Fission Grip i osłona ekranu do Switcha 2 od Savage Raven
Nintendo Switch 2 jest mało ergonomiczny przez to, że jest cienki i płaski jak deska, więc dodanie mu gripa jest wskazane.
Miałem już okazję testować jedną z propozycji od JSAUX i okazała się średnia. Kilka innych firm też już ma na rynku swoje spojrzenie na gripy, ale że miałem już do Switcha bardzo dobry uchwyt od Skull & Co, byłem ciekaw, jaki oni podejdą do poprawy ergonomii konsoli Nintendo. Jak się okazało, w międzyczasie firma zdążyła się przebrandować i nowa nazwa, której używają teraz, to Savage Raven. Nazwa nazwą, ważne, żeby akcesoria były porządne, a Fission Grip taki właśnie jest. Dodatkowo polubiłem transportowanie Switcha 2 w opcji bez pokrowca, a dzięki dostępnej osobno przedniej pokrywie jest to możliwe razem z gripem.
Fission Grip składa się z trzech elementów. Pierwszy to osłona na tylny panel Switcha 2. Pokrywa niemal całe plecy handhelda; wyjątkiem jest wycięcie na stopkę konsoli, aby korzystać z opcji tabletopa. Osłona trzyma się na tablecie dzięki wyprofilowanej górnej i dolnej części, która idealnie dopasowuje się do kształtu i otworów konsoli. Inżynierzy z Savage Raven sprytnie wykorzystali delikatny uskok plastiku przy nóżce Switcha 2 i dodali do swojej osłony malutkie zaczepy, które chwytają się go, więc dolna część nie ma żadnych luzów, co było pewnym problemem przy gripie podróżnym od JSAUX. Ma to też odbicie na „przyjaźń się dokiem” NS2. Rzeczywiście, wchodzi konsola z założoną osłoną w niego w miarę łatwo, ale wyciągnięcie jej już tak gładkie nie jest, jak przy gołej konsoli. Te dwa dodatkowe milimetry grubości robią swoje i trzeba trochę się przyłożyć do wyciągnięcia konsoli ze stacji dokującej. Warto też wspomnieć, że gdyby ktoś potrzebował częściej wyciągać kartę pamięci (mnie to czeka przez przerzucanie screenów, bo moje Switche odmówiły współpracy z Windowsami…), to niestety trzeba ściągać osłonę, bo blokuje możliwość pełnego wyciągnięcia memorki. Jest to dodatkowy zachód, bo przed zdjęciem osłony należy wypiąć Joy-Cony. Warto też zaznaczyć, że matowe wykończenie tylnej osłony szybko zbiera przetarcia, ale, jeżeli komuś domyślnie ma służyć jako opcja zabezpieczająca przy transporcie bez pokrowca, to taka jest po prostu kolej rzeczy. Za to mogę powiedzieć, że po wielokrotnym noszeniu w plecaku Switcha 2 z tą osłoną nie mam obaw o jego bezpieczeństwo.
- Płaski grip
- Trigger grip
- Plus grip
Drugim elementem Fission Gripa są osłonki na Joy-Cony, na których mocuje się gripy. Wsuwanie w nie i wysuwanie z nich padzików idzie bardzo łatwo, więc gdyby zaszła taka potrzeba, można to gładko zrobić po wypięciu Joy-Conów z tabletu. Tak właściwie jednak nie ma potrzeby ich ściągać, nawet do gry na jednym padziku. Z najmniejszą nakładką gripującą da się korzystać z połówki kontrolera bez problemu. Mniej wygodnie jest z dwoma większymi uchwytami, ale wystarczy tylko je zsunąć z osłonki. Co prawda na jej tyle będą wyczuwalne prowadnice, ale nie powinny jakoś specjalnie przeszkadzać. Wspomnę jeszcze, że jeśli macie już lub planujecie naklejać na Joy-Cony jakiegoś skina, to osłonka może się okazać za ciasna lub będzie zadzierać skórkę. Natomiast, co ciekawe, nie zauważyłem zarysowań na samych padzikach, więc wykończenie osłonki wypada bardzo dobrze.
Trzeci i ostatni element to przed chwilą wspomniane wypinane, a właściwie zsuwane uchwyty. Dostępne są trzy opcje – pierwsza jest dość płaska, aby ułatwić transportowanie konsoli; jest średnio wygodna, ale mimo tego i tak znacznie poprawia komfort gry. Drugi typ uchwytów jest określany przez Savage Raven jako „Trigger Grip”. Uchwyty trochę wystają poza konsolę, ale są dość płaskie po bokach. Przeznaczone są do lepszego wsparcia środkowych palców i dla średniej wielkości dłoni. Jeśli ktoś lubi używać palców środkowych i wskazujących, to nie będzie dobra opcja do tego. Trzecia możliwość to „Plus Grip”, czyli największa opcja. Przy nich łatwiej korzystać z obu nadmienionych palców, bo nie ma
„półeczki” na palce, ale za to w dolnej części wystaje troszkę bardziej w bok, dzięki czemu lepiej osadza się w środku dłoni. Ten chwyt powinien zadowolić osoby z większymi dłońmi. Właściwie jedynym moim zażaleniem do niego jest to, że położona na blacie konsola odchyla się do tyłu. Niby pierdoła, ale gdy chce się coś zrobić w menu konsoli czy tp. bez trzymania jej w rękach, płasko leżący ekran jest wskazany. Na szczęście pierwsze dwa typy gripów oferują wypoziomowaną na blacie konsolę.
- Płaski grip
- Trigger Grip
- Plus Grip
Gripa testowałem z dwiema pozycjami: Wolfenstein II: The New Colossus i Final Fantasy VII Remake. Obie są zupełnie różne, ale w obu walka jest intensywna. Grałem w nie z wszystkimi trzema uchwytami i przy dwóch większych spokojnie mogę powiedzieć, że komfort jest bardzo wysoki. Najmniejsze gripy są mocno przeciętne pod kątem wygody, ale przyzwyczaiłem się już do nich na tyle, że tworzą i tak zauważalnie lepszą opcję niż goły Switch 2. Zwykle zmieniam je w domu i pracowni na większe, ale nieraz po prostu mi się nie chce, bo te są wystarczające nawet na dwie godziny grania z rzędu. Sam proces wymiany gripów przebiega łatwo, wystarczy użyć troszkę siły, by zsunąć je z prowadnicy. Proces wymiany przeprowadziłem wielokrotnie i nie mam wrażenia, że prowadnice się wyrobią, więc można swobodnie żonglować wielkością uchwytów. Pobawiłem się także wypiętymi padzikami z każdym typem gripów i wszystkie znacznie poprawiają komfort takiej zabawy.
Mam jednak dwie uwagi do konstrukcji całego zestawu Fission Gripa. Pierwszy pojawia się, gdy łapie się konsolę z gripami lub trochę rozciąga palce i przejeżdża nimi po tyle konsoli. Czuć wtedy uskok, który pojawia się w miejscu łączenia Joy-Conów z tabletem. Powstająca krawędź nie jest ostra, ale daje lekkie uczucie dyskomfortu przy dotkaniu jej końcami palców. Gdyby tylko Savage Raven zachowało cały jeden milimetr grubości plastiku tylnej pokrywy, problemu by nie było. Może pełna grubość byłaby za sztywna do montażu osłony? Generalnie sam już rzadko zwracam na to uwagę, ale jeśli ktoś lubi idealnie spasowane elementy, to to będzie na pewno drażniące.
Druga potencjalnie problematyczna kwestia to potencjalne zbytnie odginanie wpiętych padzików do siebie i dotyczy to dwóch większych gripów. Scenariusz rzadki, ale trafiłem w necie na osobę niezadowoloną z Fission Gripa, ponieważ notorycznie wypinał jej się prawy Joy-Con. Zaskoczony, bo nie miałem tej sytuacji, zacząłem kombinować z wyginaniem wpiętych kontrolerów i rzeczywiście, może się zdarzyć, że za niski chwyt i ciągnięcie do siebie stworzą nacisk osłonki na przycisk do wypinania Joyów. Trzeba się jednak postarać, by do tego doszło. Podczas grania nie miałem takiej sytuacji, natomiast gdy chciałem utrzymać konsolę tylko w prawej ręce, trochę łatwiej o ten nacisk na przycisk. Wciąż, pad nie wypiął się ani razu, ale pomaga w tym zamontowana tylna osłona, ponieważ tworzy dotykowe blokady/zaparcia. Bez niej rzeczywiście udało mi się wypiąć padzika tym odchylaniem. Swoją drogą, z tylną osłoną czy bez, nie polecam przenoszenia Switcha 2 z tym gripem tylko za Joya z uchwytem. EDIT. Po napisaniu tej części robiłem zdjęcia gripa i zauważyłem, że na prawej osłonce jej górna tylna część trochę bardziej odstaje od Joya. Na pewno więc po tych wszystkich manewrach delikatnie się odkształciła, ale widocznie dość, był ułatwiło to naciskanie na przycisk zwolnienia magnesu przy niefortunnym odgięciu. Lewa osłonka nadal bardzo dobrze przylega i ciężej uzyskać nacisk na wypinacz Joyów. Będę monitorował, czy coś się zmieni w tej kwestii z czasem. Na razie wszystko dobrze się u mnie trzyma i nie wypina.
Jeśli chodzi o przednią osłonę, to nie ma o czym zbytnio pisać. To dość porządny kawałek plastiku, który na pewno dobrze chroni ekran i gałki analogowe. Zakłada się ją i ściąga łatwo, ale od razu też zaznaczę, żeby nie było niedomówień – siedzi porządnie na gripie. Teoretycznie można jej używać bez tylnej osłony, ale trochę mija się to z celem. Osłona daje dostęp do obu portów USB-C i, co dość dziwne, odsłania dwa z trzech wylotów powietrza na górze NS2. Dlaczego tylko dwa z trzech? Po co w ogóle? Te pytania pewnie pozos… A wziąłem pudełko i okazało się, że ma to być pomoc przy zakładaniu osłony… To chyba dla Amerykanów, co potrzebują informacji na kubkach z kawą, że jest gorąca… Tak czy inaczej, jeśli nie chcecie pokrowca, dobranie tej pokrywy do Fission Gripa jest dobrą opcją. Poza pokazaną tu pomarańczową opcją, jest też neonowo-niebieska i dymiona, a cena jednej sztuki to 16 USD (w dniu pisania recki ok. 57 PLN).
Fission Grip na stronie Savage Raven kosztuje 41 USD (ok. 147 PLN) i ma już trzy wersje kolorystyczne – nowiutką purpurę z turkusem, pomarańcz z niebieskim i czerń. Z czasem pewnie dojdą kolejne, szczególnie pod kolory kolejnych Joy-Conów. Można też osobno dokupić nakładki z innymi kolorami, w tym obecnie limitowaną opcję nawiązującą do Tetrisa. Zresztą, co ciekawe, każdy z elementów Fission Gripa jest dostępny osobno. W sumie spoko, gdyby komuś jakimś cudem np. połamał się tylni panel. A czy warto? Zdecydowanie! Gripowa propozycja australijskiej firmy zdecydowanie poprawia komfort gry na Switchu 2, a wymienne uchwyty dają różne możliwości. Wykonanie ogólnie oceniłbym na bardzo dobry minus. Sama jakość plastików itp. jest wysoka i wygląda na to, że długo wytrzymają, w tym wiele zmian uchwytów. Minus przyznaję za wspomnianą wyżej wyczuwalną krawędź oraz za nacisk na przycisk zwolnienia magnesu przy konkretnym typie chwytu. Wciąż, żadna z tych rzeczy nie jest jakimś konkretnym problemem psującym używanie tego gripa (chyba że będziecie mieć pecha, jak ta osoba z internetu). Podobnie jest z kwestią wyciągania konsoli z Fission Gripem z doka – dobrze, że pasuje i wchodzi w niego, szkoda, że mniej gładko wychodzi, ale jest to koszt dodania dwóch milimetrów grubości. A, i przez cały tekst zapominałem wspomnieć o wadze. Pewnie dlatego, że jest super niska i właściwie nie dodaje obciążenia na Switcha 2. Tak więc ostatecznie można uznać ten produkt od Savage Raven za….

Serdecznie dziękujemy Savage Raven
za udostępnienie gripa do recenzji
























Najnowsze komentarze