Football Cup 2021

Fifa World Cup 98 była grą bardzo udaną, ale miała jeden problemem – klawisz, który umożliwiał przeskoczenie bramkarza. W 2021 roku dostajemy produkcję, która z grubsza pozwala na to samo. Jest przy tym jednak dużo gorsza niż 23-letni tytuł.

W wiele gier piłkarskich grałem. Od oczywistości, jak FIFA czy Pro Evo, przez Actua Soccer, jakieś brandowane gierki Adidasa, Pet Soccer, New Star Soccer aż po pseudo-RPG jak Inzauma Eleven. Ale nigdy, przenigdy nie spodziewałem się, że gra piłkarska może być aż tak zła. Zacznę może jednak od tego, co Football Cup 2021 wychodzi, bo jest tego niewiele. Mimo braku licencji zespołów jest dość sporo, a losowe nazwiska dopasowano do poszczególnych nacji. Samo poruszanie się piłkarzem jest poprawne. Da się biec i nawet skręcać, lecz nie uświadczymy tutaj jakiejkolwiek interakcji z innymi zawodnikami czy walki bark w bark. No, to tyle z pozytywów.

Licencji brak, ale nazwiska chociaż swojskie. Prezydent gra w pomocy.

To, co już nie wychodzi, to podania, które są nie do wyczucia, więc tylko biegniemy. Przeciwnicy mają inteligencję baterii, więc nawet do nas nie podbiegają. Formacja czy taktyka nie istnieje – obrońcy stoją w bramce, reszta biega gdzieś po bokach boiska. Strzelać nie ma sensu, ponieważ albo nie trafimy w bramkę, albo piłka magicznie przylepi się do bramkarza. Biegniemy więc sami, podbiega bramkarz z dwoma obrońcami (w tej kolejności), klikamy przycisk zwodu, mijamy wszystkich, wbiegamy do bramki. Brawo. Właśnie odkryliście właściwie jedyny sposób na zdobycie bramki.

Trick – jedyny przydatny klawisz. No i jest jeszcze „Delete this software”.

Gdy piłka jest po stronie CPU, ten zaczyna od środka (bo multiplayera to ta gra nie ma), wymienia dwa podania… i aut dla nas. Rzucamy piłkę gdzieś randomowo i rozpoczynamy rajd… to znaczy zwykły bieg prosto do bramkę przeciwnika. Zwód, gol. Schemat powtarzamy jeszcze raz, kończy się połowa. I tak do końca meczu. Poziom trudności jest tylko jeden, więc gra nie stanie się bardziej emocjonująca. Piłka klei się do piłkarzy, nie ma mowy o wrzutkach czy uderzeniach z pierwszej piłki. Wygląda na to, że nie ma też fauli – na przestrzeni kilkunastu meczy nie zdarzył mi się żaden. To samo z rzutem rożnym – piłka po prostu się od nikogo nie odbija, bo piłkarz zawsze przyciągnie ją jak magnzez, a bramkarz złapie. Widać to idealnie na podstawie treningowych rzutów karnych. W nich znaczenie ma tylko kierunek, jak bramkarz wybierze dobry róg to piłka zawsze teleportuje się prosto w rękawice.

Najwięcej problemu z wbiegnięciem bramkarzem do bramki przeciwnika jest… podanie do własnego bramkarza.

Taktyki w grze zero, to może chociaż tryby gry dostarczają… cokolwiek? „Otóż nie” jak powiedziałby Tadeusz Sznuk. W myśl hasła „Polska mistrzem Polski” wyruszyłem na podbój pucharu Europy. Ku mojemu zaskoczeniu faza eliminacji to… mini-gierki, w których po prostu biegamy. A że bieganie jest jedynym w miarę poprawnym elementem gry, to ten fragment rozgrywki wybijał się ponad resztę. Czyli był lekko nad dnem, bo rozgrywka meczowa puka w dno od spodu. Faza grupowa nie jest de facto fazą grupową, a eliminacyjną, bo nie przejdziemy dalej, póki nie wygramy meczu (remis też nas nie ratuje, a karnych tutaj nie ma). Po przebiegnięciu wszystkich meczów grę usunąłem.

Z obowiązku dodam, że minigierki z eliminacji występują też jako „daily challange”, w których możemy sprawdzić się na tle reszty świata. Chociaż wysokie miejsce w tego rodzaju rankingu w takiej grze nie jest raczej czymś, co chciałbym wpisać na profilu na Linkedinie.

Jeśli myślicie, że będziecie w stanie podać w tej sytuacji do Woźniaka, to się grubo mylicie.

Najgorsza gra piłkarska, w którą grałem, jest oczywiście portem z Androida. Zajrzałem w Google Play i zaskoczyła mnie całkiem wysoka średnia ocen graczy (4,2/5). Szybki przegląd komentarzy i wszystko wiadomo – ludzie dają cztery gwiazdki grze, która wyłącza im się po jednym samouczku, a grupa docelowa to raczej dzieciaki, które pierwszy raz w życiu trzymają smartfona w ręce. Cóż, tam przynajmniej tytuł jest darmowy, na Switchu kosztuje cztery dychy.

Gdyby ktoś zapłacił mi 40 złotych polskich za granie w Football Cup 2021  przez dwie godziny, to bym odmówił.


Omijać z daleka…


Serdecznie dziękujemy 7Levels
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Inlogic Games
Wydawca: 7Levels
Data wydania: 04 lutego 2021 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 225 MB
Cena: 39,99 zł

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *