Attack of the Toy Tanks

Attack of the Toy Tanks przygotowało znane nam studio Petite Games, a za port odpowiada Ratalaika Games. Zobaczmy, co tym razem nam dostarczyli.

No więc dostarczyli dosłownie to, co zostało zawarte w tytule – zabawkowe czołgi i ich walkę. Do przejścia dostajemy 60 poziomów, które, co ciekawe, od razu są otwarte, więc bez przeszkód możemy skakać pomiędzy łatwiejszymi i trudniejszymi potyczkami. Za zaliczenie poziomu dostajemy medale – od brązowego do złotego. Na jakiej zasadzie działają, nie wiem, może czasu? Nie jest to jednak ważne, ponieważ z grą ciężko będzie spędzić więcej czasu, a wszystkiemu winne jest toporne sterowanie czołgiem. Twórcy starali się oddać sterowanie gąsienicowym pojazdem za pomocą rozdziału części dolnej-jeżdżącej i górnej-strzelajacej. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby zrobili to w pełni w formie twin sticka, w końcu taką opcję zna właściwie każdy. Problem w tym, że nie wystarczy poruszać lewą gałką, żeby jechać, o nie – za jej pomocą obracamy dołem, a ruch dopiero inicjujemy przyciskiem L. Po jakimś czasie jako tako można się do tego przyzwyczaić, ale ostatecznie i tak częściej tworzy to więcej problemów niż urozmaica rozgrywkę. Po prostu kontrolowanie osobnych części czołgu za pomocą i gałek, i przycisków nie jest naturalne. Przypomina mi to wręcz symulatory z domyślnie walniętą kontrolą ruchu, jak chociażby Surgeon Simulator.

Może takie sterowanie pojazdem wyglądałaby lepiej, gdyby nie to, że kółko ze wskaźnikiem, które okala czołg i pokazuje kierunek jazdy, nie znikało przy różnych przeszkodach. Dla przykładu, jeśli bardziej skupimy się na celowani i wjedziemy w ścianę, chwilę może zająć wyjechanie z niej, bo lokalizacja strzałki przez obracanie dołu czołgu jest strasznie upierdliwe; co więcej, na dole planszy często nie widać nawet połowy tego okręgu. Oczywiście im dalej zabrniemy, tym nasza sytuacja będzie gorsza, bo twórcy zadbali o urozmaicanie przeszkód. Pojawiają się trochę bardziej skomplikowane lokacje, ruchome kolce czy inne lasery, oraz bardziej zaawansowani przeciwnicy, np. wystrzeliwujący trzy pociski na raz. I gdy tak myślę o pracy wykonanej nad utrudnianiem gry oraz 60 planszami, od razu przychodzi mi na myśl, że szkoda całej tej roboty z powodu lipnego serwowania… To miała być przecież gierka o czołgach zabawkach na chwilę, a nie słaby symulator, więc spokojnie twórcy mogli wybrać jeden z dwóch dobrze znanych schematów sterowania (twin stick lub kierunek jazdy wg kierunku strzałek d-pada). W związku z tym gry nie polecam nikomu, bo szybko zniechęca.


Ocena: 3/10


Serdecznie dziękujemy Ratalaika Games
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Petite Games
Wydawca: Ratalaika Games
Data wydania: 26 czerwca 2019 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Funkcje crossowe: -buy z PS4
Waga: 124 MB
Cena: 21 PLN

Gra jest również dostępna na Nintendo Switch w cenie 20 PLN.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *