Ittle Dew 2+

Ittle Dew 2+ zapowiadało się na przyjemną pozycję, więc zdecydowałem się do niej podejść. Niestety skończyłem z mieszanymi uczuciami.

Akcja gry zaczyna się od sceny, w której tytułowa bohaterka i jej pies Tippsie dryfują na tratwie. Widać, że są już znudzeni tą sytuacją, ale, na ich szczęście, powiązane bele w końcu się rozwalają, a para ląduje na brzegu. Cóż więc im zostaje niż wyruszyć w głąb lądu, by znaleźć osiem kawałków nowej tratwy, aby mogli wydostać się z wyspy? Poza tym jakiś wąsaty facet naprowadził ich na ten pomysł, więc tym bardziej muszą jakoś pozbyć się zaszczepionego pomysłu, prawda? Dialogów w tej grze nie brakuje, ale jak wydają się przyjemne, tak w rzeczywistości są średnie – ewentualnie ja już jestem trochę zmęczony formułą niby luźnych, ale jednak wymuszonych nawiązań do przeróżnych innych gier. Jedno jest pewne, twórcy spróbowali dostarczyć graczom więcej mówionej treści niż nieraz ma to miejsce w à la zeldowych grach i przypuszczam, że znajdzie się grupa graczy, która doceni to bardziej niż ja. Poza tym wszystko inne w tej produkcji ma być humorystyczne, łącznie z projektem graficznym.

Osiem kawałków tratwy oznacza przejście ośmiu głównych lochów. W każdym z nich znajdziemy pomieszczenia, w których czekają na nas przeróżni wrogowie i zagadki. Jeśli chodzi o przeciwników, to często możemy ich pominąć, bo utłuczenie ich nic nie daje. Zdarzy się jednak, ze trzeba będzie pozbyć się kilku, aby otworzyć jakieś zablokowane przejście czy skrzynię. Niestety walka jest dość niezborna, bo Ittle nie jest żwawą osóbką, jej unik jest dość wolny i kiepsko wygląda wyczuwanie chwili i zasięgu ataku wroga. Przypuszczam, że w jakimś stopniu ma na to też wpływ zakres ruchu w pełnej osi, a nie tylko prosto i na skos. Gdyby zdarzyło nam się zginąć, to zostaniemy cofnięci na początek lochu, ale za to wszystkie wykonane w międzyczasie czynności pozostaną zaliczone. Przez czynności mam na myśli rozwiązywanie zagadek i zbieranie rzeczy. Te pierwsze są dość standardowe, bo trzeba, chociażby, poprzesuwać bloki na przyciski, aktywować przyciski w odpowiedniej kolejności itp. W podstawowych lokacjach problemy logiczne nie powinny nikomu sprawiać większych problemów. Za to gorszym zadaniem jest próba przebiegnięcia po wąskiej półce obok czegoś, co możne nas z niej zrzucić do przepaści – wszystko dlatego, że sterowanie postacią nie należy do najprecyzyjniejszych.

Trzeba oddać twórcom, że starali się bardziej zaangażować graczy w przeczesywanie mapy w poszukiwaniu dodatkowych lokacji. Pośród nich znajdują się chatki, jaskinie i różne podziemia, wszystko to jest często jednokomorowe, ale znajdują się też obszerniejsze lokacje. W tych pojedynczych „komnatach” znajdziemy różne postaci, które dadzą wskazówki, jak otworzyć jakieś przejście (np. obleć drzewo niezgodnie z ruchem wskazówek zegara), zwoje z zaznaczeniem lochów czy po prostu jakieś zagadki do rozwiązania w celu uzyskania profitów. Akurat jeśli chodzi o te szukanie nowych lokacji, to jest to na tyle dobrze rozwiązane, że do części można zajrzeć po drodze do głównych lochów, a do innych trzeba będzie wrócić z nowymi mocami, np. lodowym pierścieniem. Poza tym po dość topornie idącej walce w siódmym lochu od razu dam Wam wskazówkę – warto zaglądać do tych dodatkowych miejsc, bo znajdują się tam i ulepszenia broni i kawałki serduszek, a to znacznie wpływanie na walki z bossami.

O oprawie AV w sumie wystarczy napisać tyle, że jest w porządku. Niczym szczególnym się nie wybija ani też nie razi, a gra chodzi płynnie. Zostaje więc już tylko podsumować to wszystko. W sumie spodziewałem się trochę lepszej gry. Na pewno mogę docenić to, że twórcy zadbali o pokaźniejszą liczbę miejsc do odkrycia oraz że samo zwiedzanie lochów oraz rozwiązywanie ich zagadek jest przyjemne. Niestety kuleje poruszanie się oraz walka, co już zmniejsza przyjemność z ogrywania. Jeśli chodzi o dialogi, obstawię, że mogą się podobać, podobnie ogólna humorystyczność produkcji. Pewne jest też to, że 120 złotówek za tę grę podpada pod rozbój. Nawet jeśli będzie chciało się zaliczyć wszystko, to zajmie to może 10 godzin; samo przejście to 5-6 przy zaglądaniu w różne zakamarki, które się napatoczą. Jeśli gra trafi do dużej promocji, to wtedy ewentualnie możecie do niej zajrzeć, ale są lepsze i tańsze pozycje tego typu, jeśli jeszcze ich nie ograliście.


Ocena: 5,5/10


Producent: Ludosity
Wydawca: Nicalis
Data wydania: 14 listopada 2017 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga:  2,9 GB
Cena: 120 PLN


Tekst powstał dzięki naszej współpracy z Play-Asia! Dzięki Waszym zamówieniom zrobionym tam przez wejście przez nasz reflink (w banerze poniżej) oraz/lub z użyciem naszego kuponu zniżkowego będziemy w stanie zrecenzować jeszcze większą liczbę gier.

play-asia-bannerplay-asia_mypsvita


 

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *