Manticore: Galaxy on Fire

Manticore: Galaxy on Fire zadebiutowało po raz pierwszy 8 grudnia 2016 na urządzeniach z systemem iOS jako gra free-to-play pod tytułem Galaxy on Fire 3. Półtorej roku później przeniesiono ją na Switcha, została przy tym wyceniona na 80 zł, ale przynajmniej nie miała mikrotansakcji. Sprawdźmy, jak udał się port.

Recenzję napisał Krowen

Gra jest space-shooterem akcji, a  nasz statek kosmiczny porusza się w pełnym 3D. Całość nakręca fabuła, która nie jest szczególnie interesująca. Na tle miałkich bohaterów wybija się tylko zabawne AI pomagające naszemu bohaterowi w kierowaniu statkiem i szkoda, że jedyna barwna postać nie ma żadnego wpływu na fabułę. Wszystkie teksty postaci są dubbingowane, co mimo nijakości aktorów jest dużym plusem przy grze o takim budżecie.

Do sterowania trzeba się chwilę przyzwyczajać. ZL i ZR służą do strzelania, lewą gałką poruszamy się po osiach X i Y, prawą gałką przyspieszamy, zwalniamy i robimy uniki. Takie wykorzystanie prawego analoga początkowo wydaje się dziwne i nieintuicyjne, ale już po kilkunastu minutach trudno wyobrazić sobie inne sterowanie.

Gra została podzielona na różnorodne misje – musimy ubić bossa, zabić konkretną liczbę przeciwników, ukraść dane z wrogiego statku (po prostu trzymając się blisko niego), łapać orby na czas czy też ścigać się z zegarem, zyskując cenne sekundy przy kolejnych checkpointach. Jest różnorodnie i szybko, ponieważ dzięki komórkowemu rodowodowi misje trwają po kilka minut, co daje niezły gameplay.

Gra została mądrze odarta z mikrotransakcji. Istnieje tylko jedna waluta, którą otrzymujemy za wykonywanie misji i zbieractwo. Dzięki niej odblokujemy nowe statki, bronie i moce specjalne dla statków (niewidzialność, impuls elektromagnetyczny, tarczę etc.). Każdy boss jest wrażliwy na inny rodzaj broni, każda broń ma inny zasięg, a każdy statek charakteryzuje się innymi statystykami – jeden jest wytrzymały, drugi szybki, trzeci ma większą tarczę itp. W związku z tym waluty zawsze jest za mało na zakup wszystkiego, więc musimy mądrze nią gospodarować. Na dodatek część rzeczy odblokować możemy, tylko ponownie odwiedzając konkretne lokacje w trybie eksploracji.

Niestety, po pierwszym fantastycznym wrażeniu nadchodzi rozczarowanie. W wielu miejscach świata gry widać niski budżet. Przestrzeń kosmiczna potrafi być piękna, lecz gdy tylko zbliżymy się do jakiegokolwiek obiektu, uderzy nas niska rozdzielczość tekstur i bardzo surowa geometria obiektów. Poza tym część statków czy asteroid okazuje się atrapami, a nie obiektami fizycznymi, co pozwala przelecieć przez ich tekstury. Największym problemem jest jednak sztuczna inteligencja która prowadzi do bardzo nierównego poziomu trudności.

W misjach eksploracyjnych towarzyszy nam mały robocik który wykrywa pobliskie znajdźki na zasadzie ciepło/zimno, mrugając w odpowiednim kolorze. Gdy znajdźka jest wystarczająco blisko podlatuje do niej i oświetla ją. Przynajmniej w teorii, bowiem potrafi zniknąć z ekranu bez wyraźnej przyczyny i wrócić po chwili, jak gdyby nigdy nic. W części misji towarzyszą nam sojusznicy, którzy powinni nas wspierać ogniem, ich wpływ na rozgrywkę jest jednak znikomy – nie zauważyłem, by zniszczyli chociaż jeden statek. Gdy jednak w trakcie misji ścigamy się z nimi „kto szybciej zniszczy X statków” sojusznicy zmieniają się w bestie, które niszczą wrogów, zanim my znajdziemy choćby jednego. Nasz statek nie jest zbyt sterowny – nie potrafi zatrzymać się w miejscu ani obrócić. Nasi przeciwnicy robią to jednak na naszych oczach, zyskując przewagę pozycji w ciągu ułamka sekundy…

Na szczęście powyższe wady nie zdążą nas zbytnio zirytować, bo grę można ukończyć w 4-5 godzin. Manticore: Galaxy on Fire jest więc średniaczkiem który potrafi zabawić, ale raczej nie na długo. Tylko dla fanów gatunku spragnionych nowych kosmicznych przygód. Reszta powinna sięgnąć po niedocenionego Starlinka, którego dorwać można w podobnej cenie.


Plusy:

  • umiejętnie usunięte mikrotransakcje
  • zróżnicowanie broni i statków
  • wiele rodzajów misji
  • kosmos z daleka może się podobać

Minusy:

  • z bliska już nie bardzo
  • miałka fabuła
  • bugi, glitche
  • sztuczna inteligencja

Ocena: 5,5/10


Producent: Deep Silver Fishlabs.
Wydawca: Koch Media
Data wydania: 19 kwietna 2018 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 2,9 MB
Cena: 80 PLN

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *