Astro Aqua Kitty

Aqua Kitty wyszedł już dość dawno, więc miło zobaczyć, że kontynuacja jeszcze załapała się na PS Vita. A cieszy to jeszcze bardziej, ponieważ jest to bardzo przyjemna gra!

W Astro Aqua Kitty na początku gry wybieramy dwuosobową drużynę, która zasiądzie za sterami łodzi podwodnej pływającej w toniach siedmiu asteroid. Posady do obsadzenia to pilot i inżynier. Każda z tych profesji ma czworo przedstawicieli, którzy cechują się różnorodnymi parametrami oraz, przede wszystkim, zdolnościami aktywnymi i pasywnymi. Wybór wpłynie nie tylko na rozgrywkę, ale też na dialogi. Rozmów jest całkiem sporo, ponieważ nie tylko poznajemy w miarę ciekawą historię kosmicznej eksploracji i odkrycia nieznanego, ale także równie często prowadzone są rozmowy z pracującymi na asteroidach górnikami. Dialogi czyta się przyjemnie i zdecydowanie umilają dość wymagającą rozgrywkę. Bardzo miła w odbiorze jest też grafika. Super kolorowy design plansz cieszy przez cały czas eksploracji, tym bardziej że każda misja to inna podwodna otoczka. Również uwagę przyciąga wiele typów przeciwników. Jedno, co trochę może przeszkadzać, to to, że wszystko jest dość małe, w tym sporo napisów w menu. Wciąż jednak można uznać, że szata graficzna w każdym aspekcie jest wystarczająco czytelna. Dobrze słucha się także podkładu zrobionego pod retro, bo autor muzyki oszczędził nam irytujących, piskliwych tonów. Stosownie też brzmią odgłosy broni i pozostałe efekty dźwiękowe.

Astro Aqua Kitty to gameplayowo strzelanka 2D, w której mamy kilka zadań. Przede wszystkim na każdej asteroidzie odkrywamy mapę, lecąc w ciemno po planszy. Im dalsza asteroida, tym lokacje robią się coraz obszerniejsze i nieraz trzeba po nich ponownie krążyć, aby wykonać wszystkie zadania i otwierać niedostępne wcześniej przejścia. Poza zbieraniem wymaganych popychaczy fabuły, jak kryształy energii czy kosmiczne roślinki, trzeba także rozwiązać kilka zagadek logicznych. Nie są zbyt trudne, każdy powinien dać radę to zrobić bez poradnika, choć może to chwilę zająć. Warto więc pokrążyć po planszy i rozwiązać wszystko od razu, ponieważ są to jedyne trofki do ominięcia, poza tym można powiedzieć, że platyna wpada sama. Natomiast jeśli ktoś coś przeoczy, to musi lecieć z grą od początku, ponieważ gdy już pokonamy ostatniego bossa, save zostaje zamknięty; można tylko zacząć nową grę. Na początku wspomniałem o dwóch klasach po cztery postaci. Już ten wybór wpływa na zmianę charakteru naszego stylu walki z przeciwnikami, ale to nie wszystko. Przy rozpoczęciu nowej gry można też ustawić jeden z pięciu poziomów trudności. Ja grałem na normalu i miejscami było to niemałe wyzwanie, więc radzę uważać z wyższymi. Poza tym można jeszcze sobie wybrać, czy chcemy grać z permadeath czy po prostu zacząć od ostatniego save pointa.

Punktów kontrolnych na każdej planszy jest kilka i dobrze, że twórcy je nam rozstawili, bo przechodzenie większych partii po ewentualnym zgonie byłoby dość ciężkie. Przeciwników do ubicia jest sporo i bardzo często są zbierani w liczne grupy, które często trzeba rozwalić na raty, wycofując się od razu, gdy jest za gorąco. Moja załoga dała mi możliwość zostawienia bańki powodującej obrażenia oraz stawiania bańki leczącej i wielokrotnie cieszyłem się, że mam taki zestaw skilli. Z drugiej strony zastanawiałem się, jakby to wyglądało z innymi postaciami. Sam jednak nie mam dość samozaparcia i czasu, by ponownie spędzać z grą niemal dziewięć godzin, jednak ten czas był wystarczający, żeby docenić pomysłowość twórców w kwestii designu członków załogi oraz ich możliwości. Jednak możliwości ataku podstawowego każda załoga ma te same, ponieważ są one dodawanie do łodzi. Pośród nich są pistolety, karabiny czy miny. Mnie najbardziej pasowały karabin plazmowy, torpedy oraz fale dźwiękowe. Takich broni można sobie ustawić dwie, gdy już znajdziemy lub kupimy w sklepie i korzystać na zmianę, przynajmniej dopóki mamy energię do tego. Poziom baterii i życia ulegają rozwinięciu dzięki systemowi levelowania oraz zbieraniu waluty. Na dodatek znajdujemy też różne ulepszenia, jak bonus do ataku czy sterownik torped. Mamy opcję ustawienia czterech takich, co również wpływa na rozgrywkę pod własne preferencje czy ułatwienie pewnych walk.

Z Astro Aqua Kitty spędziłem bardzo przyjemnie czas, ciesząc oczy ciekawymi lokacjami, słuchając fajnej muzyczki i czytając dobre dialogi. Z drugiej strony nieraz kląłem na kolejną porażkę i konieczność powtarzania tej samej sekwencji, bo potrafią się ciągnąć przy niektórych przeciwnikach, ale za każdym razem zaczynałem od nowa, obmyślając plan, jak rozwalić daną grupę czy bossa. Duża ilość broni, ulepszeń i skilli pozwala sprawnie dostosować się do trudniejszych sytuacji, a tych nie brakuje szczególnie przy minibossach  i bossach. Grając w tę grę po prostu czuć zaangażowanie twórców i ich uwielbienie do takich strzelanek. Astro Aqua Kitty jest jedną z ostatnich gier na Vitę i jest to produkcja, którą warto mieć na karcie pamięci! Szczególnie, że mimo dwóch crashy, działa bardzo sprawnie, a nie brakuje miejsc, gdzie naprawdę dużo się dzieje. Wcześniej myślałem, żeby ją „polecić”, ale nie, w tym przypadku trzeba pójść dalej, więc…


Zakup obowiązkowy!


Producent: Tikipod
Wydawca: Tikipod
Data wydania: 15 kwietnia 2021 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Cena: 54 PLN

Gra jest również dostępna na Nintendo Switch w cenie 49,99 PLN. 

Możesz również polubić…

2 komentarze

  1. Quithe pisze:

    Ostatnia nie jest, jeszcze kilka będzie, najbliżej Dull Grey i Russian Subway Dogs oraz jeszcze coś wczoraj zapowiedzianego, już nie pamiętam. Obecnie nie wiadomo, czy Sony przyjmuje jeszcze nowe zgłoszenia, skoro sklep zostaje. Przekonamy się.
    I dzięki za czujne oko 🙂

  2. Skorrpion pisze:

    Wielkie dzięki za recenzje, tylko serio to miałaby być już ostatnia gra na tę platformę? :/

    W tekście pojawił się mały błąd “… przechodzenie większych partii po ewentualnym zgodnie… “. 😛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.