Yumeutsutsu Re:After

Nie wiem, czy to dobrze świadczy o serii, jeśli dodatek okazuje się lepszy od gry podstawowej, ale faktem jest, że Re:After potrafi dać zdecydowanie więcej radości niż Re:Master.

Jeśli więc po monstrualnie długiej pozycji od Kogado komuś nadal mało gier o słodkich dziewczynkach robiących słodkie rzeczy, może śmiało sięgać po zbiór krótkich, ale treściwych opowieści z tego samego uniwersum. I to właśnie długości historyjek przypisałabym sukces fandiscu – dzięki ograniczeniu objętości twórcy byli w stanie zachować najlepsze cechy podstawki, zmuszając się przy okazji do dużo bardziej przemyślanej konstrukcji i ograniczenia dłużyzn.

Przyjrzyjmy się zatem samym historiom. W większości powtarzają główne motywy z Re:Master w nieco zmodyfikowanej formie. W opowieści z Kokoro tym razem zajmujemy się… tworzeniem fandiscu do VN-ki stworzonej przez Studio Gier Eureka, więc zamiast rozkoszować się tropikalnymi wakacjami ze scenarzystką Saki, ponownie trzeba zmierzyć się z deadlinem. Z kolei pozorna beztroska życia z Naną zostanie przyćmiona powracającymi demonami przeszłości. Można to uznać w pewien sposób za pójście po linii najmniejszego oporu, zwłaszcza że konflikty towarzyszące, takie jak zazdrość czy ograniczone zaufanie między dziewczynami, były ograne przez tych twórców już wielokrotnie. Mimo wszystko dzięki lepszemu wykonaniu na pierwszy plan wychodzi nie zmęczenie materiału, a jego zalety.

Pozytywów jest całkiem sporo, ponieważ fakt, że wszystkie pary już zdążyły się ze sobą zejść, daje możliwość umieszczenia naprawdę cukrzycogennej liczby uroczych scenek bez konieczności odhaczania wszystkich kroków zapoznawczych. Więź między bohaterkami naprawdę czuć, dzięki czemu nawet banalne wydarzenia w fabule sprawiają radość. Dodajmy do tego fakt, że scenarzyści potrafią uniknąć romantycznych klisz i zamiast nich wykorzystali naprawdę zabawne i przemyślane dialogi, które czerpią ile się da z konceptu postaci oraz potencjału humorystycznego, jaki mają sarkastyczne wymiany zdań między wszystkimi członkiniami Eureka Studios. W rezultacie otrzymujemy naprawdę porządne i rozczulające obyczajowe opowieści. Ponadto, powtarzalność motywów uwidacznia również aspekt pozytywny: tutaj zdecydowanie można mówić o rozwoju postaci. To nie są te same osoby, co w Re:Master – widać, jak wydarzenia z „podstawki” wpłynęły na nie, dzięki czemu wypadają naprawdę wiarygodnie.

Dodatkową gratką może być piąta historia, niezwiązana z żadną uprzednio dostępną kandydatką matrymonialną, za to zapewne spełniająca marzenia sporej ilości fanów (w tym moje). Otóż będzie tym razem można spędzić kilka romantycznych scen z samą szefową (albo ukraść jej psa; zależy od priorytetów). Niestety, sama opowieść raczej wieje nudą i ciężko w niej znaleźć cokolwiek specjalnie interesującego, ale przynajmniej ogólny nastój, humor i tempo akcji się zgadza. Jak przystało na Yumeutsutsu, również oprawa audiowizualna, w tym pełny voice acting, są na najwyższym poziomie.

Krótko mówiąc, Yumeutsutsu Re:After to wydestylowana esencja Re:Master –  została pozbawiona dłużyzn i jest zdecydowanie lepiej wyważona. Potrafi całkiem nieźle sprawdzić się w roli przyjemnego odstresowywacza, ale też nie można uznać, by że wprowadza jakąś wartość dodaną do oryginału. Grą warto zainteresować się dla relaksu, ale zdecydowanie nie trzeba, zwłaszcza że przy tej cenie cyfry sensowniej zaopatrzyć się w łączone wydanie fizyczne obydwu pozycji.

Ocena: 7/10


Serdecznie dziękujemy Degica Games
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Kogado Software
Wydawca: Degica Games
Data wydania: 24 kwietnia 2020
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna (osobno i jako zestaw)
Waga: 1085 MB
Cena209 PLN

Gra jest także dostępna na Nintendo Switch e eShopie w cenie 200 PLN oraz fizycznie (wydania azjatyckie mają angielskie napisy).

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *