Pool Panic

W bilard grali wszyscy, prawda? Jeśli nie, to warto nadrobić, bo nawet gdy nam nie idzie, to satysfakcja z uderzania w bile i (ewentualne) wbijanie ich do łuz jest spora. A co może być równie, a może nawet bardziej satysfakcjonujące? Oczywiście bilard na ostrym kwasowym tripie!

Rysowana grafika i pokręcona ścieżka dźwiękowa tworzą świetną bazę do tego, co twórcy zamieścili w świecie Pool Panic. Jak już zorientowaliście się po obrazkach, gra nie jest kolejną wirtualną symulacją stołu bilardowego. Za to oferuje coś zdecydowanie lepszego, wejście do bilardowego wymiaru, gdzie bile żyją, i to w klimacie pokręconej fazy. Co tam robimy, w sumie nie wiadomo, wiemy za to, że obszerna mapa składa się z wielu różnych części nawiązujących do naszego świata. W związku z tym bile mają lasy, lodowiska, fabryki, a także starożytne ruiny czy slumsy zaraz obok centrum miasta. W każdej z tych miejscówek znajduje się po kilka plansz, a przechodzenie ich będzie powoli podnosiło tajemniczy kopiec ustawiony w centrum bilardowej krainy. I tak się toczy nasze życie, zwiedzamy ten świat i chłoniemy go, nieustannie uśmiechając się do pomysłów twórców. Bo kogo nie rozbawi pub, w którym popijają trzy stare bile, które trzeba pokonać w ustawionej grze? Albo wybijanie ryb ze stawu? Trzeba też kosić poletka zboża, aby odsłonić kryjące się w nim bile. Takich porąbanych pomysłów jest masa i im więcej ich się widzi, tym bardziej rośnie podziw dla pomysłowości twórców.

Ten wylew kreatywności odbił się jednak na rozgrywce. Około sto plansz może zmęczyć, mimo że zaliczanie każdej z nich nie trwa długo. I nie chodzi o rozgrywkę, a tę obszerną mapę. Niestety twórcy nie stworzyli sensownego systemu szybkiego przemieszczania się. Co prawda w niektórych miejscach znajdują się tory, ale najpierw trzeba je odblokować oraz prowadzą od punktu A do B, więc nie przyspieszają wystarczająco zmiany miejsca. O ile pierwszy bieg po mapie nieustannie fascynuje żywym, pokręconym światem, tak każda chwila, gdy trzeba wrócić do ominiętych plansz po prostu męczy. A może dojść do tego, bo można pominąć kilka leveli – nadal nie wiem, czemu w dwóch czy trzech miejscach nie widzę brakujących. Poza tym studio Rekim samo zachęca do powtarzania poziomów, bo można w każdym z nich zdobyć kilka odznaczeń.

Sama rozgrywka bawi się koncepcją gry w bilard. Na każdej planszy znajdziemy zwykle kilka bil do wbicia, zwykle kolorowych (w sumie bardziej przypominają te do snooker, ale kij, bilard u nas popularniejszy). Gdy już się  z nimi uporamy, trzeba wbić ósemkę i wskoczyć za nią w portal. Potem gra pokaże, czy daliśmy radę zmieścić się w czasie (trzy kolory medali), wbiliśmy wszystkie bile (czasem są ukryte, nie zawsze trzeba usunąć każdą, żeby można było wbić ósemkę), sami nie wpadliśmy w łuzę i czy zmieściliśmy się w limicie uderzeń. I tu warto zaznaczyć, że Pool Panic to czysta arkadówka, w której nie brakuje przeszkód. Pośród nich są bile uciekające, wybijające wszystko w powietrze czy kryjące się na drzewach. Nieraz, aby w ogóle przejść planszę, trzeba najpierw rozwiązać zagadkę. Dla przykładu, rozwalić rurę na górnym piętrze, żeby zalać dom i odsłonić wszystkie bile, a potem ją spuścić, żeby je wbić w łuzę. Z łuzami też jest zabawnie, bo czasem są ukryte, nieraz wielkie, że trudno samemu nie wpaść w nie, czy nawet znikają. Wszystko to sprawia, że o ile przejście leveli nie powinno stanowić problemu, tak już zaliczenie wszystkich trofków na nich będzie nie lada wyzwaniem i pochłaniaczem czasu.

Dodatkową zachętą do zakupu ma być tryb dla wielu graczy. Znajdziemy w nim dwie formy zabawa. Pierwsza składa się z różnych mini gier, które mają wprowadzić różnorodność i jeszcze więcej zabawy. I rzeczywiście, przy grze w cztery osoby chaos jest totalny, szczególnie gdy nikt nie zna zasad. O ile szybko można załapać, że np. trzeba zbiera punkty za koszenie pola czy za utrzymać się w żółtym polu, tak ciężej jest ze sterowaniem. Jeżeli nie posiadamy wystarczającej liczby pełnych kontrolerów, wtedy dzieje się dziwna rzecz na joy-conach. Sterowanie kijem jest przypisane do gałki, a chodzenie do przycisków, więc wszystko jest na opak i zdecydowanie za długo zajmuje przyzwyczajenie się do tego. Lepiej więc podejść do multi z całymi kontrolerami. Twórcy dodali jeszcze jeden dziwny problem z kontrolerami. Gdy chce się wyjść z trybu dla wielu graczy, a używało się pojedynczych joyów, gra wymusza przełączenie się na jednego, pełnego pada. Drugi typ zabawy wieloosobowej to wyścig, kto pierwszy wbije ósemkę. Tu też chaos jest maksymalny, ponieważ każdy uczestnik najpierw musi wbić kilka zwykłych bil, a tych wiele na stole nie ma. Odczucia względem gry wspólnej były różne, gdy odpaliłem ją na spotkaniu. Przede wszystkim najpierw nie mieliśmy pojęcia, co się dzieje, ale potem było coraz lepiej. Warto jednak najpierw choć trochę poznać grę, by potem ją objaśnić towarzyszom.

W Pool Panic wszystko jest interesujące. Od pomysłu na rozgrywkę po zmieszanie jej z oryginalnym światem. Sporo plansz oferuje zupełnie świeże pomysły, a pozostałe troszkę je modyfikują, aby trzymać nas w ciągłym zainteresowaniu. I to wszystko jest super. Jednak skala mapy i brak sensownych szybkich podróży w pewnym momencie może przytłoczyć i zniechęcić do biegania w ciemno w poszukiwaniu ominiętych plansz czy tych, w których chcemy zdobyć dodatkowe, często wymagające odznaczenia. Poza tym warto grać na padzie, ponieważ słaby wychył analogów w joy-conach sprawia, że trudniej szybko i precyzyjnie celować. Produkcja również zauważalnie lepiej działa w doku – wszystko szybciej się wczytuje, a poza nim, oprócz czasu loadingów, można też co jakiś czas zauważyć małe spadki płynności. Pool Panic niewątpliwie jest produkcją, która pokazuje, jak kreatywność potrafi tchnąć nowe życie w nawet dość nudną grę, jaką jest wirtualny bilard. I już chociażby dla tego warto poznać tę produkcję, szczególnie że daje sporo czystej radości. Niestety ma też kilka niedociągnięć, które z czasem mogą lekko zepsuć odbiór gry. Ale zanim do tego dojdzie, to kilka godzin pójdzie bezproblemowo. Dodatkowo multi jest tu ciekawą opcją. Jeśli więc jesteście zainteresowani, możecie wziąć bilarda na kwasie nawet w pełnej cenie, bo nie jest wyrugowana w stosunku do zawartości.


Ocena: 7/10


Producent: Rekim
Wydawca: Adult Swim Games
Data wydania: 23 lipca 2018 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 2,9 GB
Cena: 48,80 PLN

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *