The Hungry Lamb: Traveling in the Late Ming Dynasty

Walka z głodem i nierównościami społecznymi.

Akcja The Hungry Lamb dzieje się w XVII wieku w Chinach i, jak wskazuje tytuł, najwyraźniej panowała wtedy dynastia Ming. Trudno mi powiedzieć, na ile historycznie akuratne są niektóre z wątków, które pojawiają się w grze, ale o ile ktoś nie jest maniakiem historycznym, nie ma to większego znaczenia. Fabuła skupia się głównie na problemach zwykłych ludzi, którzy muszą sobie radzić z ekstremalnie trudną sytuacją, którą wywołała fala głodu. Był on następstwem kilku lat suszy i oczywiście odbiło się to najbardziej na najbiedniejszych, którym dodatkowo śrubę dokręcali regionalni władcy, zabierając jedzenie w ramach podatków. I to właśnie ta pazerność oraz brak poszanowania zwykłych ludzi przez klasę rządzącą doprowadza dwoje bohaterów do spotkania.

W grze mamy dwoje protagonistów. Pierwszym jest młody mężczyzna Liang, którego można po prostu określić jako bandytę. To nie był jego plan na życie, ale jako sierota musiał sobie jakoś radzić, a gdy przyszedł głód, nie pozostało mu właściwie nic innego. Drugą główną postacią jest jedenastoletnia Man Sui, którą Liang poznaje jako niemowę. Wraz z trzema innymi dziewczynkami ma zostać sprzedana w innym mieście na żonę. Nasz bohater i jego szuja-kolega, który naraił tę robotę, muszą doprowadzić „owieczki” do handlarza. Droga ta nie będzie dla nich wszystkich łatwa, ponieważ cały region jest bardzo niestabilny. Problemów, które mogą napotkać na drodze, jest wiele: od dzikich zwierząt po grupy rebeliantów, żołnierzy czy bandytów. Niebezpieczni też są zwykli ludzie, którzy z powodu desperackiego głodu są w stanie zrobić wszystko, by zdobyć pożywienie. Jakiekolwiek pożywienie…

Właśnie ta ludzka desperacja wynikająca z ekstremalnych warunków uderza w tej grze najbardziej. I nawet sobie nie wyobrażacie, jak dużo kanibalizmu jest w tej historii… Nie wiem, na ile takie zachowania miały miejsce w tego typu okresach, a tym bardziej w Chinach, ale muszę oddać twórcom, że nawet jeśli mocno podkolorowali zakres zabijania ludzi dla mięsa, to jest ono wciąż cholernie wiarygodnie przedstawione i niepokojące… The Hungry Lamb mimo braku obrazowego pokazania szczegółów jatki, która przewija się przez fabułę, i tak dostało PEGI 18, i bardzo, kurde, dobrze. Bo o ile w samych grafikach nie zobaczymy żadnego gore, tylko ogólne pokazanie brutalności sceny, tak opisy wydarzeń są bardzo szczegółowe. Chociażby moment pozbywania się w zajeździe ciała pewnego mężczyzny zapamiętam na długo. Dużym podbiciem tego wszystkiego jest osadzenie pośród ważnych postaci dzieci, a konkretnie dziewczynek, które zdecydowanie nie miały wtedy łatwego życia. Jeżeli ktoś myśli, że teraz żyje nam się ciężko, powinien przeczytać tę visual novelę chociażby po to, aby przypomnieć sobie przynajmniej w pewnym zakresie, w jak barbarzyńskich czasach ludzie, a szczególnie dzieci, kiedyś egzystowali. Pod kątem settingu The Hungry Lamb zdecydowanie się wybija.

Bardzo dobrze wypada też historia przeprawy Lianga i Man Sui ze startowej mieściny do większego miasta. Nie brakuje tu zaskakujących wydarzeń, pogłębiania relacji między wszystkimi bohaterami oraz dokładniejszego nakreślenia ich charakterów. Nie będę przybliżał szczegółów, żebyście mogli odkryć jak najwięcej sami, ale zapewniam fanów czytania gier, że warto tej pozycji poświęcić około piętnaście godzin także z tego powodu. Zdecydowanie ani razu nie zacząłem się nudzić i ciągle byłem ciekawy, co wydarzy się dalej. Jak na porządną novelkę przystało, nawet chińskiej produkcji, twórcy przygotowali kilka zakończeń. Część z nich, zgonowych, może przytrafić się w drodze, a trzy zależą od tego, jaki stopień zażyłości pomiędzy Liangiem i Man Sui uda nam się uzyskać dzięki dokonywanym wyborom. Jeśli osiągniemy najwyższy i zobaczymy przynajmniej dwa zakończenia z właśnie wspomnianych trzech, pojawi się opcja poznania dwóch kolejnych. Brzmi na pomieszanie z poplątaniem, ale w rzeczywistości różne stopnie zażyłości można łatwo wbić bez większej kombinacji z zapisami. Dodatkowo pomaga wykres ścieżki fabularnej, do którego mamy dostęp w każdej chwili.

To, co dziwi, to decyzja ZerocreationGame, aby wejście do różnych opcji menu było przypisane do przycisku A. Domyślnie nim w innych VN-kach przewija się tekst, ale nie tu. Tu strzałkami czy analogiem przeskakujemy między opcjami typu zapis, wczytanie czy flowchart, które są ciągle są dostępne w trakcie czytania. Natomiast do zmiany linii trzeba używać X, co jest dość nieintuicyjne, ale w końcu można się do tego przyzwyczaić. Ewentualnie grę można obsługiwać ekranem dotykowym. Brakowało mi tu też opcji zrobienia zapisu podczas wyborów. Trzeba więc pamiętać, aby raz na jakiś czas zrobić save’a, aby nie przewijać zbyt dużo tekstu, gdy dokona się np. śmiertelnej w konsekwencjach decyzji. W sumie najbardziej odczułem to na samym końcu, gdy z rozpędu czytałem nowo wybraną ścieżkę, a potem orientowałem się, że będę musiał przewinąć większy kawałek. O właśnie, to, czego jeszcze brakuje, to zatrzymywanie się przewijania na nieczytanym jeszcze dialogu. Niestety nie działa też slider z robieniem ramki dla napisów i czasem trzeba bardziej wytężyć wzrok, żeby przeczytać dialogi.

Za to nie mam żadnych zastrzeżeń do warstwy audiowizualnej gry. Począwszy od grafik podstawowych dla dialogów, czyli przedstawienia postaci oraz teł, po specjalnie przygotowane obrazki dla większych wydarzeń. Wcześniej wspomniałem, że nie ma tu gore, choć jest trochę krwi i sporo sugestywnych scen. Z jednej strony ich obecność na pewno podbiłaby brutalność ciężkich czasów, z drugiej jednak nie jest to konieczne i też działa. Bardzo miłym zaskoczeniem była muzyka, która w całości została nagrana na żywych instrumentach. Oczywiście nawiązuje też do chińskich melodii, które wszyscy na pewno kojarzą i ogólnie została odpowiednio dobrana do wydarzeń. Jeśli chodzi o dubbing, do wybory mamy dwie opcje – oryginalny chiński lub japoński. Domyślnie w grach czy filmach wybieram zawsze oryginał i skończyło się na tym, że przeczytałem całą pozycję z mandaryńskim podkładem. Oczywiście za cholerę nic z niego nie rozumiałem, ale ten wybór zdecydowanie podbijał imersję.

The Hungry Lamb: Traveling in the Late Ming Dynasty niewątpliwie jest pozycją interesującą, szczególnie jeżeli ktoś lubi gry o trudniejszej tematyce. PEGI 18 przypisane tej pozycji nie jest na wyrost, nawet jeśli część wizualna tego nie sugeruje. Dodatkowo umieszczenie akcji w Chinach 400 lat temu jest ciekawym, wręcz świeżym wyborem na tle wielu innych visual novel. Tak właściwie poza kilkoma kwestiami technicznymi związanymi z mechaniką novelkową nie mam się do czego przyczepić przy tej pozycji. Ale to nie jest najważniejsze w tego typu grze, dodatkowo cena jest niska, więc spokojnie mogę określić The Hungry Lamb jako…


Zakup obowiązkowy!


Serdecznie dziękujemy 2P Games
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: ZerocreationGame
Wydawca: 2P Games
Data wydania: 12 marca 2025 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 2 GB
Cena: 48 PLN
Platformy: Nintendo Switch, PC

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *