PARANORMASIGHT: The Mermaid’s Curse

PARANORMASIGHT wraca, ale teraz z opowieścią o syrenach, choć klątwy znowu się pojawiają. 

Zaraz po skończeniu The Seven Mysteries of Honjo wziąłem się za The Mermaid’s Curse. Zwykle robię przerwę między ogrywaniem kolejnych gier w serii, ale w tym przypadku byłem ciekaw, czy dwójka będzie w stanie utrzymać mnie w zaciekawieniu w podobnym stopniu, co pierwsza część, gdy odpalę je po sobie. Mimo powtórzenia konwencji, czytałem tę historię z syrenami aż do pierwszego dużego zakończenia, które odkryłem po 15 godzinach. Szukanie kolejnego już sobie odpuściłem, bo raz, że obejrzane było wystarczająco satysfakcjonujące, a dwa, że na samą myśl o tym poczułem przesyt tą produkcją.

PARANORMASIGHT także i w drugiej części kontynuuje trend przedstawienia tajemniczej postaci, która będzie obserwowała i wpływała na działania kilku innych osób. Ponownie wita nas na początku bajkarz, który po wprowadzeniu w podstawy naszych możliwości wycofuje się w cień, by później znów raz na jakiś czas się pojawić, coś dopowiedzieć, czasem też coś podpowiedzieć. Gdy już zostaje nam oddane kontrolowanie wydarzeń po krótkim dialogu dwóch chłopaków bierzemy się za, i tu niespodzianka, nurkowanie! Jedną z prowadzonych postaci jest Yuza Minakuchi, młody chłopak, który postanowił zostać nurkiem ama. I to właśnie nim popływamy pod wodą, by zebrać owoce morza, kilka znów pojawiających się naklejek i zniszczyć łańcuch. Do minigry, gdy zdecydujemy się wrócić na brzeg, będziemy mogli wrócić w dowolnym momencie. Ja jednak przed rozpoczęciem PARANORMASIGHT: The Mermaid’s Curse skurzyłem skręta i skończyło się na tym, że utknąłem w nurkowaniu na jakieś półtorej godziny…  Po prostu ta zabawa okazała się zaskakująco wciągająca. Niedługo potem w we właściwej czytankowej rozgrywce okazało się, że zrobiłem podczas nurkowania wszystko, co trzeba, i już nie musiałem do niej wracać. Tak więc polecam ogarnąć sobie to od razu.

Po powrocie z połowu dowiadujemy się, że za wyborem zawodu Yuzy kryje się coś więcej. Przede wszystkim jego matka była też poławiaczką, lecz wraz z mężem zginęła pięć lat temu w wielkim sztormie. Yuza też tam był i jako jedyny przeżył tę katastrofę. W związku z tym chłopak zdecydował, że spróbuje dowiedzieć się czegoś więcej o tym wydarzeniu, szczególnie że w odmętach pamięci z wydarzenia majaczy mu się, że widział syrenę. Później dowiadujemy się, że nie tylko on jest zainteresowany tymi mitycznymi stworzeniami. Pewien lokalny magnat poszukuje ich, aby zdobyć nieśmiertelność, ponieważ według legend syreny mają mieć moc tworzenia tak zwanych 800-letnich nieśmiertelnych. Na wyspę Kameshima, na której głównie dzieje się akcja, przyjeżdżają też zamiejscowi. Jedną grupę tworzy osobliwa para gospodyni domowej oraz młodego mistyka, którzy pracują dla policji. Co prawda przyjechali zbadać zagadkę zwłok wyłowionych z morza, które zostały rozpłatane mieczem, ale pojawienie się ciała czegoś, co przypomina syrenę, także przyciąga ich uwagę. Drugą, równie osobliwą parą, jest brytyjski pisarz Arnav Barnum oraz również zajmująca się mistycyzmem jego bardzo młoda krewna. Oni z kolei kręcą się po okolicy konkretnie w celu odnalezienia syren. Ostatnią prowadzoną bohaterką jest Sato Shiranami, która pojawiała się na wyspie w zaskakujących okolicznościach i zdecydowanie skrywa większą tajemnicę. Do tego dochodzi jeszcze dość spora liczba interesujących postaci drugo- i trzecioplanowych.

The Mermaid’s Curse ma trochę inny ton niż The Seven Mysteries of Honjo. Wcześniej zostaliśmy wciągnięci w grę intensywnym początkiem i mrok trwał aż do przejścia do prowadzenia śledztwa w ciągu dnia, by znów nabrał mocy wraz z nadchodzącym zmierzchem. Opowieść o poszukiwaniu syren zaczyna się spokojniej, wręcz sielsko na pięknej wyspie pełnej słońca i wspaniałych widoków na ocean. W poprzedniej recenzji wspomniałem o ciekawej kolorystyce, ale tu motyw ten został znacznie bardziej wyeksponowany feerią barw, co idealnie pasuje do lokacji i rozrywających się w ciągu dnia wydarzeń. Po części z tego powodu, ale i samego poprowadzenia historii motyw grozy nie jest tu też już tak silny. Ponownie ważnym elementem są tu klątwy, ale jednak więcej tu ogólnie pojętej groteski niż strachu samego w sobie.

Historia dodatkowo ma jeszcze bardziej detektywistyczny charakter, ale też mocny nacisk kładzie na grzebanie w historii. Główny wątek co prawda jest wytworem wyobraźni twórców, ale bazą dla niego w dużej mierze była zarówna przeszłość i legendy zatoki Ise, w tym te związane z syrenami, jak i historia Japonii sięgająca aż 800 lat wstecz. I właśnie to na koniec zaczęło mnie już przytłaczać – zostaje nam podana masa danych, masa nazw własnych i w kilku miejscach trzeba z tego wszystkiego wyłuskać połączenia z teraźniejszością, aby rozwiązać postawione przed nami zagadki. Muszę jednak oddać twórcom, że mimo tego zalewu informacji udało mi się to wszystko całkiem sprawnie pospinać i można samemu odpowiedzieć na postawione przed nami pytania. A nawet jeśli czegoś nie zapamiętamy (jest na to bardzo duża szansa), to z pomocą przychodzi pokaźne menu z zapisem wszystkich informacji. Ponownie na końcu pojawia się większa łamigłówka do rozwiązania. Aby okryć wszystkie zakończenia, trzeba podejść do niej na dwa różne sposoby, a w razie problemu można skorzystać z podpowiedzi bajarza. Jednak, jak już wyżej wspomniałem, dwie PARANORMY z rzędu i zalew informacji w tej już mnie zniechęciły do szukania ostatniego zakończenia.

Styl wizualny nakreślony w pierwszej odsłonie cyklu został zachowany. Ponownie mamy grubo ciosaną kreskę, ciekawie zaprojektowane postaci oraz, dla odmiany, wspomniany znacznie większy zakres kolorów. Doszło też kilka elementów 3D, ale dobrze wkomponowują się w rysowaną oprawę. Wciąż też jest tu dużo teatralności i chyba nawet jeszcze więcej prób wprowadzenia humoru. W sumie głównym powodem jest brytyjski pisarz, którego nadpobudliwa osobowość została mocno podkreślona nadmiarem zbyt żywiołowych reakcji, które na dłuższą metę stają się męczące. Jednak z całej grupy przedstawionych postaci na szczęście tylko on jest taki, hmn, przytłaczający. Co zabawne, dialogi wskazują, że i inni mają z nim ciężko.

Oprawa dźwiękowa po części ponownie wykorzystuje utwory i efekty dźwiękowe, które można było już usłyszeć w części pierwszej. Głównie dotyczy to dwóch SFX, które mają podkreślić sytuację, więc nadal pojawiają się te nieszczęsne „wystrzały”. W przypadku muzyki zdublowane są utwory związane z sytuacjami grozy, jak pojawienie się klątwy. Reszta soundtracku zmieniła charakter na trochę bardziej sielski, może i wręcz wyspiarski. Tajemnice Honjo brzmiały hiszpańsko, a przy Klątwie Syreny z kolei miałem wrażenia, że kompozytor bardziej poszedł w stronę włoską. W sumie utwory w tej części od razu bardziej zgrywają się z grą niż w poprzedniej części. Tak czy inaczej, audio znowu jest plusem tej produkcji.

PARANORMASIGHT: The Mermaid’s Curse szybko wciąga w swoją opowieść i właściwie do końca trzyma w zaciekawieniu. Nie ma tu aż takiego napięcia i motywów grozy jak w poprzedniej grze, ale nadrabia to interesującą zmianą klimatu dzięki przeniesieniu gracza w piękne okoliczności przyrody. Poza tym ponownie poznajemy interesującą galerię postaci oraz, szczególnie dla osób lubujących się w historii i mitologii Japonii, sięganie twórców głęboko w przeszłość również wypada na plus. Jeśli więc lubicie visual novele, polecam sięgnąć po tę pozycję. A gdyby jakoś tak wyszło, że wpadłaby w Wasze ręce przed The Seven Mysteries of Honjo, to nie musicie się tym przejmować. Co prawda akcja gry rozgrywa się rok po poprzedniej i dwa, może trzy mało znaczące motywy wiążą jeszcze ze sobą obie części, ale fabuła jest w pełni oddzielna. W razie posiadania obu polecałbym też jednak zrobienia sobie przerwy między nimi, zamiast ogrywać je po sobie.


Polecamy


Serdeczne podziękowania dla Cenegi
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Square Enix
Wydawca: Square Enix
Data wydania: 19 lutego 2026 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 847 MB
Cena: 114 PLN
Platformy: Nintendo Switch, PC, Android, iOS

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *