Stardew Valley

Stardew Valley to kolejny port popularnej gry indie na Nintendo Switch. Jednak jest to jedna z tych gier, które sprawiają wrażenie, że wręcz zostały stworzone dla tej konsoli. Jest wysoce uzależniająca, ale też odstresowująca i piękna oraz idealnie pasuje do przenośnego grania.

Recenzję napisała Proppane

Stardew Valley to symulator życia na farmie, który zaczyna się od stworzenia awatara w szczegółowym kreatorze. Następnie w spadku po dziadku otrzymujesz spory kawałek ziemi i dom. Natychmiast rzucasz swoją pracę w wielkim korpo i przenosisz się na farmę. Na miejscu odkrywasz, że domek ledwo się trzyma, a pole jest całkowicie zarośnięte.

Dostajesz swoje pierwsze nasiona, motykę, konewkę i zabierasz się do roboty. Zaorałeś ziemię, posiałeś pietruszkę, podlałeś ją i czekasz. Podczas czekania możesz zwiedzić miasto, obok którego leży twoja, na razie skromna, farma. Poznasz w nim wiele osób i każda z nich będzie miała coś do powiedzenia nowemu przybyszowi. A co po wypadzie do miasta? Możesz ściąć kilka drzew na drewno i zebrać kilka kamieni na farmie, ale szybko zauważysz, że pasek z podpisem „Energy” jest pusty i niewiele już tego dnia możesz osiągnąć.  Idziesz więc spać.

Tak wygląda pierwszy dzień w Stardew Valley. Podczas drugiego, trzeciego i czwartego dnia odkrywasz coraz więcej dostępnych czynności. Na przykład możesz łowić ryby, co przyniesie ci duży zysk, który możesz przeznaczyć na posianie jeszcze więcej pietruszki. Piątego dnia otwiera się kopalnia. Nagle jest za dużo rzeczy do roboty, a za mało energii. Idziesz więc spać, żeby zacząć nowy dzień  w pełni sił i zrobić  jeszcze więcej rzeczy.

Na początku drugiego tygodnia w grze prawdopodobnie jesteś już uzależniony. Nie chcesz spać w nocy, chodzić na studia. Rozważasz przełożenie spotkania z dziewczyną na późniejszą godzinę, bo musisz poczekać aż wyrośnie kalafior, truskawki, ziemniaki…

W Stardew Valley funkcjonuje kalendarz, który dzieli rok na cztery pory roku. Każda z pór roku ma wyjątkowe dla siebie zdarzenia, uroczystości, warzywa i owoce możliwe do zasiania oraz estetykę.

Ale czy ta gra oferuje coś więcej niż tylko sadzenie i zbieranie plonów? Nie! Tak!

Jeśli marzy ci się, żeby wziąć z kimś ślub, spędzić każdą noc przy czyimś boku i mieć dwójkę dzieci w dużym domu, to Stardew Valley jest tu, aby spełnić wszystkie te marzenia!

Spośród wielu postaci w grze dwanaścioro z nich jest gotowych rzucić się w twoje ramiona, jeśli tylko dasz im wystarczająco dużo prezentów. Osobę towarzyszącą można wybrać spośród sześciu dziewczyn i sześciu chłopaków, i warto zauważyć, że to, czy są tobą zainteresowani, nie zależy od płci twojej postaci.

Ślub i dzieci to rzecz, która prawdopodobnie zdarzy się dość późno w grze, ale każdy NPC jest od razu gotowy na przyjaźń, jeśli, oczywiście, dostanie od ciebie prezenty. Dla tych, co oczekują od przyjaciół wyłącznie korzyści, cóż, nie zawiodą się! Oni też będą dawać ci prezenty, a wysyłają je pocztą.

Około dnia piątego, jeśli przejdziesz obok opuszczonego budynku w mieście, dowiesz się o ośrodku kultury. Każde pomieszczenie w nim wymaga uzupełnienia przez ciebie ekspozycji, na które złożą się różne dobra, które udało ci się stworzyć podczas pracy na farmie. Jest to jeden z głównych celów gry i aby go wykonać, potrzeba wielu przedmiotów, w tym takie, na które naprawdę trzeba zapracować.

Jest to świetny cel, do którego możemy dążyć przez spory czas gry i pomimo tego, że czasem miną tygodnie bez nowego wkładu, to wciąż nadaje idealny rytm grze, ponieważ w subtelny sposób ukierunkowuje nasze działania.

Jak już wspomniałam, dość szybko odblokowuje się kopalnia. Można tam zejść w celu uzyskania materiałów takich jak kamienie, rudy czy kamienie szlachetne. Wprowadza ona też walkę z potworami. Nie jest jednak zbyt skomplikowana, więc osoby bez doświadczenia w grach łatwo sobie poradzą. Ale nie oznacza to, że osoby z doświadczeniem przebrną przez kopalnie bezproblemowo. Nie będzie tak, zapewniam.

Ponieważ Stardew Valley to symulator życia na farmie, twórcy zaoferowali dużo rzeczy do robienia na niej. Na swoim kawałku ziemi możesz nie tylko uprawiać rośliny, ale też hodować zwierzęta, pszczoły czy wyrabiać dżemy i alkohole. Możesz zasadzić sad, wybudować sadzawkę z rybami, wyhodować  gigantyczne grzyby czy… klonować diamenty, a nawet hodować szlamowe potworki. Opcji jest wiele i można by je długo by wymieniać. Wszystko to ma jeden cel – profit. Na początku sumy będą skromne, ale im dłużej grasz, tym bliżej jesteś pierwszego zaoszczędzonego miliona, potem dwóch, trzech. Z pieniędzmi zawsze jest co robić. Zawsze jest jakiś odległy cel, który chce się osiągnąć. Nie zawsze, a nawet zazwyczaj nie jest on wskazany przez grę, ale  przecież każdy pragnie mieć jak najładniejszą farmę, produkować jak najwięcej pieniędzy, i tak w nieskończoność.

Gra ma do zaoferowania multiplayer. Przy wspólnej grze, w zależności od liczby graczy, na farmie pojawiają się dwa, trzy lub cztery domy. Reszta rozgrywki pozostaje bez zmian, po prostu prowadzi się ją wspólnie z towarzystwem. Jest to nieoceniony sposób spędzania razem czasu i w tej formule gry sprawdza się bardzo dobrze.

Poza wymienionymi już rzeczami Stardew Valley ma dużo, dużo, DUŻO kontentu do zaoferowania, a część frajdy z gry to właśnie odkrywanie nowych możliwości. Zrobienie większości rzeczy, które mogą być ciekawe, może zająć około 50 godzin, później produkcja nie ma już wiele do zaoferowania. Jednak stworzenie nowego zapisu i zaczęcie wszystkiego od nowa dostarcza tyle samo przyjemności przez kolejne 50 godzin.

Rozgrywce towarzyszy bardzo przyjemna muzyka. Bardzo ładnie się komponuje z oprawą graficzną, tworząc świetny klimat. Sama grafika jest taka, jakiej można się spodziewać: pikselowa, prosta. Lecz także urocza, widać, że poświęcono jej wiele uwagi.

Wszystko to łączy się w jedno przecudne doświadczenie. Gra ta jest uzależniająca, łatwo można w niej odnaleźć spokój i satysfakcję. Bo kto by nie chciał wracać do tego świata, gdzie masz długo- i krótkoterminowe cele, żonę, piękny dom, stabilny i rozrastający się biznes? Nie żałuję żadnej sekundy spędzonej ze Stardew Valley i poleciłabym ją każdemu, zarówno zagorzałym graczom, jak i osobom, które zazwyczaj nie grają.


Ocena: 9,5/10


Producent: ConcernedApe
Wydawca: ConcernedApe
Data wydania: 5 października 2017 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 885 MB
Cena: 56 PLN

Gra jest również dostępna na PS Vita w cenie 63 PLN (cross-buy z PS4).


Recenzja została przysłana na konkurs „Zrecenzuj mnie! 2”
i zajęła w nim dziesiąte miejsce.


Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Skorrpion (VViczpolskorr) pisze:

    Wielkie dzięki za recenzje, dużo się z niej dowiedziałem – myślałem, że chodzi o zwyczajne uprawianie pola (jak w tych fleshowych gierkach) i ewentualnym ścinaniem drzew jak w minecrafcie. 😀
    Gdybym to ja miał decydować o tym, kto ma wygrać w tym konkursie to byłabyś to Ty Proppane. 😀

    Fajnie, że wydali tę gierkę także na Vite i to po wcześniejszym porcie na Switcha. Może zagram. 😛

  2. alf pisze:

    Bardzo dobrze napisana recenzja. Przyjemnie się czytało 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *