Planet of Lana II – Nintendo Switch 2 Edition
Minimalistyczny styl, maksymalistyczna przygoda.
Najprostszy sposób na poprawny sequel? Więcej, szybciej, lepiej! O ile jest to dobra recepta w ścigałkach, platformówkach czy wszelkiej maści akcyjniakach, o tyle tak prosto już nie jest, jeśli idzie o produkcje, w których pierwsze skrzypce grają klimat, fabuła oraz artyzm. Jak nietrudno wywnioskować, recenzowana pozycja jest drugą częścią dwuwymiarówki z gatunku cinematic platformer, bardzo popularnego w ostatnich latach za sprawą Limbo czy też Inside. Wydana w roku 2023 Planet of Lana nie wyważała wprawdzie otwartych drzwi, ale dzięki bardzo solidnej oprawie graficznej i dźwiękowej, a także wciągającej fabule, zyskała miano czegoś więcej niż tylko kolejnego klona mrocznych produkcji rodem z Danii. Jedyną wartą wzmianki nowinką z pierwszej gry z Laną w roli głównej był jej zwierzęcy kompan, którego często musieliśmy wykorzystywać do popchnięcia akcji dalej. Sympatycznego kociaka nie zabrakło również w kontynuacji, podobnie zresztą jak i innych wymienionych powyżej elementów. Ale czy to wystarczy, aby Planet of Lana II także podbiła serca grających?

Poszukiwaczy rewolucyjnych zmian od razu sprowadzę na ziemię – w kontynuacji jest ich jak na przysłowiowe lekarstwo. Jeśli idzie o gameplay, to solą tej produkcji nadal są umiarkowanie trudne łamigłówki przeplatane sekcjami platformowymi. To, co należy zapisać na plus, to gruntowne przemodelowanie sterowania. Lana porusza się teraz z nieporównywalnie większą gracją oraz precyzją, a futrzastej Mui przydzielono do poruszania prawą gałkę. Nowe umiejętności głównej protagonistki (a konkretnie sprint oraz wślizg) sprawiły, że sekcje pościgowe mogą teraz dostarczyć sporej ilości emocji, a autonomiczne sterowanie dla naszego czworonoga wymagać będzie dobrej synchronizacji przy rozwikływaniu zagadek. Dodać do tego należy, że nasi bohaterowie wciąż posiadają zdolność kontrolowania innych elementów świata przedstawionego – główna bohaterka może sterować maszynami, zwierzak zaś wcielać się w różne istoty żywe. W tym względzie najciekawsze dla mnie było wykorzystywanie maleńkich rybek, które wydzielały chmury czarnej cieczy uniemożliwiające ataki ze strony podmorskich drapieżników czy też zanurzonych w wodzie pułapek elektronicznych.
Sekcje w wodzie to zresztą kolejna nowość, która dostarczyła mi masę frajdy. Oddana w nasze ręce postać nie tylko zyskała możliwość pływania, ale też i nurkowania, co znacznie urozmaiciło rozgrywkę. Radość z gry wzmocniła również różnorodność lokacji. Nietypowym duetem przyjdzie nam podróżować zarówno w leśnych odstępach, mrocznych podziemiach, jak również w posępnych wrogich bazach, tętniących życiem wioskach oraz ogromnym mieście. A wszystko to dodatkowo w zmieniających się warunkach atmosferycznych świetnie podbijających immersję – ziąb w trakcie fragmentów pokonywanych zimą poczułem niemalże na ciele!

Zaskakujące jest to, jak niewielkimi środkami wizualnymi developerom udało się stworzyć tak enigmatyczny (i jednocześnie porywający) klimat. Ręcznie rysowana grafika z jednej strony jest bardzo oszczędna w formie, ale z drugiej niezwykle sugestywna w odbiorze. Kiedy w osadach ma nas wprowadzić w radosny nastrój, to robi to doskonale, a jeszcze lepiej uwydatnia grozę w mroczniejszych segmentach. Zdaję sobie sprawę, że zaimplementowana surowość może nie zachwycić każdego, ale jeśli ktoś tylko potrafi dostrzec detale oraz docenić staranny dobór kolorystyki, to Planet of Lana II będzie dla niego interesującą historią z przepięknymi pejzażami w tle.
Jak warstwa graficzna powiewa skromnością, tak sporo przepychu znaleźć można w sferze dźwiękowej. Zazwyczaj nie przywiązuję większej wagi do soundtracków, ale to, co zaserwowali nam szwedzcy programiści ze studia Wishfully, zasługuje na osobną i wyraźną wzmiankę. Towarzyszące naszej wędrówce melodie są z jednej strony subtelne, ale kiedy tylko wymagają tego wydarzenia na ekranie, potrafi zmienić swój charakter diametralnie. Wszystko w służbie wywołania i wyzwolenia u grającego dużych emocji oraz fantastycznego oddawania i kreowania klimatu. Paradoksalnie, równie dobrze jest w pozostałych warstwach audio, choć osiągnięto to za pomocą mikrych zabiegów. Podobnie jak w części pierwszej, również w Planet of Lana II do komunikacji używany jest fikcyjny język wymyślony na potrzeby gry. Dialogi pozostawiają więc spore pole do popisu naszej wyobraźni, a na plan pierwszy wysuwają się doskonale dobrane i opracowane odgłosy wydawane przez bohaterów. Całość pozwala nie tylko samodzielnie chłonąć fabułę, ale też pozostawia mnóstwo niedopowiedzeń i podsuwa alternatywne zakończenia wątków, łącznie z finałowym. O ile jestem zwolennikiem ujednoliconej wersji wydarzeń w grach czy innych dziedzinach sztuki, o tyle tutaj zabieg ten bardzo mi się spodobał i tak naprawdę nie wyobrażam sobie, żeby mogło być to rozwiązane inaczej!

Podsumowując, Planet of Lana II to bardzo dobra gra. Mimo niewielu nowości, naprawdę ciężko jest się tutaj oderwać od ekranu przez około osiem godzin. Gdybym miał streścić moją recenzję do minimum, to postawiłbym na stwierdzenie, że jest to pozycja dużo bardziej ambitna względem poprzedniczki. Na graczach mających styczność z jedynką nie zrobi już tak mocnego wrażenia, ale zaoferowane przez twórców dwójki zwiększenie intensywności na wielu płaszczyznach to naprawdę solidny argument za tym, aby sięgnąć po sequel. A jeśli nie graliście w część pierwszą, to drugiej odsłony przygód Lany już pominąć nie powinniście!

Serdecznie dziękujemy firmie Thunderful
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry
Producent: Wishfully
Wydawca: Thunderful
Data wydania: 5 marca 2026 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 11,3 GB
Cena: 79,00 PLN
























Niedawno, po raz drugi przeszedłem pierwsza cześć i mocno polecam zacząć od jedynki – gra jest dostępna w bardzo dobrej cenie, gwarantuje naprawdę świetną zabawę, graficznie jest przepiękna, muzyka potrafi chwycić za serduszko. Zagadki spoko, nieprzesadnie trudne, tak że się pochłania bezproblemowo rozgrywkę. W sumie około 3 godzinek zabawy – idealne przystawka przed druga częścią. A, w jedynce lana już umiała pływać, parę zagadek wykorzystuje ten motyw, choć nurkowania nauczyła się dopiero w najnowszej odsłonie.