Pic-a-Pix Pieces

Jakiś czas temu recenzowałem Piczle Lines, taką gierkę na Switcha, gdzie rysowało się obrazek, ciągnąc linie. Jakoś szybko mnie zmęczyła, więc starałem się wymigać od pozycji kręcących się wokół takich układanek. Nie zawsze jednak uda się uniknąć kuli.

Przed Pic-a-Pix Pieces Lightwood Games wydało pięć gier logicznych na Vitę. Ponieważ nie były one w typie, w który bym chciał zagrać, omijałem je szerokim łukiem. W końcu jednak doszło do wydania kolorowanki i ktoś ją musiał zrobić. Po pierwszym odpaleniu za cholerę nie mogłem zrozumieć, o co chodzi. Poszedłem więc do tutoriala, trochę poczytałem i coś tam zaczęło mi świtać, ale nie w pełni. Dopiero ponowne podejście do zadania i powolne, metodyczne rozwiązywanie go dało mi pełny obraz sytuacji. W każdym zadaniu dostajemy fragment układanki składający się z kilku większych kwadratów podzielonych na masę mniejszych. Siatka, którą tworzą, posiada dwa zestawy liczb, jedne są z lewej, drugie u góry. W każdym z tych zestawów mamy informację, jakich kolorów należy użyć  w danej linii i ile jest ich obok siebie. Jeśli na przykład są dwa zielona pola obok siebie, jeden z liczbą 3, drugi z 5, to wtedy wiemy, że musi pojawić się przynajmniej jedno pole białe będące rozdzieleniem tych ciągów. Jeśli kolory są różne, to przerwa nie jest potrzebna, ciągi mogą do siebie przylegać. Oczywiście musimy tak wstawiać kolorowe kwadraciki, by czyścić te wskazówki. Jeśli popełnimy błąd, a mamy włączoną opcję podpowiedzi, wtedy zobaczymy, że w którymś zestawie coś nie gra. Na przykład, gdy mamy dobrze ułożone cztery ciągi z pięciu i w złym miejscu postawimy kwadracik, wtedy w zestawie poza siatką przynajmniej jeden z nich się zaświeci, wskazując w ten sposób błąd. Można też skorzystać z szybkiej podpowiedzi na trójkącie, która pokaże, ile mamy błędów, i skasować je, jeśli będziemy tego chcieli.

Do ułożenia w ten sposób mamy 20 obrazków – najmniejsze składają się z 6 elementów, a największe 24. Do tego jeszcze dochodzi zróżnicowany poziom skomplikowania konkretnych fragmentów. Trzeba jednak przyznać, że produkcja została tak rozplanowana, że nie frustruje i zawsze robi się jakieś postępy. Jedno, na co trzeba się przygotować, to czas. Największy obrazek zajął mi 315 minut, a miałem już jaką taką wprawę w rozszyfrowywaniu tych układów. W miarę fascynujące było też odkrywanie, jaki nowy obrazek wyłoni się z tych pikseli, a że sporo rzeczy jest tam umownych, to nie zawsze od razu wiadomo, jaki bohomaz się pojawi. Minusy tak właściwie są dwa. Pierwszy idzie szybko naprawić, a konkretnie wchodzimy do menu i wyłączamy radosne plumkanie muzyczki. Z drugim jest gorzej, bo nic się nie da z tym zrobić. Konkretnie chodzi o jasność tła. Już od lat mam zarzuconą jasność ekranu Vity na minimum i bardzo rzadko zdarza się, żeby gra mnie raziła, tutaj niestety tak jest. Gdy się patrzy w ekran, jakoś się to jeszcze rozchodzi, gorzej jest z powidokami po spojrzeniu gdzie indziej. Aha, na wypadek, gdyby czytał tę reckę daltonista, to mam dobre wieści – twórcy zadbali, żeby gracze z tą przypadłością również mogli dobrze się bawić. Bo zabawa w sumie jest i zaskakująco wciąga. A więc, jeśli potrzebujecie zabijacza czasu, ale takiego na wiele godzin, w którym trzeba pomyśleć, to Pic-a-Pix Pieces jest pozycją dla Was.


Ocena: 7/10


Serdecznie dziękujemy Lightwood Games
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Lightwood Games
Wydawca: Lightwood Games
Data wydania: 8 stycznia 2019 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 168 MB
Cena: 33 PLN

Gra jest również dostępna na Nintendo Switch w cenie 32 PLN.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *