ROMANCE OF THE THREE KINGDOMS XIV: Diplomacy and Strategy Expansion Pack Bundle

Z gościnnym występem Reisalin Stout z serii Atelier Ryza.

Romance of the Three Kingdoms to jedna z najdłużej żyjących serii w historii japońskich gier. Pierwsza pozycja z cyklu gier strategicznych opartych na XIV-wiecznym klasyku literatury chińskiej pojawiła się PC-8800 w 1985 roku.

Problem z takimi wieloletnimi i niszowi seriami często polega na tym, że z każdą kolejną częścią próg wejścia dla nowych graczy staje się coraz wyższy. Romance of the Three Kingdoms zawsze mnie ciekawiło, głównie ze względu na swój konsolowy rodowód. Przez głosy o mało przyjaznych samouczkach i przytłaczającym UI, nie mogłem zmusić się do zakupu. Koei przy okazji czternastej części serii postanowiło jednak otworzyć się na nowicjuszy i stworzyć najbardziej przystępne Romance of the Three Kingdoms do tej pory. A gdy potwierdzono do tego port dla Switcha, wiedziałem, że nie mam więcej wymówek.

I faktycznie, Romance of the Three Kingdoms XIV okazało się być początkowo wyjątkowo przyjazne. Zanim przejdziemy do jednego ze scenariuszy rzucającego nas na pełną wodę, gra zachęca nas do zapoznania się z serią samouczków. Jest on podzielony na kilka części, a każda z nich osobno tłumaczy zasady działania konkretnych mechanik, jak zarządzanie administracją, podbój sąsiadujących terenów czy bezpośrednie starcia z wojskami przeciwników.

UI zajmuje znaczącą część ekranu, ale przełączanie się między ekranami i wydawanie rozkazów za pomocą pada sprawdza się znacznie lepiej niż myślałem. Wszystko jest czytelne nawet na ekranie konsoli.

To strategia turowa. Rzeczą wyróżniającą ROTTK na tle innych przedstawicieli gatunku jest fakt, że nasze decyzje podejmujemy w tym samym momencie co komputer, a dopiero po ich zaakceptowaniu wchodzą one w ruch, a my możemy jedynie obserwować trwające manewry. Musimy więc umieć przewidywać kroki podejmowane przez przeciwników – w przeciwnym razie daleko skończymy jako zapomniany władca niewielkiego księstwa, które zostało wchłonięte przez sąsiadów.

Niestety, choć wiele rzeczy w Romance of the Three Kingdoms XIV mi się spodobało, po kilkunastu godzinach zabawy wiem, że to nie jest produkt dla mnie. Jest to wina głównie bardzo powolnego tempa rozgrywki. To strategia ekonomiczna, która wymaga ogromnej cierpliwości i zrozumienia jej skomplikowanych mechanik. Ekspansja i rozłożenie wojsk oraz konstrukcji jest tutaj równie ważne co bardzo skrupulatne analizowanie administracji zarządzającej naszym państwem.

Gra jest przepełniona ogromną liczbą dowódców wyróżniających się statystykami, związkami z innymi bohaterami, charakterem, a nawet wiekiem. Każdy scenariusz rozgrywa się na przestrzeni nawet kilkudziesięciu lat, więc musimy brać często poprawkę na doświadczonych generałów, którzy w ważnym momencie kampanii mogą najzwyczajniej umrzeć ze starości.

Ważną częścią doświadczenia jest właśnie staranna analiza dostępnych dowódców i skrupulatne przypisywanie im właściwych ról w strukturach królestwa. Ba, to co dzieje się poza nim również ma znaczenie i trzeba pamiętać o nawiązywaniu oraz utrzymywaniu odpowiednich sojuszów – bez sprzymierzeńców gra może skończyć się naprawdę szybko. Sztuczna inteligencja natomiast nie wybacza błędów.

Romance of the Three Kingoms XIV to gra, w której często ważniejsze jest obserwowanie tabelek i wykresów, niż to co się dzieje na trójwymiarowej mapie. Jeśli jesteście osobami, które mają czas i chęci do powolnego zagłębiania się we wszystkie mechaniki i strategie, tytuł Koei może pochłonąć z waszego życia setki godzin i stać się zainteresowaniem samym w sobie.

Ryza załapała się do gry dzięki darmowemu DLC. Jak nietrudno się domyślić, natychmiast awansowałem ją na najwyższe stanowisko w mojej armii. Oczywiście z powodu statystyk…

Mimo to, choć sam najwidoczniej nie jestem odbiorcą docelowym, jestem w stanie docenić złożoność gry oraz masę innych jej elementów. Wspomniałem, że to gra na setki godzin i nie jest to przesada. Wersja na Switcha, łącząca w sobie główną grę oraz dodatek Diplomacy and Strategy Expansion Pack, posiada w sumie 17 scenariuszy. Każdy z nich zająć może od kilku do kilkunastu godzin, ale po ukończeniu możemy rozpocząć je ponownie wybierając inną stronę konfliktu, co znacznie wydłuża ogólną żywotność. Do tego w eShopie znajdziemy trzy dodatkowe darmowe scenariusze (w tym jeden cross-overowy z serią Legend of the Galactic Heroes), a jeśli komuś jest jeszcze mało, masa kolejnych jest dostępna po zakupie dwóch Przepustek Sezonowych. Poza klasycznymi scenariuszami dostępny jest też tryb War Chronicles zwierający pięć mniejszych kampanii, idealnych do krótszych posiedzeń.

Nie mogę też powiedzieć złego słowa o jakości wersji na konsolę Nintendo. Jasne, graficznie odstaje ona dosyć znacząco od wersji na PS4, ale w turowej grze strategicznej drzewka złożone z kilkunastu poligonów i mała szczegółowość modeli poruszających się po mapie wojsk nie mają większego znaczenia. Wszystkie elementy UI i świetnie prezentujące się portrety postaci wciąż są szczegółowe. Framerate także jest wystarczająco stabilny, spadki klatek rzucają się w oczy głównie po zakończeniu fazy planowania, kiedy SI musi podjąć decyzje dotyczące własnych manewrów. Nie zauważyłem też żadnych znaczących bugów, konsola ani razu się nie zawiesiła.

Romance of the Three Kingoms XIV nie jest grą złą – gdyby było inaczej, Koei dawno dałoby sobie z tą marką spokój. Przez ponad 30 lat deweloperowi udało się utworzyć bardzo wierną grupę fanów, która jest gotowa spędzić w każdej kolejnej odsłonie setki a nawet tysiące godzin. Czternastka zdaje się próbować być bardziej inkluzywna, a dzięki rozbudowanemu samouczkowi i masie poprawek QoL, faktycznie mogłaby do siebie przyciągnąć nowych graczy. Jednak cena sugerowana jest wysoka, a Koei Tecmo nie zadbało chociażby o proste demo pozwalające na sprawdzenie jej przed zakupem. Chęć sprawdzenia gry może być więc bardzo ryzykowna dla portfela.


Trudno powiedzieć…


Serdecznie dziękujemy Koei Tecmo Europe
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Koei
Wydawca: Koei Tecmo
Data wydania: 11 lutego 2021 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 12.2 GB
Cena: 280 zł


Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.