Joy-pady NYXI Hyperion 3 dla Nintendo Switch 2

Czy sprzęt od Nyxi ratuje koszmarną ergonomię drugiego Switcha? Być może!

Obecna odsłona nintendowego handhelda wywołała we mnie nie zachwyt i ekscytację, ale też rozczarowanie. Wielkości i ciężkości urządzenia nie były w stanie ponieść firmowe Joye, a radość z przechodzenia najróżniejszych mordoklepek, slasherów i hack’n’slashy zdecydowanie znikła. Nic dziwnego więc, że skusiłam się na możliwość przetestowania sprzętu, który ten komfort grania mógłby poprawić.

Hyperion test pierwszego wrażenia zdecydowanie zdaje. Jest solidnie wykonany, ma matowy plastik, z którego wybijają się połyskliwe przyciski ruszające się z wyraźnym „klikiem”. Z tyłu materiał pokrywają siateczkowate żłobienia, które dają pewny uchwyt. Kontroler zdecydowanie należy do tych, które przypadną do gustu osobom lubiącym silnie zaznaczone elementy. Niestety na moje dość małe rączki był nawet trochę zbyt duży. W związku z tym gra na nim była wygodna, ale przy dłuższych sesjach męcząca. Wielkość rekompensuje bardzo niska waga, choć z drugiej stony ta lekkość wydaje się „podejrzana”. Po dłuższym czasie z kontrolerem ujawniają się niektóre niedostatki wykonania, np. bardzo „odpustowy” plastik na D-padzie czy prześwity pod triggerami.

Konstrukcja padów istotnie poprawia wyważenie całej konsoli. Chociaż drugi pstryczek w połączeniu z nimi robi się długi niczym jamnik, wygoda wyraźnie rośnie. Naturalnie brakuje mu wielofunkcyjności joy-conów: nie zrobimy z nich dwóch mniejszych „kontrolerów”, a nawet posiadając większe etui, będziemy mieli spory problem z ich transportem. Jednak dzięki niemu mogłam zaznać radości z gry w Devil May Cry 3. Kolejnym wyróżnikiem tych joypadów są długie gałki zapewniające sporą precyzję kontrolowania. Każdy ruch jest mocno wyczuwalny i oporuje, a jednocześnie jest płynny. Nie należy jednak do najszybszych czy najczulszych – pragnący bardziej responsywnego doświadczenia muszą szukać czegoś innego.

Nieco gorzej joypad prezentuje się od strony wykorzystania RGB. Elementem „dekoracyjnym” są światełka pod gałkami, ale tuż obok nich znajduje się pojedynczy, pionowy pasek w bezlitosnym kolorze pomarańczowym (LED-y da się wyłączyć, ale nie da się zsynchronizować obu pasków). Miałam też trudności podczas podłączania padów, gdy baterię miały dość wyczerpaną, a chwilę wcześniej włożone były domyślne – konsola nie „łapała” tych od Nyxi.

Kontroler posiada też dwa programowalne przyciski (tylne) oraz przycisk turbo. Zarówno one, jak i każde inne przyciski działają dość głośno, mocno klikają – to zdecydowanie jest więc już kwestia gustu, czy nam to odpowiada, podobnie jak wielkość pada.

Ogólnie mam mieszane odczucia. Z początku byłam zachwycona, z czasem trochę radość użytkowania zbladła, o czym przede wszystkim zadecydowały w moim przypadku względy praktyczne (za miały rozmiar moich łapek w porównaniu z Joyami). Poza tym do zakupu pada nie zachęca wysoka cena, bo choć jakość jest dobra, tak przy kwocie minimum 500 PLN w polskich sklepach powinna iść w wybitność.

 


Trudno powiedzieć…


Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *