Black Paradox

Mam wrażenie, że twórcy rogalików przesadzają z poziomem trudności, szczególnie gdy gameplay wciąga. Black Paradox mi o tym przypomniał.

W grze wcielamy się w łowcę głów, który w swoim latającym samochodzie przemierza przestrzeń kosmiczną i próbuje dorwać siedem najlepiej płatnych głów. Kosmiczny pojazd jest wyposażony w jedno domyślne działko automatyczne. Potem, w trakcie gry, dostaniemy możliwość zebrania drugiej, mocniejszej broni, a następnie, jeśli będziemy chcieli, jej podmiany. Rozwałka, którą w ten sposób fundujemy przeciwnikom, rozgrywa się na zasadach shoot’em upów lecących w prawo. Rozwalamy więc wszystko, co nadleci na nas z każdej możliwej strony plus różne kosmiczne skały. Oczywiście trzeba przy tym unikać od groma wrogich pocisków. I tu pojawia się pierwsza trudność. Twórcy nie stwierdzili: „A niech sobie przejdą tę grę”, tylko nawalili przeszkód, ile się tylko da. Wrogich jednostek jest sporo, mają różną wytrzymałość i atakują w przeróżny sposób (rakiety, zwykłe kule, rozbryzgujące się w różne wzory zestawy pocisków itp., itd.). Naszą obroną oczywiście jest atak, ale także omijanie tychże wrogich pocisków. Nieraz jedno z drugim się łączy, ponieważ niektóre zbierane przez nas bronie potrafią zwolnić poruszanie się naszego samochodowego kosmicznego myśliwca. Oczywiście są też pukawki dobre na dalszy zasięg czy szybkostrzelne, ale słabsze. Pojawi się również kilka bliskiego zasięgu i tu najbardziej zwraca na siebie uwagę „Jeż”, czyli ostrze odkręcające się wokół pojazdu – ma dużą moc, ale trzeba naprawdę blisko podlatywać do wroga. Ale to dopiero pierwszy etap każdej planszy i go łatwiej przetrwać.

Drugi etap to walka z bossami, o których już napomknąłem. Tu też twórcy nie szli na łatwiznę względem gracza. Każda z głów ma kilka form ataku, których po prostu trzeba się nauczyć. Oczywiście nie zaszkodzi mieć też naładowany pasek specjalnego ataku, od którego pochodzi tytuł gry. Jeśli uda nam się zabić szefa, dostaniemy do wyboru jedno z dwóch ulepszeń (różne drony, bonusy do statystyk itp.) czy inną niespodziankę, a potem lecimy dalej, aż do śmierci. Gdy zginiemy, trzeba będzie zdecydować, czy powtarzamy wszystko od początku, czy może jednak chcemy pogrzebać w garażu. W garażu zobaczymy staty naszej maszyny oraz będziemy mogli wsadzić w nią do czterech upgrade’ów (dwa sloty trzeba wykupić). Ulepszenia oczywiście nie są dostępne od tak – kupujemy je za zdobywaną w trakcie każdej próby kasę. Poza ulepszeniem konkretnych parametrów, posiadają też dodatkowe bonusy, jak procentowa szansa na anulowanie obrażeń czy wypuszczenie samonaprowadzającego pocisku. I to właściwie tyle, jeśli chodzi o mechanikę. Jedyne, o czym jeszcze można wspomnieć, to to, że dostępny jest co-op na jednej konsoli dla dwóch graczy.

Oprócz tego, że łatwo nie jest, nie pisałem wyżej, jak się gra w Black Paradox,  bo już we wstępie napomknąłem, że gameplay wciąga. Nie wiem, ile powtórzeń zrobiłem, ale było ich sporo. Niestety nie dałem rady zajść dalej niż do trzeciego bossa, który ewidentnie jest wzorowany na Lobo, a wiadomo, że Ważniak dupy sobie skopać łatwo nie da. Ale przyznam, że ślamazarnie zdobywane ulepszenia wpływały na rozgrywkę i powoli było coraz lepiej. Przerwałem granie właściwie z tego samego powodu, co w Dead Cells – widziałem postępy, ale za dużo czasu zajęłoby mi zajście do końca, a przecież trzeba Wam przedstawiać kolejne gry! Poza trudnością, z uwag muszę jeszcze wspomnieć o pieniądzach. Zdecydowanie za mało kasy wpada z każdej próby, jeżeli nie jest się w tę grę bardzo dobrym, a to wpływa na dłuższe zapętlenie się na pierwszych bossach. Warto też wyposażyć się w Pro Controllera, ponieważ twórcy ustawili płynność kontroli pojazdu pod niego. Arcade stick jednak też daje radę, jakiś porządniejszy d-pad również powinien podołać. Joy-con jakoś sobie radzi, ale zdecydowanie nie jest optymalną opcją. W sumie jeszcze nie wspomniałem o oprawie AV… Jest zajebista, tyle Wam powiem! Tak więc, jeśli gra Was zainteresowała, polecam się z nią zapoznać, ponieważ gameplay wciąga i daje frajdę. Trzeba mieć tylko na uwadze, że nie jest to gra prosta i trzeba wykazać się przy niej cierpliwością.


Ocena: 8/10


Serdecznie dziękujemy Digerati
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Fantastico Studio
Wydawca: Digerati
Data wydania: 3 maja 2019 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 469 MB
Cena: 60 PLN

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *