No Thing

Po zakupie Switcha, otrzymałem zestaw dwóch gier do zrecenzowania, wśród których znalazło się Bingo oraz No Thing. Po szybkim spojrzeniu na prasówki i gameplaye, kupiłem sobie horror (którego również wkrótce zrecenzuję) i zapomniałem o otrzymanych tytułach. Przyszedł jednak taki moment, gdzie horror mnie zmęczył, a nie chciało mi się jeszcze wyłączać konsoli i iść spać. Uruchomiłem więc No Thing i… wciągnąłem się! 

Na pierwszy rzut oka No Thing przenosi nas do jakiegoś wirtualnego, retro-futurystycznego świata. Według opisu wydawcy, wcielamy się w listonosza i musimy dostarczyć list do Królowej Lodu. Akcja rozgrywa się w realiach totalitarnego reżimu, starającego się stłamsić buntowników. Powiem Wam szczerze, nie odczułem tego. Scenariusz nie jest pokazany w jakiś standardowy sposób (dialogi czy inne tekstowe opisy), a prowadzony za pomocą tajemniczego narratora, który co jakiś czas wypowiada parę niezwiązanych z niczym słów. Dodatkowo całą otoczkę możemy rozpoznać po pojawiających się wokół ikonach, bohaterach i innych elementach charakterystycznych dla lat 70. ubiegłego wieku. Być może jestem zbyt młody, nie odczułem kim jestem, gdzie się znajduję ani jaki mam cel. Jedno jest pewne – sposób prezentacji klimatu bardzo przypadł mi do gustu.

Rozgrywka w No Thing sprowadza się do korzystania z dwóch przycisków odpowiadających za skręt w lewo lub prawo. Widząc akcję oczyma bohatera, coraz szybciej lawirujemy po ciasnym, zakręconym labiryncie. Aby przetrwać w tym tajemniczym świecie, musimy biec po platformie, która nierzadko zawraca w jeden z dwóch kierunków. Oczywiście twórcy nie ograniczyli nas do dwóch przycisków, możemy zatem skręcać za pomocą triggerów, gałki analogowej czy stosownego D-Pada znajdującego się po lewej stronie konsoli. Powiem szczerze, że najlepiej grało mi się właśnie na triggerach, a po kilku minutach (konsola jest jednak bardzo niewygodna) przerzucałem się na D-Pada. I tak w kółko, co jakiś czas zmieniając układ rąk.

Nie myślcie jednak, że trywialne założenia gameplayowe sprowadzą się do niskiego poziomu trudności. Wręcz przeciwnie, poziom jest tu naprawdę wyśrubowany i już drugi level może doprowadzić do małej furii. Brak checkpointów oznacza, iż po każdej najmniejszej pomyłce (zbyt późny skręt, ślepa uliczka) będziemy musieli rozegrać dany poziom od początku. Dodatkowo układ platform na mapie jest bardzo zagęszczony, są ślepe zaułki, są łatwiejsze i trudniejsze ścieżki, a czasami zdarza się nawet, że aby zakończyć poziom, musimy odnaleźć jakąś ledwo widoczną ścieżkę, bo w przeciwnym razie będziemy krążyć w kółko, zbliżając się do nieuniknionego zgonu (pamiętajcie, że prędkość poruszania się stale wzrasta!).

Oprawa wizualna jest naprawdę ciekawa. Oczywiście same ścieżki to banalne elementy graficzne (kładki), jednak wrażenie robi tu to, co widzimy w tle i mijamy obok. Przedziwne budowle, postaci, psychodeliczne obiekty, a wszystko to zaserwowane w przeróżnych wariantach i w stale zmieniającym się filtrze graficznym. Jedno jest pewne – nie ma tu miejsca dla osób wrażliwych na światła i podatnych na epilepsję. Również udźwiękowienie stanowi niemałą niespodziankę. Świetny głos „narratora”, zróżnicowane utwory i klimatyczne dźwięki – to wszystko w połączeniu z psycho-grafiką robi naprawdę piorunujące wrażenie.

No Thing tak naprawdę nie przedziera żadnych nowych szlaków. To standardowa zręcznościówka, w której musimy obrać odpowiedni kierunek w odpowiednim czasie. Cała magia mieści się jednak w samej oprawie audiowizualnej i pokręconym scenariuszu, który odkrywa przed nami kolejne sekrety wraz z postępem. Już sama nazwa „retro-futurystyczny świat” jest niezłą zagwozdką – cofamy się w czasie, by przybyć do przyszłości. Pozycję śmiało mogę polecić wszystkim tym, którzy lubią coś innowacyjnego, oryginalnego i pokręconego i nie straszny im wysoki poziom trudności.


Ocena: 8/10


Serdecznie dziękujemy Forever Entertainment
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Evil Indie Games
Wydawca: Forever Entertainment
Data wydania: 22 marca 2018 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 130 MB
Cena dla Switcha: 7,99 PLN

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *