Pictonico! Vol. 1

Mamy WarioWare w domu.

Gwiazda w górze lśni, pierwszym mym życzeniem jesteś Ty!

W dobie TikToka, Reelsów czy innych Shortsów wydaje się, że szybkie dopaminowe strzały zdominowały nasz czas spędzony w telefonem. Mój znajomy ma nawet „fotel do prokrastynacji”, w którym układa się wygodnie do przesuwania kolejnych filmików paluchem. Nie sprzyja to za bardzo grom wideo – nawet na produkcje w stylu Rocket League SideSwap czy Fortnite trzeba poświęcić trochę więcej uwagi niż na wygenerowanego przez AI królika jedzącego pilota od telewizora. Co ciekawe, Nintendo ma już w swoim portfolio serię gier, która wydaje się idealnie trafiać w dzisiejsze realia. I chociaż nie jest już sygnowana imieniem największej gwiazdy w historii gier wideo, to pomysły na rozgrywkę są dość z(Wario)wane.

Za Pictonico! odpowiada Intelligent Systems, czyli twórcy serii WarioWare, więc produkcja działa to na tej samej zasadzie – dostajemy zestaw mikrogierek, w których musimy w ciągu kilku sekund podjąć czynność. A to trzeba wyjąć włosy z nosa, podlać kwiatka czy pokierować bobasa do linii mety. A że gramy na telefonie, to osiągamy to w jedyny możliwy sposób – maziając po ekranie. Gierki są proste a sterowanie intuicyjne, chociaż mam wrażenie że niektóre z nich nie łapią odpowiednio dotyku na wyższych poziomach trudności. Minigierek nie ma niestety jakoś dużo, ponieważ pierwszy pakiet liczy ich tylko 50, kosztując przy tym tyle, co średnie rollo. Czy to dużo, czy mało, ciężko stwierdzić. Zabawy tutaj trochę jest i główny tryb zajął mi około godzinkę, a można jeszcze trzepać rekordy czy bawić się w losowo dobrane gierki. Brakuje czynnika, który utrzymałby gracza na dłużej, bo po 1,5 godziny nie czuję potrzeby powrotu do produkcji czy kupna kolejnego pakietu minigier, chociaż przyznaję, że bawiłem się całkiem nieźle. Sęk w tym, że szybko wkracza powtarzalność z racji tego, że gry są bardzo krótkie i nie ma ich wybitnie dużo, więc dość szybko wszystko zaczyna się powtarzać i chociaż trzeba reagować szybciej lub wykonać więcej maźnięć, nie ma już efektu zaskoczenia.

Kilka sekund, by zorientować się, co zrobić to dość mało. Po czasie da się to jednak ogarnąć, bo gierki szybko zaczynają się powtarzać.

To, co ma wyróżniać Pictonico! od serii WarioWare, to użycie zdjęć z Waszego telefonu. System skanuje Waszą galerię, by znaleźć „twarze”, które później używane są w minigierkach. Muszę przyznać, że system jest bardzo dobrze przemyślany – możemy ograniczyć dostęp tylko dla konkretnych folderów, zrobić nowe zdjęcia, które będą używane w grze, a w „historii grania” zobaczymy oryginalne zdjęcia, które posłużyły jako tło do zabawy. System działa różnie, czasem gra wykorzystuje twarz z trzeciego planu w absurdalnie niskiej rozdzielczości, zdarza się, że twarze nie są zbyt dokładne (w życiu bym nie zgadł, że ta twarz w księżycu to Jan Tomaszewski), a i niektóre z minigier wykorzystują zdjęcia bez twarzy. Gdy wszystko działa dobrze, efekt potrafi być zaskakujący i generować kupę śmiechu, wymaga to jednak dobrych fotografii.

Gra wykrywa twarze w memach, animacjach, figurkach i zdjęciach o których zapomnieliście. Po co mi było zdjęcie „Świata Seriali” w grudniu 2022?

W dobie AI i „trenowania” modeli istnieje uzasadniona obawa, że Pictonico! będzie zbierać dane i zdjęcia użytkowników. Nie sprawdzałem żadnymi narzędziami, czy aplikacja łączy się z serwerami Nintendo, mogę za to potwierdzić, że Pictonico! działa w 100% w trybie offline – połączenie sieciowe nie jest wymagane ani do gry, ani do wyszukiwania zdjęć. Jedyny moment, który wymaga połączenia z internetem, to oczywiście pobranie aplikacji i kupno pakietu. Strona aplikacji na Google Play również zaznacza, że aplikacja nie zbiera i nie udostępnia danych. Są to dane podane przez deweloperów, więc nie wydawałbym tutaj jednoznacznej opinii i pozostawił to Waszej paranoi. Ja naiwnie uważam, że służby i tak wiedzą o mnie wszystko (pozdrawiam obserwującego mnie chińskiego agenta, ni hao!), więc fakt, że lubię Monstera bez cukru, a w 2023 roku byłem w Ciechocinku, niewiele zmienia.

Można wrzucić zdjęcie grupowe, a gra wykryje raczej większość twarzy. Na zdjęciu jest Robert, bo jako jedyny na oryginalnym zdjęciu kucał.

Czy warto zainwestować w Pictonico! swój czas, a przede wszystkim pieniądze? Moim zdaniem tak,  ponieważ potrafi zaskoczyć i zabawić, chociaż na krótko. Pozostaje do przełamania tylko bariera psychologiczna, którą wiele osób musi pokonać – no bo jak to, mam płacić za grę na telefon?

Pictonico wychodzi taniej per gierka niż WarioWare. Czy to jednak skłoni Was do kupna „gry na telefon”?


Polecamy!


Serdecznie dziękujemy ConQuest Entertainment
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: INTELLIGENT SYSTEMS
Wydawca: Nintendo
Data wydania: 19 maja 2026 r.
Dystrybucja: cyfrowa (Sklep Play/App Store)
Waga: 1,13 GB
Cena: Za darmo (3 minigry), 2 pakiety po 35 i 25 zł
Platformy: Android, iOS


Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *