bez dość poważnych problemów technicznych, które dają się we znaki poprzez zdecydowanie zbyt długie ładowanie menu głównego czy szwankujące sterowanie dotykowe, a czasem nawet nieładujące się tło.

Krótko mówiąc, Pantsu Hunter to przyjemny szpil z własną atmosferą i odrobiną nostalgii wzmacniającą beztroskę rozgrywki, na dodatek podany w bardzo udanej oprawie. Nie jest to pozycja bez której nie można się obejść, zwłaszcza że pęka w jakieś dwie godziny, niemniej jednak nadaje się jako dobry, relaksujący przerywnik.


Ocena: 7/10


Serdecznie dziękujemy Sometimes You
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Ascension Dream
Wydawca: Sometimes You
Data wydania: 28 sieprnia 2019 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 671 MB
Cena: 42 PLN

Gra jest także dostępna na Nintendo Switch w cenie 52 PLN.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *