Pad SN30 Pro+ od 8BitDo

Wolę układ analogów PlayStation. To pewnie przez wieloletnie granie za młodu na Szaraku. Pro Controllera lubię, ale gdy 8BitDo pokazało SN30 Pro+, bardzo chciałem go sprawdzić.

Już opakowanie pokazuje, że firma ma styl. Pierwszą warstwą jest matowy tekturkowy rękaw, który ciasno oplata pudełko. Pudełko jest głębokie, więc wysunięcie spodu spod wieczka chwilkę trwa, ale za to po podniesieniu wychodzi samo i gładko. W środku zobaczymy pada. Po wzięciu go do ręki od razu czuć solidną budowę. Wszystkie elementy są idealnie spasowane. Kontroler został wykonany z solidnego, niepolerowanego plastiku. Dobrana kolorystyka d-pada, analogów i przycisków tworzy przyjemną kompozycję wizualną. Kolory na padzie są w rzeczywistości trochę inne niż szarości ze zdjęć – przede wszystkim fotki promocyjne są przyciemnione, a plastik na padzie idzie w delikatny beż. Podsumowując, pod względem designu i jakości wykonania  elementów jest bardzo dobrze. Chociaż nie, mam jedno ale. Gdy potrząśnie się padem, to coś w nim grzechocze. I teraz nie wiem, czy tak było od początku, bo nie pamiętam, żebym nim potrząsał. Tak czy inaczej, coś grzechocze, jeśli nie grzechotało od początku, to zaczęło po miesiącu.

SN30 Pro+ świetnie leży w dłoniach dzięki dobremu wyważeniu baterią i wygodnym uchwytom. Ewentualnie, problematyczne może być umiejscowienie palców na przyciskach grzbietowych. Przy samych wskazujących palce ustawiają się na używanie ZL i ZR, do L i R trzeba je dość podnieść, co na dłużą metę może napiąć ścięgna. Lepsze jest ustawienie palców wskazujących i środkowych na grzbiecie, ale tu zastanawiam się, ile osób tak naprawdę sprawnie potrafi manewrować nimi wszystkimi na raz. Ja się gubię, wolę więc mieć tylko wskazujące na grzbiecie. Ponieważ L i R są częściej wykorzystywane w grach przy bardziej powtarzalnych akcjach, to taka odległość między wysokością lewych i prawych przycisków czasem będzie niewygodna.

Analogi zostały pokryte porządną gumą, z której palce raczej nieprędko będą się ześlizgiwać. Przy przechylaniu ich czuć lekki opór (u mnie większy na prawej gałce niż lewej), jednak w grach sprawdza się to dobrze. Krzyżak jest wygodny, nie wbija się w kciuk i gładko chodzi. Mimo tego jednak trochę go słychać oraz, co gorsze, nie działa idealnie. Gdy naciśnie się ramię „prawo” za nisko, zaskoczy dół… Kilka razy się tak naciąłem w The Messenger. Z kolei w Children of Morta, gdy wciskałem dół, czasem pojawiała się mapa przypisana do lewego ramienia. Zdarza się to rzadko, ale biorąc pod uwagę fakt, że ten d-pad jest jednym z powodów wyboru pada, to nie wygląda to dobrze.

Przyciski po prawej dobrze reagują, łatwo się wciskają i są wygodnie rozmieszczone. Niestety są też dość głośne, zarówno pod względem klikania, jak i obijania się o ramkę. Start i Select łatwo znaleźć i wcisnąć dzięki wystającym gumkom. Robienie zdjęć i wchodzenie do menu już tak wygodne nie są, ponieważ przyciski są niemal równe z padem i trzeba je mocno wcisnąć. L i R również ciche nie są, ale są wygodne i dobrze działają. ZL i ZR są spustami analogowymi, czyli reagują na siłę nacisku, a tego Pro Controller nie ma. Wydają się dobrze napięte, ale w przypadku Switcha nie ma to znaczenia, niewiele gier z tego korzysta. A w tych, które nie potrzebują takich spustów może pojawić się problem z responsywnością. Dla przykładu, o ile nie zauważyłem problemów w Astral Chain, tak w Children of Morta aktywacja specjalnych zdolności wymaga dociśnięcia spustów do końca, co nie jest wygodne i efektywne.

Z funkcji potrzebnych użytkownikowi Switcha w padzie zostały zawarte: wibracje i czujnik ruchu. Pad nie wybudza konsoli i nie ma czytnika NFC. Wibracje działają i to nawet dość mocno. Miałem jednak dziwną sytuację, w której wibracje nie chciały się wyłączyć, a doszło do tego w trakcie grania we Flipping Death przy ładującym się przez doka padzie. Próbowałem później powtórzyć tę sytuację w innych grach, ale już się nie pojawiła, więc może to wina gry, ponieważ miała też różne inne bugi. Czujnika ruchu nie miałem na czym sprawdzić…. Zaraz, to dlatego nie wiem, czy grzechotał od początku! No i właśnie, ponieważ grzechocze, to cholera wie, czy machać padem tak jak np. w Mario można. Problemem była też funkcja turbo. Switch jej nie obsługuje, a mimo to, po dłuższym czasie w grze NS30 Pro+ potrafił sobie aktywować tę funkcję na jednym z akurat najczęściej używanych przycisków. Jedyną opcją, żeby ją wyłączyć, było zresetowanie pada. Zrobiłem aktualizację softu i choć nie było nic przy niej wpisane o takim błędzie, to jak na razie turbo ponownie nie zaskoczyło.

Padowi 8BitDo NS30 Pro+ nie można odmówić kilku rzeczy. Przede wszystkim trzyma się go wygodnie nawet przy dłuższych posiedzeniach, jest solidnie wykonany i bateria starcza na długo (ok 20 godzin). Cała reszta ma jakieś dziwne niedoróbki. D-pad szwankuje, spusty nie idą w parze z grami na Switcha (Astral Chain był ciężki pod tym względem, bo trzeba było często je naciskać, a wtedy lepiej sprawdzają się cyfrowe o małej głębokości wcisku), są jakieś problemy z softem (turbo) i coś grzechocze. Kontroler zbiera bardzo dobre oceny, ale w necie widać, że inni też mają problemy z krzyżakiem. O turbo nic nie znalazłem, o czymś grzechoczącym tylko jeden wątek. Trudno mi teraz ocenić, na ile mój egzemplarz jest walnięty, a na ile to problem seryjny. Jeśli pad Wam się spodobał, możecie go wziąć, bo jego główną zaletą jest wygoda, a wspomniane mankamenty nie pojawią się u każdego. Jeśli jednak szukacie czegoś sprawdzonego, a SN30 Pro+ to tylko jedna z ewentualności, wtedy lepiej wybrać coś innego. Pad kosztuje trochę ponad 200 złotych, więc decyzja łatwa nie jest, poza tym trzeba wybrać jeden z trzech kolorów (najgorzej!).

PS. Określenie „battery pack” na opakowaniu jest dość mylące. Sam przez to myślałem, że pad będzie leciał na paluszkach, na szczęście okazało się, że akumulatorek jest dołączony. Ale, z racji jego budowy, w razie kryzysu można użyć zwykłych baterii.


Pada do recenzji dostarczył nam sklepplay-asia-banner-szerokiPamiętajcie o kodzie MYPSVITA, żeby dostać 5% zniżki


Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *