Luigi’s Mansion 2 HD

Kolejny odgrzewany kotlet? Sprawdźmy, czy okaże się smaczny!

Chyba jestem wymarzonym klientem dla Nintendo. Wstyd się przyznać, ale pomimo posiadania Luigi’s Mansion 3 na półce, do dziś nie odpaliłem jej ani na moment. Co więcej, jakimś cudem nigdy nie grałem też ani w jedynkę, ani w dwójkę, dlatego poniższa recenzja będzie zupełnie świeżym spojrzeniem na ten, jakby nie patrzeć, odgrzewany kotlet. Choć akurat tutaj dużo bardziej trafne będzie inne skojarzenie kulinarne, o czym na końcu.

Luigi’s Mansion 2 z przyrostkiem “HD” jest nowym wcieleniem pozycji wydanej w 2013 roku tylko i wyłącznie na Nintendo 3DS. O ile nie mam nic przeciwko remasterom, o tyle zawsze zapala mi się ostrzegawcza lampka, gdy mamy do czynienia ze wskrzeszaniem tytułów pierwotnie wydawanych na sprzęcie, który odstawał od pozostałych konsol dostępnych na ówczesnym rynku. Pierwotny brak prawej gałki pewnie łatwo zaimplementować w reedycji, ale niejedna z konwersji pokazała, że bez drugiego ekranu może być już ciężko. Do tego wszystkiego dochodzą obawy o grafikę – w tym wypadku kod źródłowy ma przecież ponad dekadę na karku i też nieraz już widzieliśmy, że niektóre tytuły po tak długim okresie potrafiły bardzo kiepsko się zestarzeć. Niemniej do Luigi’s Mansion 2 HD podszedłem z lekka podekscytowany, a kolejne godziny tylko utwierdzały mnie, że mój sceptycyzm trzeba było od początku zaklasyfikować jako… strachy na lachy, nomen omen.

Z intra dowiadujemy się, że Król Boo posiadł na własność mroczny księżyc, a po jego rozczłonkowaniu przejął kontrolę nad dotychczas przyjaznymi duszkami profesora Gadda. Rzeczony naukowiec o pomoc w rozwiązaniu problemu ponownie prosi szczuplejszego z nintendowskich hydraulików. Luigi do misji jednak się nie pali… Można by napisać, że ta prostolinijna, szczątkowa fabuła jest tradycyjnie naiwna, ale ma to swoje uzasadnienie. Bo czy oczekiwalibyście czegoś więcej od produkcji, w której główny bohater jest uzbrojony w… odkurzacz? Taki właśnie oręż dzierży nasz odziany w zieleń protagonista. Później znajduje latarkę i tak skromnie zaopatrzony przemierza mroczne lokacje naszpikowane przeciwnikami i zagadkami. Od razu uchylając rąbka tajemnicy rozgrywki – walki ze zbuntowanymi kreaturkami są zacięte, a wydostanie się z kolejnych pomieszczeń niejednokrotnie będzie wymagać srogiego główkowania.

Pojedynki w Luigi’s Mansion 2 HD to składowa niemalże idealnego zbalansowania akcji i myślenia. Mimo że w teorii trzeba tylko oślepienić przeciwnika i wessać go do odkurzacza, to z biegiem postępów w fabule walki stają się coraz trudniejsze oraz, nomen omen po raz drugi, wciągające. Co ciekawe, sama gra podzielona jest na misje zamiast etapów, co w pierwszej chwili może wydawać się nieco irytujące. Po osiągnięciu celu z automatu jesteśmy teleportowaniu do bazy wspomnianego profesora, aby ten dokonał podsumowania naszych dokonań. Jak przystało na rasową przygodówkę, później możemy wrócić do wcześniej odwiedzonych lokacji, ale niejednokrotnie chciałem zostać w danej planszy dłużej, a nie wracać do laboratorium. Podsumowanie jest konieczne, gdyż wciągnięte w rurę duszki i bibeloty pomagają nam ulepszać broń, nota bene przez twórców zabawnie nazwaną Poltergust 3000. Początkowo odkurzacz tylko wciąga i rozdmuchuje powietrze, ale daje nam to i tak spore możliwości. Praktycznie co chwilę byłem zaskoczony kreatywnością developerów w kwestii zagadek, które stworzyli dla tak wąskiego garnituru możliwości ruchów bohatera. Jak już wspomniałem, z czasem nasz hałaśliwy kompan będzie rozbudowywany, co oczywiście oznacza jeszcze większą różnorodność w kolejnych segmentach gry. I tak praktycznie do samego końca!

Mimo pierwotnych obaw, ostatecznie zarówno grafika, jak i dźwięk stoją na przyzwoitym poziomie. Podbite do HD tekstury sprawiają, że dwójka nie wygląda jak ubogi krewny trójki. Duża w tym zasługa opracowanego na nowo oświetlenia i kolorystyki. W pierwszych chwilach z grą nieco zabawna wydaje się próba stworzenia klimatu grozy typowymi dla świata Ninny wizualiami oraz fonią, ale po parunastu minutach uznałem taki miks za całkiem zjadliwą całość. Poszczególne miejscówki w grze są zróżnicowane, podobnie jak towarzyszące im motywy muzyczne. A pogwizdujący w rytm utworów Luigi momentalnie skradł me serce i do końca przygody przyprawiał o dodatkowy uśmieszek podczas rozgrywki.

Podsumowując, głównie miałem pozytywne przeczucia co do Luigi’s Mansion 2 HD i ostatecznie potwierdziły się w rozgrywce. To bardzo przyjemny kawałek kodu, szczególnie dla osób nieobeznanych z tytułami z nieco mroczniejszych epizodów z życia fajtłapowatego braciszka Mario. Z nieskrywaną satysfakcją zasiądę teraz do trzeciej części tego uniwersum, a dwójeczki nie pozwolę nazywać tylko odgrzewanym kotletem. Jeśli już to bigosem, który po kolejnym podgrzaniu staje się jeszcze smaczniejszy. Gorąco polecam, oby inne czekające nas remastery spod znaku wielkiego N prezentowały podobny poziom!


Polecamy!


Serdecznie dziękujemy Conquest Entertainment
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Next Level Games, Nintendo, Tantalus Media
Wydawca: Nintendo
Data wydania: 27 czerwca 2024 r.
Dystrybucja: cyfrowa i pudełkowa
Waga: 2,99 GB
Cena: 249,80 PLN

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *