Tetris Effect: Connected

Proszę Państwa, mamy to! Najlepsza wersja Tetrisa w historii!

Jeśli ktoś obudzi mnie w środku nocy, przystawi do ucha pistolet i każe wybrać jedną grę, którą zabrałbym ze sobą na bezludną wyspę, to praktycznie od razu wskazałbym na Tetrisa. Prawie 40-letnia gra Aleksieja Pażytnowa to wciąż jedyna gra wideo, którą byłbym w stanie nazwać “idealną”.

Oczywiście potencjalny agresor uśmiechnąłby się wtedy pod nosem i nonszalancko zapytałby: “A którą wersję?”. Zalałbym się wtedy potem, a przed moimi oczami prześmignęłoby całe moje 24-letnie życie. Przez lata otrzymaliśmy bowiem dziesiątki różnych wersji Tetrisa na dziesiątkach różnych platform, wprowadzających do formuły bardziej lub mniej potrzebne zmiany. Z takiej gromadki naprawdę ciężko wybrać tę jedną grą, którą nazwać można by było OSTATECZNĄ wersją Tetrisa.

Po 24 latach mojego relatywnie udanego życia w końcu jednak znam odpowiedź na to pytanie. Grą, którą zabrałbym ze sobą na bezludną wyspę, byłby Tetris Effect: Connected.

Już po odpaleniu pierwszej rundy czuć, że mamy do czynienia z czymś specjalnym. Z pozoru gra wydawać może się tylko zwykłym Tetrisem. Chwilę później zauważamy już jednak, że dźwięk obracanych tetromino dostosowuje się do granej w tle muzyki. Po usunięciu odpowiedniej liczby bloków dźwięk zaczyna przyspieszać razem z naszym tętnem. A na koniec wchodzimy w stan nirwany, gdy nasze ruchy i muzyka tworzą wspólną aranżację.

Tetris Effect to zapierające dech w piersiach doświadczenie audiowizualne. Oczywiście po grze Tetsuyi Mizuguchiego – twórcy m.in. REZ i Lumines, nie spodziewałem się niczego innego. I pomimo mojej miłości do innych gier tego zespołu Tetris Effect wydaje się być ostateczną grą, ku której Mizuguchi zmierzał przez całą swoją karierę.

Sposób w jaki muzyki adaptuje się do rozgrywki i wprowadza gracza w stan uniesienia stale zwiększając prędkość zabawy ciężko porównać do jakiejkolwiek innej gry dostępnej na rynku. Oczywiście duża w tym zasługa samej muzyki skomponowanej przez  Noboru Mutoh. To bardzo zróżnicowana mieszanka, w której usłyszymy pop, elektronikę, synth, rap i tym podobne.

Warstwa wizualna również zachwyca. Dla wielu osób zaskakujący może być fakt, że Tetris Effect działa na silniku Unreal Engine 4. Możliwości technologii są tutaj wykorzystywane to tworzenia zachwycających trójwymiarowych efektów specjalnych zapełniających większość ekranu. Co ważne, Switch radzi sobie z nimi naprawdę dobrze i w trakcie normalnej rozgrywki nie natknąłem się na wyczuwalne spadki płynności (choć grze zdarza się przyciąć podczas przełączania się między poziomami). Jest to też jedna z najlepszych pokazówek technicznych HD Rumble – w tę jedną grę polecam grać na Joy Conach nawet w trybie TV.

Warstwa artystyczna to jednak tylko połowa magii gry. Drugą jest fakt, że to po prostu cholernie dobry Tetris.

Znajdziecie tutaj wszystkie mechaniki, których wyczekiwać można by było od współczesnego Tetrisa – hard drop, hold, ghost piece itd. Nowością jest za to tryb Zen pożyczony z Lumines. Po jego aktywowaniu czas chwilowo staje w miejscu, a uzupełnione linie automatycznie lądują na samym dole układanki. Pozwala to na wydostanie się z trudnej sytuacji i przy okazji na zwiększenie wyniku.

Gra oferuje też całą masę trybów dodatkowych. Oczywiście nie zabrakło klasyków, jak Maraton zmuszający do uzyskania jak najwyższego wyniku w limicie 150 liń. Znalazło się też jednak miejsce dla masy nowatorskich opcji zabawy. Target Mode na przykład zmusza nas do pozbywania się konkretnych Tetrimino w limicie czasowym, a Countdown zrzuca co kilka ruchów Tetrimino-I, dla których musimy zrobić miejsce. Samotnicy naprawdę mają tutaj co robić, a osoby szukające bardziej relaksującego doświadczenia mogą spróbować trybów z włączoną nieśmiertelnością.

Zaskoczył mnie też naprawdę solidny i rozbudowany tryb mutiplayer. Opcji gry jest kilka, lecz najciekawszym z nich jest zdecydowanie Connected. To kooperacyjny tryb, w którym trzech graczy walczy z bossem sterowanym przez komputer. Przez większość gry każdy z graczy układa własnego Tetrisa, a przeciwnik stara się zakłócać ich flow poprzez zrzucanie kolejnych ograniczeń – np. usunięcie wszystkich bloków w jednej linii lub wyłączenie przetrzymywania Tetrimino. Po wypełnieniu specjalnego paska ekrany wszystkich graczy łączą się w jeden, co pozwala na współpracę w celu zniszczenia jak największej ilości liń i zadanie wyjątkowo dużych obrażeń bossowi.

Nie zabrakło też oczywiście klasycznego Score Attack – do wyboru jest wersja z włączonym trybem Zen, wersja bez trybu Zen, a nawet klasyczna wersja wierna zasadom Tetrisa na Nintendo Entertainment System. Wszystkie cztery tryby ogrywać możemy przez sieć lub lokalnie na jednym ekranie, a dodatkowo twórcy zadbali o cross-play między platformami, więc serwery nigdy nie powinny świecić pustkami.

Tetris Effect: Connected to praktycznie perfekcyjna gra video. Tytuł, do którego chce się wracać każdego wieczoru, aby wyciszyć się przez snem, a jednocześnie gwarantujący dziesiątki lub setki godzin zabawy w trybach online. Doświadczenie, którego każdy powinien spróbować chociaż raz – najlepiej z solidnym systemem dźwiękowym podłączonym do konsoli.


Zakup obowiązkowy!


Serdecznie dziękujemy Enhance Games
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Monstars, Resonair, Stage Games
Wydawca: Enhance Games
Data wydania: 8 października 2021
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 3.2 GB
Cena: 160 PLN


Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *