Super Mario Maker 2

Po premierze New Super Mario Bros. dwuwymiarowe gry z Mario popadły w sporą stagnację. Kolejne trzy części serii były praktycznie tym samym z jedynie jeszcze bardziej pokomplikowaną nazwą nazwą (logo New Super Mario Bros. U Deluxe muszę sobie powiesić nad łóżkiem). Fani jak to fani, po wszystkie gry ustawiali się grzeczniutko w kolejce, ale jednak z czasem zaczęli narzekać. Bo to znowu to samo, bo Donkey Kong lepszy, bo jest tyle platformówek indie… Miyamoto z kolegami w końcu nie wytrzymał, wstał, ładnie się ukłonił i powiedział: „Jeśli jesteście tacy mądrzy, to sami sobie zróbcie grę i dajcie nam spokój! Nawet wam pomożemy.”.

Super Mario Maker okazał się być jednym nie niewielu prawdziwych hitów ery Wii U. Takim o którym mówiło się poza środowiskiem fanów Nintendo, który potrafił zająć miejsca w sekcji „na czasie” na popularnej platformie ze śmiesznymi filmikami, i był w stanie u osób nieposiadających konsoli wywołać chęć jej zakupu. Była to po prostu gra stworzona z myślą o Wii U i jej dziwnego „padleta”. Układanie własnych poziomów za pomocą ekranu dotykowego i małego stylusa było wygodne, poziomy można było natychmiast wypróbować na większym wyświetlaczu, i nawet ten dziwny wynalazek nazywający się Amiibo można było wykorzystać do odblokowywania alternatywnych „skórek” z innych gier Nintendo. Port lub sequel na inną platformę były kwestią czasu. 3DS dostał to pierwsze i nie podbił rynku przez swoje wybrakowane funkcje. Switch już jednak doczekał się opcji numer dwa i choć przed premierą zmiana platformy budziła nieco obaw, Nintendo przeniosło „symulator niewyspanego dewelopera” niemal bezstratnie.

Tworzenie poziomów jest bajecznie proste. Za pomocą ekranu dotykowego Switcha (bądź nieco mniej intuicyjnego pada w trybie telewizyjnym) najzwyczajniej w świecie nanosimy obiekty z dostępnej u góry listy na siatkę, praktycznie „rysując” nowe poziomy.

Super Mario to wciąż najpopularniejsza seria gier wideo w historii. Nawet moi rodzice, których znajomość gier ogranicza się do Tetrisa i shovelware’owych gier logicznych z Play Store, widzą, że Mario skacze, czerwony grzybek czyni go dużym, ceglane bloki może rozbić głową, a chodzącym grzybkom trzeba skakać na głowy (kapelusz?). Oczywiście tutaj dostępnych obiektów jest znacznie więcej. Każdy poziom możemy przygotować w stylu oryginalnego Super Mario Bros., Super Mario Bros. 3, Super Mario World, New Super Mario Bros. U oraz Super Mario 3D World. Pierwsze cztery style różnią się między sobą niemal wyłącznie szatą graficzną – wszystkie korzystają z fizyki New Super Mario Bros. U i poza pojedynczymi przedmiotami dostępnymi tylko dla jednej z gier (np. Super Leaf jest ekskluzywny dla stylu Super Mario Bros. 3), są identyczne. Oznacza to, że nawet w trakcie tworzenia poziomu możemy swobodnie przełączać się pomiędzy stylistykami. Wyjątkiem jest Super Mario 3D World. Ten styl jako jedyny bazuje na grze oryginalnie w pełni trójwymiarowej. Posiada on własną fizykę, mechaniki, a nawet elementy bezpośrednio korzystające z głębi (np. Bullet Bille lecące w kierunku ekranu). Jeśli w trakcie tworzenia poziomu będziemy chcieli skorzystać z tego stylu, gra poinformuje nas, że cały wykonana przez nas do tej pory praca będzie musiała zostać skasowana.

Liczba dostępnych opcji potrafi zawrócić w głowie. Poza kilkoma stylami i ogromną liczbą przedmiotów mamy też do dyspozycji zmianę warunku wygranej, sposobu zachowania kamery, rozmiaru limitu czasowego, środowiska, poziomu wody lub lawy, przedmioty możemy ze sobą łączyć zmieniając ich właściwości. Platformy mogą być statyczne, poruszać się, reagować na wagę… no jest tego trochę. Dlatego Nintendo przygotowało serię całkiem zabawnych samouczków. W nich gołąb Yamamura oraz zupełnie nowa postać, Nina, tłumaczą zasady rządzące Super Mario Maker. Mowa tu nie tylko o sposobie działania przedmiotów i funkcji, ale też bezpośrednie porady dotyczące projektowania poziomów.

Inną formą samouczka jest tryb fabularny. W nim Mario razem z zespołem Toadów oraz dowodzącą nim Toadette musi odbudować zamek Księżniczki Peach po tym, gdy Undodog (animizacja przycisku „cofnij” w trybie tworzenia) przed przypadek usuwa go z powierzchni ziemi. Aby zebrać monety potrzebne na odbudowę zamku, Mario musi podejmować się szeregu prac. W praktyce więc tryb fabularny jest serią poziomów przygotowanych przez projektantów Nintendo, które możemy rozegrać sami i bez połączenia z internetem. Te oczywiście są przygotowane z wysoką starannością, a ich zadaniem jest zapoznanie gracza z możliwościami edytora oraz podstawami level designu. Same w sobie są one też jednak bardzo przyjemne i stanowią świetną rozgrywkę, gdy znajdziemy się ze Switchem i gra poza domem i bez dostępu do sieci. Zaryzykuję (chociaż może nie aż tak bardzo) i powiem, że sam tryb fabularny to prawdopodobnie najlepsza dwuwymiarowa gra Super Mario od ponad dziesięciu lat.

Ale oczywiście to nie singleplayer jest tutaj daniem głównym. Super Mario Maker 2 to gra nieskończenie ogromna. W momencie publikacji tej recenzji wiadomo, że gracze w sumie stworzyli i udostępnili ponad dziesięć milionów autorskich poziomów. Czy wszystkie są świetne? Oczywiście w żadnym wypadku. Natkniecie się na mnóstwo poziomów wrednych, krótkich, nieciekawych i banalnych. Nie brakuje też tu jednak prawdziwych perełek, poziomów będących skomplikowanymi mechanizmami, w uczciwy sposób testujących cierpliwość i umiejętności, a także, po prostu, dobrze zaprojektowanych. Pomysłowość graczy naprawdę nie zna granic i sześć miesięcy po premierze gra wciąż potrafi zaskoczyć rozwiązaniami, o których wcześniej nawet nie byłem w stanie sobie wyobrazić. Poziomy społeczności są dzielone między trzy kategorie – gorące (zdobywające popularność), najpopularniejsze i całkowicie nowe, ledwo co udostępnione przez innych graczy sekundę wcześniej. Oczywiście zawsze możemy od razu wskoczyć do listy najlepiej ocenianych leveli, ale przeglądanie najświeższych tworów społeczności w poszukiwaniu jakościowych leveli również jest świetnym sposobem na spędzenie całego wieczoru. Przygotowano też całkiem rozbudowaną wyszukiwarkę, która pozwala nam nam segregację leveli według innych kryteriów (np. poziom trudności, styl, warunki ukończenia, rodzaj itd.). Jeśli jakiś poziom przypadnie nam wyjątkowo do gustu, możemy go pobrać, a także śledzić jego twórcę. Całkiem przyjemnym trybem jest Endlesss Challange, który zmusza nas do przechodzenia „nieskończonej” listy losowo wybieranych na podstawie poziomu trudności leveli aż do ujrzenia napisu „Game Over”.

Część dzieł innych graczy możemy też ukończyć w trybie kooperacyjnym bądź rywalizacji z losowo wybieranymi zawodnikami bądź znajomymi. W tym pierwszym w maksymalnie czwórkę wspólnie staramy się ukończyć poziom, w drugim mamy do czynienia z wyścigiem o to, kto pierwszy dotrze do linii mety. No i fajnie, że taka opcja jest dostępna, ale netcode w Super Mario Maker 2 to absolutna porażka. Niemal każda gra w trybie wieloosobowym kończyła się dla mnie ogromnym lagiem, co praktycznie czyniło je niegrywalnymi. Od premiery nie zostało to zbytnio poprawione i niestety jest to spora wada całości – szczególnie, że korzystanie z multiplayera, udostępnianie i granie w poziomy innych graczy wymaga posiadania subskrypcji Nintendo Switch Online.

Super Mario Maker 2 to gra – przynajmniej teoretycznie, o nieskończonej zawartości. Od premiery minęło już pół roku, a ja wciąż regularnie wkładam kartridż z zainstalowaną grą z powrotem do konsoli, aby sprawdzić co nowego wymyśliła społeczność. I choć sam nie posiadam szczególnego talentu do projektowania poziomów, sam proces tworzenia jest na tyle przyjemny i intuicyjny, że chętnie od czasu do czasu zamykam się w pokoju ze Switchem i rysikiem. Nintendo stworzyło i oddało w ręce fanów doskonały zestaw narzędzi, którymi zabawa jest przyjemnością samą w sobie. Poprosiłbym jedynie o poprawę trybu wieloosobowego i częstsze aktualizacje – pierwszy duży update dodający do gry Linka z The Legend of Zelda oraz kilka innych nowości ujrzał światło dzienne dopiero w grudniu. Nie boję się o to, że Nintendo nagle przestanie wspierać grę. Po prostu chciałbym, aby otrzymywała ona aktualizacje częściej niż dwa razy w roku, bo potencjał na nowe mechaniki jest naprawdę olbrzymi.


Ocena: 9/10


Producent: Nintendo
Wydawca: Nintendo
Data wydania: 28 czerwca 2019 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 2.9 GB
Cena: 249,80 PLN


Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *