Fairy Fencer F

Czego można spodziewać się po twórcach serii Neptunia?

Wydawałoby się, że twórcy tak świetnej pod wieloma względami serii będą potrafili nas zaskoczyć kolejnym ciekawym pomysłem na kreacje świata oraz niebanalną fabułę. Nie tym razem… Żyjemy w świecie, w którym w zamierzchłych czasach dwoje bóstwa zmierzyły się w walce na śmierć i życie. Jedno reprezentowało dobro, a drugie, oczywiście, zło. Żadne z nich nie wygrało, a świat kręcił się dalej. W dużym skrócie nasz bohater wyrusza na zdobycie legendarnych oręży celem ożywienia tego dobrego, a na naszej drodze staną ci, którym powrót złego byłby na rękę. No dobra, otoczka słaba, to pewnie kreacje postaci zachęcają do wgłębiania się w dialogi? I tu kolejne zawiedzenie, ponieważ np. protagonista to leń i obibok do tego stopnia, że chciał spędzić życie w więzieniu, jedząc i śpiąc całe dnie… Właśnie ta druga czynność motywuje go do działania. Obiecaj mu coś na ząb, a zrobi wszystko. Reszta postaci jest równie przerysowana i to zaczyna po pewnym czasie męczyć, gdyż dialogi ciągle toczą się w okół tych samych tematów.

Na szczęście wszystko ratuje gameplay, gdyż jest to niemal całkowita kalka tego, co mamy w serii Neputnia. Czyli lokacje to nieduże obszary, po których poruszamy się jednym z naszych bohaterów. Do walk dochodzi dopiero, gdy wejdziemy w przeciwnika. Jesteśmy wtedy przenoszeni na osobną arenę, gdzie wykonujemy akcje w kolejności uzależnionej od szybkości postaci. W ruchu możemy przemieścić się, aby np. przeciwnik znalazł się w polu naszego ataku i postarać się o pozbawienie go wszystkich punktów życia. Ataki dzielą się na zwykłe, które w późniejszych etapach łączą się w kombosy, oraz magiczne. Te drugie oczywiście kosztują nas manę.

Dość szeroki za to jest wachlarz rozwijania bohaterów. Nie licząc klasycznych poziomów doświadczenia po walce dostajemy pulę punktów do rozdysponowania. Za ich pomocą możemy zwiększyć parametry postaci, ale także nauczyć nowych ataków, które posłużą do tworzenia kombosów. Naszą postać wyposażymy też w kartę reprezentującą jedną z legendarnych broni, co też znacząco wpłynie na parametry, a dodatkowo one też zdobywają poziomy doświadczenia. Ostatnim sposobem na podpakowanie bohaterów to zdobywanie osiągnięć. Wyzwania są różne, np. podskoczyć ileś tam razy, pokonać daną liczbę przeciwników, itd. Przesadzili jednak, że każdy bohater ma swój zestaw.

Fairy Fencer F ma także bardzo podobny system modyfikacji lokacji jak ten, który był w Neptuni. Robimy to tym razem za pomocą broni, które zrzucamy na mapie. Dobrym pomysłem było tak sparowanie buffów, że dodając interesujący nas efekt, zostaje dodany jakiś negatywny. W pewnym momencie będziemy mieć jednak już wybrany zestaw i na nim będziemy opierać naszą strategię, ale tu pojawia się największy problem tego systemu. Za każdym razem będziemy musieli przenosić bronie na mapie świata, co staje się irytujące.

Fairy Fencer F pierwotnie wyszło na PS3, a wersja na słicza to tak naprawdę port. Niestety widać to niemal na każdym kroku, ponieważ większość tekstur jest rozmazanych, a ostry obraz jest tak naprawdę tylko przy grafikach 2D. Tymi drugimi powinny być zadowolone osoby, które lubują się grami wypchanymi fanserwisem, bo tego trochę tu będzie. Na tym tle wyróżnia się audio. Zapewnia bowiem przyjemne i zróżnicowane kawałki.

Będąc szczerym, Fairy Fencer F to taka gorsza wersja Neptuni, ponieważ obie gry mają podobne mechaniki i system walki. Jednak świat Gamindustri jest o wiele ciekawszy, dzięki czemu nie zaczyna nużyć, a wręcz przeciwnie, wciąga. Właśnie tego mi tu brakowało, ponieważ sztampowa historia i dość stereotypowe postaci nie potrafiły mnie zainteresować. Właśnie dlatego radzę sięgnąć po tamtą serie.


Ocena: 5,5/10


Serdecznie dziękujemy Ghostlight
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Compile Heart
Wydawca: Ghostlight
Data wydania: 17 stycznia 2019 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 8,8 GB
Cena: 140 PLN

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *