Neversong

Pinstripe był ciekawą grą o mrocznym klimacie, którą napędzał motyw radzenia sobie ze stratą bliskiej osoby. Atmos Games postanowiło kontynuować ten trend w Neversong.

Tym razem wcielamy się w chłopca, który zapadł w śpiączkę podczas porwania swojej dziewczyny przez potwornego pana Smile’a. Po obudzeniu się okazuje się, że jego świat zdecydowanie nie jest realny. Dzieciaki zostały same, a dorośli zamienili się albo w potwory, albo w szaleńców. Na szczęście pan Smile wciąż trzyma w niewoli Wren, więc zmotywowany tym Peet postanawia działać i ją uwolnić. Pomogą mu w tym dialogi z kolegami i koleżankami, którzy nakierują go na rozwiązania problemów. Dodatkowo podadzą trochę ciekawych i mroczno-zabawnych informacji o świecie i o sobie. I właśnie pod względem tych tekstów Neversong wypada bardziej naturalnie niż to było w przypadku Pinstripe’a. Poza tym możemy znaleźć dodatkowe informacje w formie pamiętników, notatek czy napisów na ścianie. Główna fabuła jest z kolei opowiadana w formie kadrów i wierszowanego tekstu, co bardzo dobrze pasuje do ogólnej koncepcji.

Bardzo istotne w budowie klimatu tej produkcji jest AV. W podstawowej warstwie graficznej gra jasno nawiązuje do poprzedniego dzieła Atmos Games. Jednak z racji zmiany wieku bohatera główny projektant postanowił zmienić kolorystykę. Jak wtedy było bardziej mroczno, tak tu sepiowa kolorystyka bardziej podkreśla dziecięcą walkę. Cieszą też różne detale, jak wygląd pozostałych postaci, przeciwników czy po prostu lokacje. Jeszcze lepsza jest część muzyczna, która głównie opiera się na fortepianie. Natomiast wręcz orkiestrowy podkład w walce z ostatnim bossem świetnie podkreśla ważność tej potyczki. AV w połączeniu z fabułą tworzą zestaw, który jest główną siłą napędową Neversong.

Niestety mniej dopracowana jest rozgrywka. Ponownie nie wiem, na ile to Unity, a na ile machnięcie ręki twórców, ale jak na produkcję, która w rozgrywce bardziej stawia na walkę i elementy platformowe, to niedociągnięcia są zbyt odczuwalne. Dla przykładu, o ile na zbyt czułe skakanie można przymknąć oko, tak mocno irytuje na kulach, na których bujamy się, by skoczyć dalej – zwykle albo się przestrzeli, albo poleci za blisko, zdecydowanie za rzadko robi się to dobrze od razu. Z koeli gdy trzeba toczyć grubego dzieciaka lub bombę, często za bardzo się przesuwają, a czasem nawet potrafią się przyblokować przy ścianie i ciężko je od niej odbić. Z kolei walka ze zwykłymi przeciwnikami nie daje żadnej radości, bo głównie opiera się na bardzo szybkim machaniu pałką bejsbolową. Powodem tego jest krótkość narzędzia, duża prędkość zamachu i wąskie hitboksy. Jeśli więc spróbujemy być precyzyjni w ataku, wtedy prędzej sami otrzymamy obrażenia, łatwiej więc ciągle machać, gdy wokół są przeciwnicy. Bardziej interesujące są walki z bossami, ale tylko pod względem założeń. Poza tym są proste, trochę irytują przez podane niedociągnięcia oraz miejscami się dłużą, bo nie wiadomo dlaczego pojawiają się zbyt długie pauzy między atakami. I, co zabawne, często wystarczy stanąć w odpowiednim miejscu i przeczekać atak…

Neversong niektóre rzeczy robi lepiej niż Pinstripe, inne gorzej. Najbardziej odczuwalne są niedociągnięcia w gameplayu. Poza tym, właściwie z niezrozumiałych przy tej pozycji przyczyn, w trakcie rozwalenia wroga można zauważyć spadki płynności. Ponieważ ta produkcja kładzie większy nacisk na walki i skakanie, to mocniej się te problemy odczuwa niż wcześniej. Natomiast w przypadku fabuły tu trochę słabiej wypada motyw straty, ale lepiej już rozmowy z postaciami pobocznymi. Ostatecznie Neversong jest interesującą, krótką pozycją (do czterech godzin pierwsze przejście, ale dla chcących jest też zachęta do drugiego przejścia w postaci znajdziek), którą mimo wpadek warto sprawdzić. Na koniec jeszcze wspomnę o wadliwym PEGI. Produkcja dostała kategorię wiekową 7, ale za cholerę nie jest to gra dla siedmiolatków… Ciężkawy klimat czy sugestywny wygląd pana Simile’a na pewno źle się odbiją na śnie niejednego małoletniego gracza.


Ocena: 6,5/10


Serdecznie dziękujemy Serenity Forge
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Atmos Games
Wydawca: Serenity Forge
Data wydania: 16 lipca 2020 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 3,8 GB
Cena Switcha: 58 PLN

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *