Guts (Berserker Armor) od Max Factory (figma action figure)

figmy są jednymi z moich ulubionych figurek. Nic więc dziwnego, że na półce zawitał trzeci fig z tej serii w postaci Gutsa!

Oczywiście chodzi o postać z mangi/anime pod tytułem Berserk, czyli, najprawdopodobniej, najlepszego dark fantasy z Japonii. Co zabawne, zbroja, którą Guts ma tej figurce, jest mi nieznana, podobnie dołączony duszek… Wszystko przez to, że oglądałem tylko pierwszą wersję anime oraz niedawne trzy kinówki, które, tak właściwe, powtarzały tę samą historię. Z mangą się nie zapoznałem, bo nie cierpię czytać książek i komiksów na ekranie. Oczywiście gdy tylko JPF zaczął u nas wydawać mango, zacząłem je kupować, ale jeszcze nie zacząłem czytać. Czy to wszystko przeszkodziło mi we wzięciu tej figmy? Naturalnie, że nie! A historię kiedyś nadrobię.

Zacznijmy od wyglądu. Jak przystało na figmę, dbałość o szczegóły jest bardzo wysoka. Zbroja jest dwuczęściowa – w większości miejsc mamy imitację ciemnego metalu, ale są też części niepokryte nim, czyli skórzany podkład. Twórcy zadbali o to, aby nie brakowało przetarć na części kutej, szczególnie na jej ostrych krawędziach. Są przeróżne fałdy, załomy i klamry – wygląda to po prostu świetnie. Trochę gorzej jest, gdy bardziej rozłożymy ręce Gutsa. Niestety luźne elementy maskujące lukę pomiędzy ramionami a torsem mają tendencje do przesuwania się i nietrzymania we właściwym miejscu, co tworzy widoczne luki. W przypadku głowy dostajemy trzy rodzaje hełmów, gdzie w dwóch przypadkach widać fragmenty bohatera. Trzeci typ to pełna wersja Bestii Ciemności, cokolwiek to jest (mówiłem, że nie czytałem!). Szkoda  że od czasu zapowiedzi do wydania, Max Factory zdecydowało się zrezygnować z krwawych plam na zbroi, bo dodawały postaci mroku. Bez tego dodatku oblany czerwoną i czarną posoką różnego rodzaju wrogów miecz zbyt kontrastuje z czystym metalem pancerza. Nie zmienia to jednak faktu, że sam oręż sprawia konkretne wrażenie. Pozostałe dwa wizualnie istotne dodatki to duszek Schierke i peleryna. Duszek może być, a peleryna, choć jest tylko kawałkiem sztywnego plastiku, dodaje punkty do kozackiego wyglądu.

Jak Guts wygląda świetnie, tak mam wrażenie, że w tym przypadku kilka rzeczy został przekombinowany. Czarny Szermierz dostał aż siedem par. Ponieważ ma tylko miecz, to nie mam pojęcia, po co ma aż tyle różnych opcji. To pierwszy raz, gdy wspominam o takim nadmiarze, bo do tej pory dodawane dłonie od razu miały sens, tu niezbyt. W przypadku trzech wersji głowy projektanci przekombinowali sposób ich zmiany. Jasne, niby ma to uzasadnienie, np. oszczędność materiału na twarz i szyję, ale znowu mamy dużo, niełatwego niepotrzebnego przekładania części. Poza tym w przypadku niepełnej zębatej maski  oko Gutsa ląduje za nisko, oraz generalnie nakładane na twarz dwie maski mają tendencję do łatwego odpadania. Na dodatek cała konstrukcja głowy w hełmie, owiniętej szyi i kołnierza nie sprzyjają pozycjonowaniu oraz utrzymaniu wszystkiego w całości przy próbie poruszenia zestawu.

Do innych, nie do końca działających rzeczy można dodać pelerynę. Ponieważ jest to duży, sztywny kawałek plastiku, nie ma żadnej mobilności. Nałożyć ją nie jest tak prosto, bo trzeba na ślepo przycelować w otwór w plecach. Oczywiście przekłada się to też na pewne trudności z pozycjonowaniem. Niby można przy niej użyć podstawki, ale to dopiero jest problematyczne, choć, gdy już się uda, to jako tako to działa. Co do podstawki, pierwszy raz spotkałem się w figmie z za małą dziurą na bolec. Musiałem trochę w niej pogrzebać szydełkiem, żeby rozepchnąć nadmiar gumy, mimo to nadal ciężko wsadzić podstawkę Gutsowi w krzyż. W sumie nie zdziwię się, gdy się kiedyś złamie, choć będę ostrożny. Jeśli chodzi o stawy, to muszę zaznaczyć, że korpus dziwnie luźno chodzi. Co prawda utrzymuje pozycję, ale zbyt łatwo ją zmienić. Reszta jest w porządku. I na koniec ciekawostka, staw dłoni ma inną niż zwykle budowę. Tym razem zamiast „patyczków na kółku” mamy jeden bolec. Przypuszczam, że powodem tej zmiany jest duży miecz, ale jakoś nie jestem przekonany do tego pomysłu. Dłoń i tak trzeba odpowiednio ustawić, żeby Guts mógł utrzymać ostrze w jednej ręce i niestety nie jest to w pełni działające rozwiązanie. Np. Joanna lepiej sobie radzi z trzymaniem długiej włóczni w jednej dłoni niż nieraz Guts z mieczem. Poza tym dość trudno sensownie ustawiać pozy, w których postać trzyma miecz oburącz. Na pewno więc nowe rozwiązanie nie pomaga w mobilności, a nawet w wyglądzie, bo i tak w pewnych konfiguracjach robi się luka w nadgarstku. Jedno, co jest na plus w tym bolcu, to łatwość zmiany elementu, choć tu też nie jest za ciekawie, bo niektóre dłonie zdają się mieć węższe bolce, przez co łatwiej wychodzą przy ruszaniu.

Mam mieszane uczucia względem Gutsa. Z jednej strony wygląda kozacko, z drugiej wydaje się przekombinowany. W drugiej kwestii mam na myśli system wymiany głowy, nadmiar dłoni czy problematyczną pelerynę. Zakres ruchów też nie jest oszałamiający, ale w tym przypadku trzeba przyjąć poprawkę na to, że bohater nosi zbroję, więc trudno, żeby robił wysokie kopnięcia. Gorzej, że występują problemy z podstawowymi ustawieniami dłoni czy rozchodzeniem się boków torsu. Generalnie na pewno nie jest to najoptymalniej zaprojektowana figma i ma wręcz za dużo problemów. W związku z tym nie mogę ot tak polecić tej figurki, szczególnie jeśli bardzo lubicie zabawę w ustawianie. Jeśli podoba Wam się wygląd, no to cóż, chwila męczenia się i z głowy na jakiś czas, ale wciąż sugeruję łapać go niższej niż premierowa cena.


Nazwa: Berserk: Guts Berserker Armor Ver. Repaint / Skull Edition
Seria: figma
Producent: Max Factory
Wymiary: wys. ok 16,5 cm.
Materiały: ABS, PVC
Rzeźba: Max Factory (Hideaki Hirata), Masaki Apsy
Data wydania: lipiec 2019
Cena premierowa: ok 290 PLN (74,99 USD na Play-Asia)


Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *