Lapis x Labyrinth

Po The Princess Guide dostajemy kolejną produkcję od Nippon Ichi Software, która powstała z niewiadomych nam przyczyn.

To nie tak, że ta gra jest zła, po prostu nie wiadomo, czemu ma służyć. W kwestii fabuły dowiadujemy się właściwie tyle, że istnieje miasteczko, które kiedyś prosperowało. Działo się tak, ponieważ wielu łowców skarbów próbowało wydostać świecidełka z pobliskiego labiryntu. Przyszła jednak klęska urodzaju i dopiero teraz, po długim czasie, pojawiła się nowa grupa poszukiwaczy. I w sumie tyle. Czasem tylko od pani burmistrz dowiemy się czegoś o postępach czy historii tego miejsca. Jest to kompletnie nieciekawe, więc w tej części zachęty do gry nie znajdziemy.

Rozgrywka w Lapis x Labyrinth polega na wybieraniu w gildii zadania, które zawsze polega na tym samym –przejść od jednego do kilku pięter i na koniec ubić jakieś silniejsze bestyje. Poziomów questów jest w sumie 10, a w nich znajdziemy po siedem takich prostych zleceń oraz jednego, konkretniejszego bossa. W związku z tym mamy straszną monotonię w tym względzie. Samo chodzenie po piętrach polega na rozwalaniu przeciwników, którzy się napatoczą, zbieraniu skrzyń ze skarbami oraz fioletowych rombów, aby odblokować teleport do piętra niżej. Jeżeli uda nam się zaliczyć zadanie, dostajemy ocenę, skarby i kasę oraz wzrasta poziom gildii. Jeżeli nam się nie uda, tracimy skarby, ale zostaje kasa i poziom gildii. Generalnie na większą różnorodność akcji podczas plansz też nie ma co liczyć – po prostu w ciągu pięciu minut trzeba zbierać dość rombów, by zejść na dół, a przy tym ubić, co się napatoczy, i tak do skutku.

Do walki idziemy z wieżyczką tyci wojowników. Ich klasy są przeróżne, od łowców, przez strzelców po magów, a wszyscy mają po kilka typów ataków. Postać, która akurat jest na dole, atakuje oraz przyjmuje na siebie obrażenia, ale można też przywołać atak od następnej osoby w kolejce do roli lidera. Gdy naładuje się specjalny pasek, dostajemy do użycia specjalny atak wszystkich z wieżyczki. Generalnie walki wyglądają tak, że na początku jest kompletny chaos – maszujemy przyciski i próbujemy uzyskać jakiś sensowny rezultat. Dopiero po kilku questach można ogarnąć, co jak działa i kiedy z tego korzystać. I w momencie, gdy dojdziemy do tego, rozgrywka staje się w miarę w porządku. Wciąż jednak brak jej celu. Bo tak właściwie schodzimy na dół tylko po to, żeby zbierać nowe przedmioty do rozwoju postaci i miasteczka. Ale wcześniej nic nie sprawia, że czujemy potrzeby czy chociażby chęci, aby to robić.

Oprawa graficzna jest najjaśniejszym punktem tej gry. Jest po prostu ładna, a miejscami wręcz oczojebna, szczególnie gdy aktywuje się system gorączki i ekran wypełniają dziesiątki kolorowych kryształów. W sumie nieczęsto mam myśli, że ta dana gra może wywołać jakiś atak, np. padaczki, a ta zdecydowanie ma tę moc… Muzyka z kolei to jakieś szybkie elektro badziewie, które od jakiegoś czasu jest modne w Japonii. Niby pasuje do gry, ale jest jeden taki utwór, który sprawia wrażenie, że się co jakiś czas się przycina…

Po około trzech godzinach z Lapis x Labyrinth tak właściwie nic mnie przy nim nie utrzymało. Ta forma rozgrywki, czyli przebieganie po planszach i robienie wizualnej sieczki, nawet potrafi wciągnąć i dać jakieś wyzwanie (nie ma poziomów trudności do wyboru). Problem jednak w tym, że system „questów”, które nie niosą ze sobą żadnej  różnorodności i chociażby opisów, nie zachęca do podejmowania ich. Nie sposób też poczuć żadnego przywiązania do postaci, a fabuły jako takiej też brak. Zostaje więc właściwie przekopywanie się przez kolejne piętra tylko po to, by nałapać jakichś skarbów, wygrindować jakieś ulepszenia i rozwinąć miasteczko na drzewie. Może i by się chciało to robić, ale już czysta forma schodzenia coraz niżej z opcją powrotu byłaby lepsza. Poza tym zarządzanie ekwipunkiem i sklepem jest dość toporne, więc dodatkowo nie chce się w nich grzebać. Tak więc po raz kolejny mamy przerost formy nad treścią i tak na dobrą sprawę nie wiadomo, co z tą grą zrobić. Jakiś potencjał w niej jest, ale jest go za mało, by przytrzymał gracza.


Ocena: 5/10


Serdecznie dziękujemy NIS America
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Nippon Ichi Software
Wydawca: NIS America
Data wydania: 31 maja 2019 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 714 MB
Cena: 120 PLN

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *