Gato Roboto

Grałem w kilka współczesnych pozycji o estetyce, która miała nawiązywać do dawnych, prostych czasów, ale do tej pory najlepiej prezentował się w Minit. Teraz obok niego staje Gato Roboto i to od tego samego szalonego wydawcy – Devolver Digital!

Macie kota/y? Jeśli tak, to wiecie, że włażą wszędzie, także na klawiaturę i odpalają różne funkcje, o których nawet nie mieliście pojęcia (znam to z autopsji!). Jeśli nie, to na pewno widzieliście stosowne filmiki w necie. I tak też zaczyna się nasza kocia przygoda. Człowiek, który steruje statkiem kosmicznym z naszym kocim tyłkiem w środku, coś tam z kimś gada, ale nas to nie obchodzi, wskakujemy na klawę! Chyba coś aktywowaliśmy, bo zaraz potem rozbijamy się na jakiejś planecie… Ludzki towarzysz zaklinował się w kokpicie, ale my możemy swobodnie się poruszać. Nie wiadomo jak, ale ludź może się z nami komunikować i namawia nas do znalezienia jakiejś formy pomocy. Długo nie trwa, aż odkrywamy super mechowy kombinezon, który zadziwiająco dobrze działa z naszym kocim ciałem! Wraz z eksploracją kolejnych części placówki, odkrywamy, co tam się wydarzyło. Nie jest to historia odkrywcza, długa czy porażająca, ale jest miłym dodatkiem do rozgrywki i wydaje się wręcz aż nadto rozwinięta, jak na taką pozycję.

Gato Roboto jest mieszanką platformówki z grą akcji. Zestaw lokacji i plansz jest dość liniowy, choć dostajemy też opcję powracania, aby zebrać kilka rzeczy – głównie moduły dodające punkty pancerza do mecha, ale też kartridże, które dodają palety kolorystyczne i posłużą do ulepszenia działa pancerza. Głównymi znaleziskami będą jednak rozwinięcia mecha, która dodadzą nowe zdolności, jak przedłużenie skoku czy atak rakietami. Właśnie z racji znajdywania tych ulepszeń trzeba będzie wracać, bo droga do ukrytych rzeczy znajduje się właśnie za barierami, które one zniosą. Sam mech daje nam głównie możliwość rozprawienia się z całkiem pokaźną liczbą wrogów, w tym i kilkoma, trudnymi bossami. Jednak co jakiś czas będziemy musieli poruszać się w naszej nieosłoniętej, kociej formie, a to wiąże się ze zgonem po popełnieniu jakiegokolwiek błędu, czyli wpadnięciu na wroga czy kolce lub oberwaniu pociskiem. Co jakiś czas popływamy też łodzią podwodną. I ponieważ produkcja długa nie jest (3-4,5h w zależności od skilla i chęci szperania), tak cały ten zestaw dostarcza ciągłych wrażeń i motywuje, przynajmniej w wystarczającym stopniu, do eksploracji.

Oprawa graficzna jest minimalistyczna – składa się tła w jednym kolorze oraz całej reszty w drugim. Dzięki temu wszystko jest bardzo czytelne, estetyczne i zaskakująco dokładne, jak na produkcję, która, przynajmniej mi, przypomina rzeczy niektóre produkcje z Komodorka (nic wcześniejszego nie miałem). Animacje są bardzo płynne, lokacje całkiem złożone i różnorodne, a przeciwnicy prości, acz pomysłowi. Od tej wręcz czystej grafiki dość mocno wybija się muzyka, która najczęściej jest wręcz brudna i kojarzy się z kosmicznymi horrorami z lat 80. – jest to jednak uwspółcześniona wersja takich kawałków, wiecie, jak muza ze „Stranger Things”. Zestaw ten daje bardzo dobry klimat i dodatkowo wciąga w produkcję.

Gato Roboto nie jest grą długą – mnie spokojne przejście zajęło 4,5 godziny z 75% odkryciem znajdziek. Chociaż jak tak patrzę na poprzednie zdanie, to „spokojne przejście” nie jest właściwym określeniem, bo nerwów trochę było. Nieraz ginąłem, gdy prowadziłem Kiki bez mecha, a bossowie potrafili wymusić kilka powtórzeń. Choć i tak najtrudniejszym momentem było spieprzanie przed wózkiem widłowym… Tak więc gra dostarcza nie tylko ciekawy klimat i przyjemną eksplorację z tłem fabularnym, ale też trochę wyzwania. Na koniec rozwaliło mnie wczytanie sejwa po skończeniu gry. Niby twórcy wcześniej ostrzegali, że wkraczam w miejsce bez opcji powrotu, ale to, co zobaczyłem, rozłożyło mnie na łopatki! Wspaniały dodatek! Nie zostaje mi więc nic innego, jak dać ładną ocenę. Maksa jednak nie będzie, bo gra raz się wykrzaczyła i czasem sterowanie wydaje się za dzikie. Nie wspomniałem wcześniej o tym, bo aż takiego znaczenia to nie ma.


Ocena: 8,5/10


Serdecznie dziękujemy Devolver Digital
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent:  doinksoft
Wydawca: Devolver Digital
Data wydania: 30 maja 2019 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 891 MB
Cena: 32 PLN

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *