Jinja Daishou od Kaiyodo (KT Project action figure)

Gdy zacząłem kupować figurki, podszedłem do tego bez planu. W sumie głównie dlatego, że nie mam tylko jednego punktu skupienia w postaci, chociażby, uniwersum Marvela. Z tego powodu bóstwo o wyglądzie demona wylądowało na mojej półce.

Jinja Daishou (w Japonii Taishou – Generał) jest bóstwem, które swój początek ma Chinach, a pierwsze wzmianki o nim pojawiły się w pierwszej połowie 600 roku. Dwieście lat później trafił do Japonii, gdzie jego kult również się przyjął. Wygląd figurki pokrywa się z przekazywanymi opisami, czyli posiada twarz/maskę na brzuchu, naszyjnik z czasek, głowy słoni na nogach i wiją się wokół niego węże. Trochę więcej o nim możecie przeczytać tutaj.

Jedną z pierwszych rzeczy, jakie zrobiłem po rozpakowaniu Jinjy, to trochę go zepsułem… Konkretniej, ponieważ miałem trudności ze zmianą pozycji jego prawej ręki, spróbowałem odsunąć wstęgę, która go otacza. Odeszła, fakt, ale już tak została… Okazało się, że jest przyczepiona na stałe… Takie rzeczy powinny być opcjonalne, prawda? Angielskiego w instrukcji tej figurki nie ma, więc, mimo że miałem ją w rękach, to nie miałem jak wyczytać, że jest to element przyczepiony na dobre. Na szczęście nie jest to jakaś większa szkoda. Wstęga z drugiej strony nadal się trzyma, a że z jednej jest luźna, w niczym nie przeszkadza. W sumie nawet łatwiej teraz ustawiać bóstwo.

To, co doprowadziło do uszkodzeń, to strasznie ciężko chodzące stawy. Serio, po idealnym Deadpoolu i zbyt rozluźnionym Iron Manie myślałem, że generał jest zrobiony na sztywno. Jednak widać było, że stawy są kuliste, więc muszą się ruszać. Mocniejszy ruch – krach! I następne krach! Fuuuuck! Na szczęście nic się nie połamało, a stawy rozruszały… Taki brak współpracy dotyczył niemal wszystkich ruchomych części Aby móc formować figurkę, musiałem ją rozłożyć na części i osobno rozruszać każdą problematyczną kulkę. Teraz chodzą luźniej, choć nadal trochę stawiają opór, ale przynajmniej trzymają się bardzo dobrze. Większe luzy są torsie i dłoniach, ale pozycje nadal są utrzymywane. Do ruchomych elementów należą jeszcze części garderoby wokół pasa i nóg. Cały tył jest na osobnej kulce, a nogawki są niezależne i się okręcają. Jednak zakres ruchu nóg przez taką ilość dodatków jest ograniczony. A gdy zacznie wykręcać się je mocniej, to Generał się poddaje, czego efekt widać poniżej…

Za to trudno mieć zastrzeżenia do wyglądu i ogólnego wykonania. Przedstawienie Jinjy pasuje do wyobrażeń i wielu grafik bóstw/demonów z tamtych regionów i czasów. Przekłada się to nie tylko na głowę, ale także na sposób formowania mięśni. Jeśli chodzi o kolorystkę, jest utrzymana w matowych, ciemnych kolorach, które miejscami przełamują złote i jaśniejsze wstawki. Farba została położona bardzo starannie i nie ma niedomalówek czy wyjść za linię. Świetnie też wypadło jakby gumowanie powierzchni ciała Generała, co tworzy wrażenie skóry. Z elementów dodatkowych spore wrażenie robią czaszki z naszyjnika, słonie na kolanach są dobre, natomiast węże wypadają tak sobie.

Cena premierowa Jinja Daishou to 65 dolców, a więc jest w typowym przedziale cenowym dla ruchomych figurek z Japonii. W tej cenie oferuje początkowo cholernie trudne do ruszenia stawy oraz ciekawy projekt postaci. Dla mnie jest on ciekawostką, z której jestem zadowolony, ponieważ lubię różne mitologie, w tym tego rodzaju bóstwa i demony. Jeżeli wychodzicie z podobnego założenia, to jest to produkt zdecydowanie do rozważenia. Gdybyście jednak byli gotowi dać pełną cenę, przypomnę, że Generał nie jest super ustawny, przede wszystkim przez nogi, po drugie trochę też w ramionach, na co wpływa budowa ich stawów oraz wstęga. Na dodatek nie posiada typowej podstawki, tylko obłok, który widać na zdjęciach. Wszystko to sugeruje, że ma być on bardziej eksponatem nić zabawką do częstych zmian pozycji. Gdyby jednak nie pasowała Wam taka kolorowa wersja, to jest jeszcze wydanie „drewniane”, ale, jak dla mnie, przez swoją monochromatyczność sporo traci, bo detale, jak chociażby złote brwi, sporo tu dają. Na koniec dodam jeszcze, że Kaiyodo ma jeszcze kilka innych takich bóstw w tej serii figurek, więc jeśli nie Jinja, to może ktoś inny zwróci Waszą uwagę, bo ogólnie myślę, że to dobry zakup, jeśli kogoś zainteresuje.


Nazwa: Jinja Daishou
Seria: KT Project
Producent: Kaiyodo
Wymiary: wys. ok. 14 cm.
Materiały: ABS, PVC
Rzeźba: Takayuki Takeya
Data wydania: maj 2018
Cena premierowa: ok. 250 PLN (65 USD na Play-Asia)


Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *