Joe Dever’s Lone Wolf

Przed Wami niby kolejna gra RPG. Niby, ponieważ, mimo że gatunek się zgadza, bardziej sprawia wrażenie ogrywanej w realu gry fabularnej. W związku z tym większość cech z growego gatunku się powtarza, ale cała produkcja jest inna w odbiorze, i jest to przyjemna odmiana.

Jak nazwa formy zabawy głosi, fabuła w tej pozycji jest niezwykle istotna. Została stworzona przez padającego w tytule Joe Devera i jest kontynuacją przygód w świecie, który wykreował w latach 80. w książkach, w których można było dokonywać wyborów (tzw. gra paragrafowa)! Wcielamy się w Samotnego Wilka, czyli władcę krainy Sommerlund. Jest on także ostatnim żyjącym Władcą Kai – pozostali zginęli w pierwotnej opowieści – który ponownie musi stanąć do walki z siłami ciemności, aby uchronić ludzkość, choć tym razem w skali lokalnej. Wszystko dlatego, że jego królestwo sąsiaduje z Darklandem, który ma nowego władcę o dużych ambicjach. Łączy on pod swoją banderą różne nikczemne kreatury i atakuje ludzkie siedliska. Na przestrzeni czterech aktów dzielonych na trzy rozdziały zobaczymy całą drogę Samotnego Wilka od jednej z zaatakowanych wiosek aż po dotarcie do siedziby wroga. Poznamy interesujące postaci, zobaczymy kilka zwrotów akcji oraz po raz kolejny przekonamy się, że świat nie jest czarnobiały. Cała ta historia została przekazana za pomocą tekstu, którego jest bardzo dużo. Spokojnie można powiedzieć, że jest to powieść wrzucona do gry wideo, więc nastawcie się na to, że przynajmniej 3/4 czasu z produkcją będzie czytaniem. Ale jest to bardzo przyjemna lektura, ponieważ świat mrocznego fantasy został przedstawiony w interesujący sposób. Dużym plusem jest też dokonywanie wyborów, które wpływają na dany etap historii, pozwalając nam wybrać akcje, jakie chcemy podjąć bądź ścieżkę, którą podążymy. Nie wpływają one na zakończenie i główną oś fabuły, ale mogę wydłużyć grę oraz część graczy zachęcą do ponownego jej ogrania.

lone wolf 1

Rozgrywka dzieli się na dwie formy. Pierwsza została skupiona w księdze i to tam, głównie, będziemy spędzać czas, a więc przede wszystkim czytać historię. Raz na jakiś czas pojawi się opcja wyboru działania, które podejmiemy. Czasem będzie to tylko decyzja o pójściu w jedno z dostępnych miejsc na mapie, częściej jednak podjęcia konkretnego działania w danej sytuacji. Opcji zwykle jest kilka i są powiązane ze zdolnościami, jakie dobieramy naszemu protagoniście przed rozpoczęciem gry. I tak, dla przykładu, przyjdzie nam zdecydować, jak zachowamy się przed potyczką, a konkretniej, czy użyjemy ataku mentalnego, czy wykorzystamy jakiś element otoczenia, czy po prostu ruszymy z szarżą. Każda z tych decyzji odbije się na tym, co nastąpi dalej, czyli możemy mieć mniej przeciwników do pokonania lub będą osłabieni czy ogłuszeni. W innych przypadkach decyzja może wpłynąć na to, czy dostaniemy jakiś przedmiot, np. dzięki odpowiedniemu poprowadzeniu rozmowy. Wszytko to sprawia, że naprawdę czujemy, że mamy wpływ na wydarzenia.

lone wolf 2

Jak już wspomniałem, na początku gry wybieramy Wilkowi zdolności. Będę one bardzo istotne nie tylko w procesie podejmowania decyzji, ale także w walce, więc warto przemyśleć, czy będziemy woleli mieć w swoich możliwościach chociażby leczenie (warto!). Same potyczki odbywają się turowo, czyli musimy poczekać, aż naładuje się pasek naszej kolejności. Gdy już do tego dojdzie, możemy atakować, póki mamy punkty wytrzymałości i kai (odpowiednik many). Gdy się skończą, czekamy aż wytrzymałość odnowi się wraz z paskiem tury, natomiast kai ładujemy wraz z zabijaniem wrogów. Możemy atakować na kilka sposobów, a w jaki sposób to zrobimy, zależy już od tego, jakich broni używamy i jakie skille dobraliśmy na początku. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że gra jest całkiem wymagająca już na normalnym poziomie trudności. Przede wszystkim wrogowie są całkiem mocni i lubią występować w grupach, a więc i nasze działania muszą być przemyślane, szczególnie że nie ma możliwości rozwinięcia postaci ponad miarę oraz nie poszalejemy też z atakami obszarowymi. Na koniec każdego rozdziału dostajemy tylko kilka punktów do statystyk na bazie wcześniejszych wyborów, broni też nie ma dużo, więc jej rozwijanie staje się istotne. Na sowim przykładzie wiem, że jak w miarę dobrze mi szło do końca pierwszego aktu, tak w walce z jego bossem po kilkunastu próbach musiałem się poddać i zarzucić poziom trudności na łatwiejszy. Okazało się, że ta zmiana (jest dostępna po każdej przegranej walce) jest stała, więc resztę gry już leciałem na easy, jednak i tak zdarzyło się kilka walk, w których zginąłem. Ostatnim, ważnym elementem walki są elementy QTE. Większość ataków je posiada, a przejawiają się w, np. zrobieniu łuku lewą gałką lub szybkim wciskaniu danego przycisku. I tu trzeba zaznaczyć, że twórcy nie dali nam zbytnich luzów, trzeba z niezłym wyczuciem i nawet prędkością reagować na to, co pokazuje się na ekranie. I nawet gdy już pamiętamy, co i kiedy występuje, to wystarczy chwila rozproszenia, by nie trafić i zadać słabszy cios. W sumie głównym minusem potyczek jest dość ograniczona liczba przeciwników, może trochę by to wyglądało, gdyby dwóch podstawowych miało więcej ataków. Z drugiej strony znudzenie odpędzają uniki naszych ataków czy parowanie ciosów wroga.

lone wolf 3

Pod względem graficznym jest bardzo dobrze. Projekt księgi, czcionka, mapa czy chociażby nawet wizualizacje przedmiotów trzymają się konwencji i pasują do klimatu dark fantasy. Na plus zasługują też rysowane wstawki pomiędzy aktami oraz szkice na stronicach księgi pomiędzy tekstem. Równie przyjemne w odbiorze jest 3D wykorzystane podczas walk. Areny są detaliczne, tak samo Wilk i przeciwnicy, a ataki efektowne. Ponieważ nie jest to gra akcji, twórcy nie musieli się zbytnio ograniczać, więc i w trybie handheldowym wygląda to bardzo dobrze. Jest jednak różnica w prędkości doczytywania informacji w menu i obstawiłbym też, że ogólnie w fpsie. Podczas pierwszych kilku godzin z grą w trybie ręcznym rozgrywka wydawała mi się ślimaczyć podczas działań w księdze. Natomiast około dwie godziny z grą w doku już takiego wrażania nie sprawiały. Mimo wszystko handheld jest jednak wygodniejszy do czytania tej ilości tekstu. Pod względem muzycznym również jest bardzo dobrze, ponieważ instrumentalne audio pasuje do klimatu nadanego przez grafikę.

lone wolf 4

Po obejrzeniu trailera i przeczytaniu kilku informacji o grze miałem wrażenie, że czeka na mnie gra akcji. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że trzeba dużo czytać, a walki odbywają się turowo. Nie są to jednak wady. Historia jest bardzo rozwinięta, ma interesujące postaci i nie jest dziecinna. Poza tym bardzo dobrze robi jej system wyborów. Same walki również są przyjemne i wymagające, choć mam wrażenie, że trochę niezbalansowane pod rozwój bohatera, no i wiele zależy od skilli, jakie wybraliśmy na początku gry. Tak właściwie główną wadą gry jest poruszanie się po menu z ekwipunkiem i po sklepie – po prostu trwa to za długo i trudno nie odnieść wrażenia, że można było to jakoś optymalniej przygotować. Do tego na handheldzie chodzą te elementy trochę wolniej. Pomijając tę niedogodność, Lone Wolf jest interesującą pozycją, która zapewni spędzenie kilkunastu godzin z konsolą. Pamiętajcie jednak, że w głównej mierze będzie to czytanie, co prawda interesującej historii, ale wciąż czytanie, a to nie wszystkim będzie pasować. Jeśli jednak myślicie, że w pełni wykorzystacie potencjał gry paragrafowej, te 60 PLN jak najbardziej warto wydać. Jeśli czytanie Was zniechęca, ale gra mimo wszystko zainteresowała, to poczekajcie do promocji, bo całkiem możliwe, że gdy ją zaczniecie, to się wciągniecie.


Ocena: 8/10


Serdecznie dziękujemy Forge Reply
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Forge Reply
Wydawca: Forge Reply
Data wydania: 16 lutego 2018 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 2,9 GB
Cena dla Switcha: 59,99 PLN

You may also like...

No Responses

  1. bagienny pisze:

    Jaki jest stosunek liczby tekstu do akcji podejmowanych przez gracze? Taki subiektywny. Bo moje doświadczenia mówią mi, że dużo tekstu w grze akcji to jest niedopracowany scenariusz.

    • Quithe pisze:

      No właśnie nie jest to gra akcji, tylko trailer zrobił na mnie mylne wrażenie. Najważniejsza tutaj jest fabuła i to, że możemy wybierać, jakie działania wybierzemy – jak w grze fabularnej ogrywanej przy stole, a ich efekt jest podany też w formie tekstowej. Akcja to okazjonalne QTE po wyborze danej akcji oraz turowe walki.

      • bagienny pisze:

        Dzięki ;] Jestem ślepy i nie widzę tekstu a siedzieć z oczami wlepiony w ekran to już nie dla mnie 😀

        • Quithe pisze:

          Na większym ekranie jest całkiem spoko, ale znowu też daleko od monitora nie siedziałem. W trybie ręcznym byłoby gorzej dla Ciebie. Niby wszystko jest czytelne, no ale też jakieś duże nie jest.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *