Black Future ’88

Trudno nie odnieść ostatnio wrażenia, że w ostatnich latach rynek został przesycony roguelike’ami. Nie jest to samo w sobie niczym całkowicie złym – sam darzę je sporą sympatią za ich replay value i wygradzanie czystego skilla. Niestety, spora konkurencja oznacza też, że nowym przedstawicielom tego gatunku coraz trudniej wytworzyć wokół siebie wystarczająco dużo szumu. No i mam wrażenie, że we właśnie takiej sytuacji może znaleźć się Black Future ’88 – gra dobra, ale nie posiadająca cech, które by ją wyróżniły na tle podobnych tytułów.

W wyniku ogromnego kataklizmu w roku 1988 cywilizacja uległa zagładzie. Człowiek odpowiedzialny za całe zamieszanie bezpiecznie obserwuje ze szczytu skonstruowanego przez siebie wieżowca. Czekającej na pewną śmierć niedobitkowi, który przetrwał nuklearny deszcz, nie pozostaje nic innego niż próba wdrapania się na jej szczyt i zemsta na psychopatycznym architekcie. I takie jest też główne zadanie gracza.

Na pokonanie antagonisty mamy jedynie około dwadzieścia minut. Czas ten jest wypełniony szeregiem losowo generowanych pomieszczeń, które oczyścić musimy z robotów, a z czasem bossów.. Rozgrywka przypomina nieco Contrę wymieszaną z typowym bullet hellem. Pociski (o ile właśnie nie używamy broni białej) możemy posyłać w dowolnym kierunku za pomocą prawego drążka, ale zdecydowanie wygodniejszą opcją jest użycie przycisku Y. Wtedy nasz bohater automatycznie namierza najbliżej położonego przeciwnika, co pozwala nam na skupienie się na obijaniu zmierzających w naszym kierunku kul.

Co jakiś czas ze złomu uda nam się wygrzebać nową broń lub perk dodający nam nową umiejętność, najczęściej jednak jakimś kosztem (np. wystrzeliwanie z ciała igieł po trzymaniu obrażeń w zamian za mniejszą odporność na kule). Początkowo nie ma ich zbyt wiele, lecz szybko się to zmienia. Po każdej śmierci gra cofa nas do punktu początkowego, ale też podlicza zarobione punktu doświadczenia. Każdy wybity w ten sposób level oznacza kolejny przedmiot, który może wypaść ze skrzyni bądź wroga. Uzyskany progress nie zostaje więc po śmierci całkowicie wyzerowany tak jak to bywa w innych grach z gatunku. To zdecydowanie spora ulga, bo w Black Future ’88 umiera się naprawdę sporo. Co ciekawe, wieża „pożywia się” ekwipunkiem, który pozostawiamy za  sobą i wykorzystuje go to tworzenia kolejnych robotów. Im więcej lepszej broni uda nam się znaleźć, tym gra staje się trudniejsza. Każdy playthrough możemy też rozegrać piątką bohaterów (dwóch na start i trzech do odblokowania), którzy różnią się nie tylko początkowym zestawem broni, ale też innymi cechami (np. długością paska życia lub prędkością).

No i to właściwie tyle ile musicie wiedzieć o Black Future ’88. Rozgrywka jest intuicyjna, wymagająca i potrafi wciągnąć, cyberpunkowy styl graficzny oraz solidny soundtrack nadają miejscu akcji dodatkowej duszy i ogólnie rzecz biorąc bawiłem się dobrze. Problem w tym, że gra studia SUPERSCARYSNAKES nie posiada niczego, co wyróżniałoby ją zdecydowanie od masy innych roguelike’ów dostępnych na rynku. Początkowo myślałem, że pomysłem na siebie gry będzie zabawa czasem, lecz szybko okazało się, że funkcja limitu czasowego ogranicza się przyspieszenia akcji. Ciekawym konceptem jest możliwość zapłaty za nowe wzmocnienia dostępnymi sekundami w specjalnych punktach, ale szybko zauważyłem, że nie ma to aż tak dużego wpływu na rozgrywkę. Zdecydowanie problemem jest też ilość zawartości. Ukończenie gry powinno wam zająć maksymalnie kilka godzin. I tak, mapa jest generowana proceduralnie, lecz prawda jest taka, że pomieszczenia nie różnią się od siebie szczególnie zauważalnie i już po kilkudziesięciu minutach zabawy miałem wrażenie, że zobaczyłem wszystko.

Mimo to grałem dalej. Sama mechanika poruszania się i strzelania, oraz spory wybór perków i pukawek potrafiły wzbogacić zabawę na tyle, abym chciał do niej wracać. Tak więc choć nie ma tutaj niczego, co wybiłoby ten tytuł ponad inne roguelike’i i roguelite’y jak Dead Cells czy Enter the Gungeon, przy Black Future ’88 wciąż zdecydowanie można przyjemnie spędzić sporo czasu. Może jedynie poczekajcie na jakąś promocję.


Ocena: 7/10


Serdecznie dziękujemy Good Shepherd Entertainment 
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: SUPERSCARYSNAKES
Wydawca: Good Shepherd Entertainment, Gambitious
Data wydania: 21 listopada 2019 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 1.9 GB
Cena: 80 PLN


Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *