Sakura Santa

Klimaty świąteczne mnie nie ruszają, ale po jednowątkowych Sakura Succubus i Swim Club byłem ciekaw, jak Winged Cloud wybrnął z pozycji, w której wybiera się dziewczynę.

Potencjalne partnerki są trzy. Główny bohater, Koiji, zanim je spotka, przez chwilę cierpi na świąteczną chandrę, którą wywołała nadchodząca samotność w tym rodzinnym czasie. Cóż, tak to jest, jak się wyjeżdża z rodzinnego miasta studiować. Mięczak zamiast cieszyć się, że będzie miał trochę spokoju, postanowił pójść do lokalnej świątyni, by złożyć życzenie i dać skromną ofiarę na nie. Okazało się, że w tej chwili słabości towarzyszy mu duża dawka szczęści, bo następnie jednego dnia spotyka aż trzy piękności, które sprawią, że święta Bożego Narodzenia nie będą czasem niechcianej melancholii.

Pierwszą dziewczynę Koiji poznaje jeszcze w świątyni. Nie jest ona zwykłą osobą, o nie – jest lisią boginią, która czuwa nad tym miejscem. Jak na lisicę przystało, jest chytra, ale ta chytrość przekłada się na zabawę i drażnienie się z chłopakiem, np. co rusz odsłaniając jakąś ponętną część ciała. Jak się później okazuje, jej sytuacja życiowa jest dość trudna i równie samotna, czemu spróbujemy zaradzić.

Drugą potencjalną partnerką jest Itsumi, która jest przyjaciółką Koijiego ze szkoły. W tamtych czasach byli ze sobą bardzo blisko, spędzali wspólnie dużo czasu. Jednak dziewczyna musiała wyjechać z miasta, ponieważ rodzice zmienili pracę. Isumi obecnie pracuje w kawiarni cosplayowej, do której przyciąga rzesze klientów swoimi seksownymi przebraniami. W jej przypadku zdecydujemy, czy dawna bliskość może nie tylko odżyć, ale i wstąpić na wyższy poziom.

Na koniec zostaje Mikołajka, w angielskiej wersji określana jako Santa. Nie bez powodu ta blondynka chodzi w stroju seksownej wersji św. Mikołaja – otóż należy do jego rodziny! Straszna z niej niezdara, ale dobroć przepełnia jej duszę, dzięki czemu postanawia dać prezent Koijiemu, proponując mu spędzenie razem świąt.

Chociaż zamysł był wstępnie dobrze pomyślany, niestety nie bawiłem się tak dobrze przy tej produkcji, jak przy poprzednich dwóch Sakurach. Bohater tym razem jest trochę odważniejszy niż poprzedni, nawet został przedstawiony jako największy zbok w szkolnych latach, ale tak na dobrą sprawę nie odstaje od typowych protagonistów. Dziewczyny są dość różnorodne w charakterach, dzięki czemu ich ścieżki i nawet punkty wyjściowe są różne, dzięki czemu nie odczuwamy powtórek, wybierając kolejne dni do spędzenia z nimi. Niestety gra jest tak samo krótka, jak inne produkcje Winged Cloud przez co wszystko jest mocno skondensowane i trudno oprzeć się wrażeniu, że wręcz pospieszane. Najbardziej to razi w dniu przedostatnim i ostatnim, bo tak właściwie od razu jest nam narzucana wielka miłość na zawsze. O ile przy Itsumi ma to jeszcze jakiś sens, tak u Akiny i Mikołajki jest to już mocno na wyrost. W dialogach jest trochę typowego ero humoru, jednak nie bawił mnie zbytnio. Przypuszczam, że już mi się przejadły te Sakury, bo zauważam coraz więcej powtarzanych schematów służących pokazaniu specjalnego obrazka, mimo że typy bohaterek różniły się od wcześniej widzianych.

Graficznie jest całkiem ładnie, w sumie produkcja trochę bardziej wybija się swoją jakby fanowską kreską. Co zabawne, artysta tylko raz złamał kręgosłup jednej dziewczynie na specjalnym obrazku. Większość tych specjalnych rysunków odsłaniamy, po prostu wybierając kolejne dni do spędzenia z daną dziewczyną. Po ich zaliczeniu jest jeszcze pięć grafik do odkrycia, ale jak to zrobić, nie mam pojęcia. Wydawałoby się, że wystarczy mieszać dni wyboru, ale historie danego dnia w większości miały te same teksty i mimo kilku prób nie trafiłem na żaden nowy. A że produkcja wypada średnio, to nawet nie chciało mi się poszukać w necie, jak je znaleźć. Duży minus należy się natomiast za strasznie małą czcionkę dialogową. Gamuzumi, jako wydawca, powinien jednak zwracać uwagę na takie rzeczy i dostosowywać je do platform, szczególnie, że Sakura Santa z konsol pojawiło się tylko na Switchu. A jeśli lubicie dubbing, to tu go nie uświadczycie. Ostatecznie całość tej produkcji muszę określić jako średniaka, który na tle innych cyckowych czytanek nie wyróżnia się niczym szczególnym. Jeśli cena mocniej spadnie i będziecie na głodzie lub lubicie święta jako fabularną bazę, to możecie się nią zainteresować. W przeciwnym przypadku lepiej poczytać inne tytuły.


Trudno powiedzieć…


Serdecznie dziękujemy Gamuzumi
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Winged Cloud
Wydawca: Gamuzumi
Data wydania: 16 grudnia 2021 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 364 MB
Cena: 40 PLN

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *