Cuphead: The Delicious Last Course

Zazwyczaj nie recenzujemy dodatków do gier, ten jednak jest na tyle wyjątkowy, że Fryta i Krowen zdecydowali się krótko o nim napisać.

Fryta:

W życiu codziennym nie kupuję niekompletnych produktów, podobne założenia mam w przypadku gier. Dlatego też nigdy nie kupiłem DLC do żadnego tytułu, ale to przecież Cuphead, jedna z najlepszych produkcji ostatnich lat, prawda? Dla kilku kolejnych przygód Filusia i Kubusia zrobiłem więc wyjątek i to w dniu premiery. Czy było warto złamać swoje zasady? Nawet nie wiecie, jak bardzo!

Kolejna porcja przygód porcelanowych ziomeczków wciąga bez reszty, podobnie jak podstawka, a dodatkowa postać (grywalna od teraz również w pełnej wersji Cupheada) sprawia, że grono fanów największego dzieła MDHR Studio z pewnością się powiększy o osoby nie mające w sobie skłonności masochistycznych. Wszystko dlatego, że wybór Czarki znacznie obniża poziom trudności, dzięki czemu gra staje się przystępna nawet dla średnio zaawansowanych graczy. Bez obaw, wciąż jest na tyle ciężko, iż z dumą będą oni mogli wpisać zaliczenie Cupheada do swojego growego CV. Twórcy jednak nie zapomnieli o hardkorowcach i przygotowali specjalny poziom trudności specjalnie z myślą o nich.

Jeśli idzie o technikalia, to jest rewelacyjnie – graficy (a w zasadzie artyści) nie oszczędzali się również przy DLC, dzięki czemu każda z ręcznie rysowanych klatek wciąż zachwyca pomimo 5 lat od premiery oryginału. Dźwiękowo jest niemalże doskonale, o ile tylko ktoś nie ma alergii na niezwykle klimatyczne jazzowe standardy z dwudziestolecia międzywojennego.

Dodatek posiada tylko jeden minus, no może dwa. Po pierwsze, całkowicie pozbawiono go uwielbianych przeze mnie etapów run’n’gun, stawiając tylko i wyłącznie na pojedynki z bossami (swoją drogą, po raz kolejny doskonale wykreowanymi). Drugą wadę potraktujcie jednak z przymrużeniem oka, a jest nią długość gry. Cztery godziny to oczywiście całkiem niezła wartość jak na DLC, ale dla zatwardziałych fanom Cupheada to i tak jest za mało…


Krowen:

Teoretycznie DLC The Delicious Last Course (sprytna nazwa, należy przyznać) to więcej tego samego do czego już nas przyzwyczaił Cuphead: angażujący, wielofazowi bossowie, piekło pocisków i piękna, ręcznie rysowana grafika. Twórcy nie wywracają mechaniki do góry nogami, ale rozwijają pomysły z podstawowej edycji gry, wciąż zaskakując ciekawymi pomysłami. Z najciekawszych nowości wyliczyć należy zestaw bossów, których pokonać można tylko odbijaniem się od różowych elementów, nowy zestaw broni czy nową grywalną bohaterkę, która wprowadza najwięcej świeżości w grze. Świeżości, która niekoniecznie będzie mile widziana graczom szukającym wyzwania. Czarka dołącza do składu, dodając nie tylko serię ataków specjalnych, ale też odbija różowe pociski dashem i posiada unik bez konieczności ekwipowania dodatkowych zdolności. Ma też dodatkowe serduszko, przez co walki z nowymi bossami nie są tak straszne, jak te z oryginału. Należy jednak docenić zarówno nową postać (idealna do kooperacji z mniej obytym graczem), jak i zawartość dodatku – co prawda całość przejść można w mniej niż 3 godziny, ale trzy dyszki za plejadę szefów godną najlepszej gry 2019 roku to jak najbardziej uczciwa cena. Jak nie macie podstawki, bierzcie zestaw od ręki z dodatkiem. Jeśli podstawkę już macie, to łapcie się za Pyszne Ostatnie Danie, bo smakuje wyśmienicie.


Zakup obowiązkowy!


Producent: Studio MDHR
Wydawca: Studio MDHR
Data wydania: 30 czerwca 2022
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 1,6 GB
Cena: 30,99 PLN


Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.