Wargroove

Czasami producenci każą czekać na kontynuacje uwielbianych serii nawet kilkanaście lat. Nic więc dziwnego, że fani często postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i stworzyć własne kontynuacje ukochanych gier. I tak właśnie, gdy od premiery ostatniej części Advanced Wars minęło ponad 10 lat, pracownicy studia Chucklefish postanowili wyręczyć zespół Inteligent Systems i wydali nieoficjalną duchową kontynuację cyklu. Tak właśnie powstała pierwsza gra strategiczna londyńskiego studia – Wargroove.

Gra trzyma się swojego materiału źródłowego bardzo mocno. Za szczegółową pixelartową oprawą, którą możecie podziwiać na zdjęciach, kryje się dosyć głęboki turowy system walki. Naprzeciw siebie staje co najmniej dwóch dowódców. Aby potyczka została zakończona, jedna ze stron musi zabić przywódcę wrogiego oddziału lub zniszczyć jego wieże.

Atak na wrogi oddział przeprowadzamy poprzez umiejscowienie kursorem sojusznika na polu sąsiadującym z przeciwnikiem. Potem wybierając odpowiednią opcję w menu przeprowadzamy szarżę przedstawioną w zbliżeniu w formie płynnej animacji. Co ciekawe, siła oddziału jest tym większa i więcej zdrowia posiada. Oznacza to, że osoba jako pierwsza zadająca obrażenia prawie zawsze ma przewagę nad broniącym się. Kluczem do zwycięstwa jest tutaj jednak nie tylko odpowiednie rozstawienie i siła jednostek, lecz także korzystanie z osłon naturalnych, zajmowanie opuszczonych domostw oraz znajomość słabych i mocnych punktów wszystkich porozrzucanych po mapie postaci.

Główną właściwością osłon naturalnych jest serwowanie dodatkowej ochrony. Tak więc jeśli przeniesiemy naszą jednostkę na teren górzysty lub do gęstego lasu, możemy liczyć na spory buff w razie ewentualnej potyczki. Pamiętać trzeba jednak, że wkraczając na tego typu teren tracimy na mobilności. Z drugiej strony-  jeziora oraz wąskie strumienie nie tylko ograniczą nasz ruch, ale sprawią, że jednostki są będą jeszcze bardziej podatne na obrażenia.

Po mapie porozrzucane są też budynki, które po zajęciu możemy użyć jako tymczasowych baz. Te z kolei mogą posłużyć do leczenia stojących przy niej jednostek (oczywiście za opłatą). Główna korzyścią płynącą z posiadania baz jest jednak stały napływ gotówki do naszego skarbca. Bez niej nie damy rady zapłacić za ruchy specjalne oraz za rekrutację kolejnych żołnierzy. Na początku w naszym posiadaniu znajdują się tylko jedne koszary, w których możemy kupić tylko jedną dodatkową jednostkę w trakcie jednej tury.

Ilość postaci, które możemy przyzwać imponuje. Znajdziemy między innymi łuczników, pikinierów, jeźdźców konnych, psy obronne, a nawet smoki i magów. Każda klasa posiada wyróżniające je tle innych cechy, najczęściej związane z siłą ataku, mobilnością oraz wytrzymałością przeciw konkretnym atakom. Dowódcy również nie stoją bezczynnie. Mogą wspierać podwładnych bezpośrednio atakując adwersarzy, lub używając tytułowego groove – specjalnego ruchu ładującego się do kilka tur. Do tego dodajmy ciosy krytyczne aktywujące się po spełnieniu innego dla każdej klasy warunku (np. pikinier zadaje większe obrażenia, gdy stoi obok drugiego przyjaznego pikiniera) i odstajemy skomplikowany, ale wynagradzający uwagę system.

Od strony systemu walki Wargroove naprawdę niewiele można zarzucić. Ilość dostępnych opcji może początkowo zakręcić w głowie, ale dzięki metodzie prób i błędów powoli poznajemy kolejne zasady i coraz bardziej wciągamy się tę skomplikowaną rozgrywkę. Problematyczny dla mnie okazał się jednak sposób, w jaki twórcy postanowili ją stopniowo serwować.

Tryby dla jednego gracza są trzy. Główny to oczywiście kampania fabularna. Fabuła nie jest zbyt odkrywcza. Wcielając się w córkę zamordowanego przez armię złego czarnoksiężnika władcy królestwa Cherrystone musimy zebrać sojuszników w celu odparcia złych sił. Kampania podzielna jest na kilkadziesiąt misji o różnej wielkości z kilkunastoma opcjonalnymi misjami pobocznymi. Tryb ten odepchnął mnie głównie ze względu na straszną ślamazarność misji. Większość walk toczy się na dużych mapach, których eksploracja (głównie ze względu na mimo wszystko niewielką mobilność jednostek) jest jak na mój gust zbyt czasochłonna. Do tego gra bardzo nachalnie i często niepotrzebnie zasypywała mnie samouczkami oraz mało ciekawymi dialogami. Wielu graczom wolniejsze tempo pewnie się spodoba, ale osobiście uznałem, że to nie moja bajka.

Z tego powodu bardziej zaciekawiły mnie dwa pozostałe tryby. Arcade stawia na serię mniejszych w skali potyczek niepowiązanych z główna fabuła, a Puzzle to zbiór przyjemnych łamigłówek, w których musimy wykonać przygotowany przez twórców cel przy ograniczonych zasobach i w odgórnie ustalonej liczbie tur. Szczególnie spodobał mi się ten pierwszy ze względu na dużą wolność w prowadzeniu gry, sporą dynamikę i równe szanse przeciw komputerowemu przeciwnikowi.

Niestety, nowe scenariusze i postacie dla dwóch pozostałych trybów są stopniowo odblokowywane wraz z postępem w Kampanii. Przez tę decyzję byłem zmuszony do przejścia średniej w moim odczuciu fabuły, aby dobrać się do zawartości, która mnie bardziej interesowała. A że przejście historii trwać może nawet kilkanaście godzin, Wargroove szybko zaczęło mnie męczyć.

Na ratunek przychodzą jednak tryby multiplayer. Walczyć możemy online albo z osobą obok przekazując jej konsolę lub pada. W jednej potyczce udział wziąć mogą maksymalnie cztery osoby, a chętnych do grania po sieci zdecydowanie nie brakuje. Nie mogę też nie wspomnieć o rozwiniętym edytorze poziomów, pozwalający nie tylko na tworzenie, ale i udostępnianie w sieci własnych map, a nawet całych kampanii. Edytor przypomniał mi o niezliczonych godzinach spędzonych za młodu w modyfikatorze map Twierdzy Deluxe.

Wargroove to dzieło pasjonatów klasycznych strategii Inteligent Systems i nie da się tego nie zauważyć. Gra bardzo dopracowana, mogąca się pochwalić przemyślaną rozgrywką oraz przyciągająca oprawą audiowizualną. Niestety, przez zmuszenie mnie do ukończenia mdłej kampanii, nie dostarczyła mi ona takiej ilości frajdy jak gry z serii Advance Wars czy Fire Emblem. Z pewnością do gry będę jeszcze wracał, aby jeszcze raz ukończyć rundę w trybie Arcade lub zobaczyć co nowego przygotowała społeczność gry. Mimo to nie wciąż nie mogę się wyzbyć wrażenia, że mam tutaj do czynienia z nie do końca wykorzystanym potencjałem.


Ocena: 7,5/10


Producent: Chucklefish
Wydawca: Chucklefish
Data wydania: 1 lutego 2019 r.
Dystrybucja:
 cyfrowa
Waga: 347 MB
Cena: 71,99 PLN


Tekst powstał dzięki naszej współpracy z Play-Asia! Dzięki Waszym zamówieniom zrobionym tam przez wejście przez nasz reflink (w banerze poniżej) oraz/lub z użyciem naszego kuponu zniżkowego będziemy w stanie zrecenzować jeszcze większą liczbę gier.

play-asia-bannerplay-asia_mypsvita


Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *