Stories Untold

Czemu ludzi tak ostatnio ciągnie do stylistyki lat 80. XX wieku? Jako osoba urodzona zdrowe kilka lat po transformacji ustrojowej, nie odczuwam żadnej nostalgicznej tęsknoty do okresu świetności Robocopa i loków Davida Hasselhoffa, a mimo to nawet ja nie mogę się oprzeć kolejnym dziełom kultury reklamującym się niestabilnymi ekranami kineskopowymi, zdrową dawką paranoi związanej z zimną wojną i elektroniczną muzyką przywodzącą na myśl prace Vangelisa. Stories Untold posiada wszystkie te elementy, a dodatkowo stara się ożywić zapomniany już gatunek przygodówek tekstowych.

Gra studia No Code wyszła pierwotnie na PC w 2017 roku, zaledwie kilka miesięcy po premierze pierwszego sezonu Stranger Things. I trudno nie zauważyć przynajmniej lekkich inspiracji serialem. Gra dzieli się na cztery części. Wszystkie rozpoczynają się czołówką wręcz bliźniaczo podobną do tej z produkcji Netflixa, a także żegnają gracza napisami końcowymi. Ba, nawet aspect ratio imituje ten kojarzony z filmami. Stories Untold to więc zbiór czterech z pozoru niepowiązanych ze sobą horrorowych opowieści.

Każda z nich bardziej lub mniej opiera się właśnie na mechanikach klasycznych „tekstówek”. Najbliżej zapomnianego gatunku trzyma się pierwszy epizod, w którym jako bohater odwiedzający swój od wielu lat opuszczony rodzinny dom. Sterując swoim niewidocznym awatarem za pomocą wysłużonego komputera powoli eksplorujemy budynek prostymi komendami złożonymi z jednego czasownika i rzeczownika. „Look Around”, „Look Note”, „Use Key”. Stare przygodówki pozwalały za pomocą tych prostych zdań podążać wieloma ścieżkami, kończącymi się masą zróżnicowanych zakończeń, ale Stories Untold pod tym względem jest bardzo liniowe. Gra dosyć wyraźnie wskazuje, gdzie powinniśmy iść.

Kolejne epizody są zdecydowanie bardziej rozbudowane. W drugim wcielamy się w naukowca, przeprowadzającego eksperyment za pomocą masy narządów, za pomocą wyświetlanej na ekranie komputera instrukcji, w trzeciej jako meteorolog przetwarzamy spływające do nas dane, a czwarta łączy ze sobą style wszystkich pozostałych epizodów. O ile w „jedynce” przebywamy sam na sam z literami generowanymi na ekranie komputera, potem dołączają do nas postacie drugoplanowe, porozumiewające się z nami przez głośnik.

No i trzeba przyznać, że No Code naprawdę wie jak stworzyć immersyjny horror psychologiczny, który przez cały czas trzyma na krawędzi fotela. Oczywiście nie ma tutaj miejsca na oklepane jump scare’y, Stories Untold buduje swoje napięcie uczuciem niepewności i brakiem zrozumienia dla przebiegających na ekranie wydarzeń. To powiedziawszy, mam wrażenie, że gra osiąga szczyt swoich możliwości w drugim epizodzie, a następnie powoli zjeżdża w dół.

Jest to być może spowodowane bezpośrednio dolegliwościami konsolowego portu. Stories Untold było mimo wszystko grą tworzoną z myślą o komputerach stacjonarnych. Do wpisywania komend oczywiście potrzebujemy klawiatury, a nawigacja po przyrządach wymaga najeżdżania kursorem bezpośrednio na przełączniki, pokrętła i suwaki. Na Switchu wszystkich działań dokonujemy oczywiście padem. Jak twórcy rozwiązali ten problem? Na konsoli pod lewym triggerem znajdziemy spis wszystkich obecnie mających wykorzystanie słów, które należy ze sobą pogrupować. Działa? Działa, być może jest to nawet szybsze niż na PC i usuwa całkowicie problem literówek. Manewrowanie między ekranem komputera odbywa się już jednak za pomocą przycisków. I tutaj zaczyna się problem w trzecim akcie. Przeprowadzane przez nas badania są dosyć skomplikowane i choć we wszystkim pomaga nam instrukcja obsługi, ciągłe przełączanie się między instrukcją, ekranem komputera, klawiaturą próbującą upchać kilkadziesiąt znaków i cyfr na małej przestrzeni staje się wyjątkowo irytujące i niewygodne. A ciężko wczuć się w grozę sytuacji, kiedy cały czas klniemy na koślawe sterowanie. Dlatego choć pod względem czysto technicznym port wypada wzorowo, wciąż jest to gra, którą zdecydowanie lepiej poznać na PC (na Steamie znajdziecie nawet demo pozwalające na ukończenie pierwszego epizodu).

Poza tym samo zwieńczenie historii pozostawiło mnie z lekkim niedosytem. Mamy tu do czynienia z typowym zwrotem akcji, który próbuje ze sobą powiązać resztę epizodów. Sposób w jaki to robi wydał mi się jednak dosyć oklepany i zdecydowanie preferowałbym, aby gra pozostała zbiorem niepowiązanych ze sobą opowiadań, o podobnym klimacie.

Mimo wszystko, ciężko odmówić Stories Untold klimatu. Gra umiejętnie gra na obawach dotyczących szalonych eksperymentów przeprowadzanych przez rządy za plecami niczego nieświadomych obywateli. Zdecydowanie doceniam też sposób w jaki historia jest serwowana, nawet jeśli na padzie przekaz nie jest pozbawiony zakłóceń. Miejcie jednak na uwadze, że to opowieść nie dłuższa niż cztery odcinki serialu, a wersja na konsole Nintendo jest pozbawiona polskiej lokalizacji – a gra wymaga jednak lekkiej znajomości języka angielskiego.


Ocena: 7/10


Serdecznie dziękujemy Devolver Digital
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: No Code
Wydawca: Devolver Digital
Data wydania: 16 stycznia 2020
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 2.1 GB
Cena: 40 PLN


Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *