Code Shifter

Gdy nadproduktywność wchodzi za mocno, zwykle kończy się to przesadą. Code Shifter wygląda na ofiarę zbytniej pomysłowości twórców.

W przypadku fabuły na plus zasługuje pomysł na powód do rozgrywki. Akcja toczy się w siedzibie studia tworzącego gry. Główna bohaterka w międzyczasie tworzy swój własny program, który szybko okazuje się pomocą do opanowania fali bugów w produkcji, nad którą pracuje firma. Kod Stelli pozwala przejrzeć pliki za pomocą prowadzonego awatara i eliminować nim wszelkie błędy. W lekkim rozwinięciu mogłaby być z tego przyjemna historyjka lub nietypowy zapychacz pomiędzy poziomami i to by było właściwe rozwiązanie. Zamiast tego scenarzyści uraczyli nas zbyt długimi wstawkami dialogowymi, które pojawiają się przed każdym z 25 poziomów. Niestety devi nie przewidzieli lub po prostu olali to, że ktoś może chcieć szybciej wskoczyć do akcji. Nie ma więc opcji pomiń, a przyspieszanie dialogów zbyt muli, by można to uznać za akceptowalne rozwiązanie.

Rozgrywka polega na pokonywaniu plansz z różnymi przeszkodami znanymi z platformówek, ale twórcy dodali tu też beat’em upa. W pierwszym przypadku wiadomo, trzeba skakać z platformy na platformę i omijać wszelkie kolce czy przepaści. W przypadku walki najczęściej czeka na nas jeden, dwóch przecinków, czasem liczba ta podskoczy do kilku, co pewnie zmienia się na wyższych poziomach trudności. Walczyć można domyślnie prowadzoną Serą, ale w levelach znajdziemy też sporo różnych, pikselowych postaci, które mogą służyć za bohaterów lub wsparcie. Postaci tych jest w sumie sto, co jest zdecydowanie zbyt dużą liczbą. Bohaterów z tego jest 30 i każdy ma inny atak, wagę, prędkość itp. W połączeniu z asystami daje to za dużo możliwości do zapamiętania. Poza tym niezbyt jest jak je wykorzystać w trakcie gry, bo plansze są stosunkowo krótkie, a postaci do wyboru na nich z góry przypisane, a takie skakanie od stylu do stylu niekoniecznie będzie się podobać. Może gdyby gra była bardziej skupiona na akcji, a nie ciągle przerywana nudnymi wstawkami dialogowymi, łatwiej byłoby się wbić w rytm tych plansz i zmian. W Code Shifter można grać też w dwie osoby i po kilku sesjach w co-opie nie wyobrażam sobie próby przebrnięcia przez te dłużny w towarzystwie, gdy chce się grać, a nie tracić czas na pierdoły.

Moc prowadzonych postaci można rozwijać za pomocą specjalnych dodatków. Problem w tym, że dostaje się je głównie za zaliczenie poziomu na poziom S, a to łatwe nie jest, w tym też wspomnianą rotację różnorodnych bohaterów. Czasem rozszerzenia znaleźć można w biurze, ale poruszanie się po tym środowisku to istna katorga. Kamera jest tam w rzucie izometrycznym, a postać porusza się strasznie wolno i topornie. Każda próba podejścia do czegoś kończy się poprawkami, upierdliwością dorównuje to tank controls. Aby zaoferować graczom więcej, twórcy dodali jeszcze nawalankę pikselowych bohaterów. Na arenie tłucze się do czterech postaci i jest taki chaos, że nie wiadomo kto kogo czym i dlaczego.

Oprawa graficzna to miks współczesnej disneyowskiej kreski z animowanych seriali, na dodatek tych bardziej dla dziewczyn, a przynajmniej dla mnie to tak wygląda. Cóż, albo się to lubi, albo nie. Za to ciekawym zabiegiem jest dodanie 8-bitowych bohaterów znanych z produkcji Arc System Works. Znajdziemy tu wiele postaci z BlazBlue, Guilty Gear czy Kunio-Kun, a na dodatek twórcy starali się wykorzystać ich aparycję i zdolności do omijania przeszkód. Takie połączenie dwóch styli bardzo dobrze gra z koncepcją fabuły. Całkiem przyjemne są cheap tunesy, które powstały na bazie utworów danych postaci i gier ogólnie.

Code Shifter ma kilka dobrych pomysłów i potencjał. Niestety jest też sporo elementów, które są przesadzone, tworzą niepotrzebne dłużyzny czy po prostu irytują. I tak na dobre nie wiem, komu tę grę mógłbym polecić, bo choć jako tako pomysłowa, tak ostateczne wrażenia kończą w okolicach znużenia. I dlaczego niektórzy wydawcy zostawiają przyciski z PS na Nintendo? Mimo że gram na obu na przemiennie, tak i tak mam tylko mętlik przez takie zabiegi.


Ocena: 5/10


Serdecznie dziękujemy Arc System Works
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Land ho!
Wydawca: Arc System Works
Data wydania: 30 stycznia 2020 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 304 MB
Cena: 76 PLN

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *