Darkest Hunters

Liczba gier, które pojawiają się na Switchu, przytłacza. Pośród nich tylko garść jest warta większej uwagi. Darkest Hunters do nich się nie zalicza.

Nie podszedłem do tej gry z negatywnym nastawieniem, bo już zdarzało się, że miło spędziłem czas z produkcją typu „połącz trzy” np. z The Treasures of Montezuma 4 czy Swap This!. Darkest Hunters odpaliłem w pracowni, przy pierwszej kawie, i niemal od razu zacząłem się nudzić. Na początku pojawił się tutorial, w którym został mi przedstawiony cały system gry. To oczywiście nie jest problemem samo w sobie, ale forma i ilość rzuconych na raz informacji już tak. Poza tym dwie rzeczy zwróciły moja uwagę – produkcja zapowiadała się na nieciekawą i niepotrzebnie skomplikowaną oraz przyciski miały tendencję do niedziałania.

Gdy już było po wprowadzeniu, zacząłem chodzić po opcjach gry. Natychmiast zaczęły pojawiać się problemy z reakcja przycisków oraz całym interfejsem, który nie jest przyjazny graczowi. Weźmy za przykład sklep – zaznaczenie podświetlenia przedmiotu jest mało widoczne i trzeba używać gałki, zamiast przypisanych do przechodzenia na boki L i R, co wprowadza zamęt. Dodatkowo gra lubi się przycinać, więc czasem nawet nie wiadomo, czy przycisk nie reaguje, czy coś jest nie tak z softem. Podczas pierwszych testów zacząłem na głos smędzić, jaki ten tutorial denny. Ale dopiero gdy zacząłem przeklinać, współpracownice zaczęły się interesować, co się dzieje. Gdy jedna podeszła zobaczyć, w co tym razem gram, akurat nie mogłem zmienić strony na mapie… L i R nie działały, tak samo przesuwanie placem po ekranie. Dopiero wyjście do menu i powrót pomogły.

W końcu zacząłem zaliczać jakieś misje. Na przygotowanych planszach trzeba przesuwać postać na zasadach łączenia trójek. Niszcząc bloki konkretnego koloru, odbudowujemy stracone punkty zdrowia, ataku i many. Są one potrzebne do walk, które są dość męczące. O ile nie będziemy mieli szczęścia do podbudowania ataku ruchem po czerwonych blokach, to czeka nas kilkukrotne klikanie, aż przeciwnik padnie, a potem żmudne odbudowywanie utraconych punktów. Jednak każde wejście na planszę to nie tylko walka czy zbieranie skarbów, przede wszystkim trzeba wykonywać narzucone zadania. Nie przyglądałem im się zbytnio do momentu, gdy okazało się, że jestem zablokowany na piątym levelu. Szóstego nie miałem, bo najwyraźniej nie zdobyłem dość gwiazdek w poprzednich. Przyjrzałem się więc liście piątej planszy i zobaczyłem, że już tak szybko twórcy wymuszają paskudny grind, np. trzeba utworzyć 16 specjalnych kryształów czy rozwalić 40 pajęczyn, a to nie są szybkie rzeczy do zrobienia. Jedyny plus jest taki, że nie zawsze trzeba to robić za jednym zamachem. Gdyby tak było, suwalibyśmy się już tylko po pustej, pozbawionej już przeciwników planszy.

Już problemy techniczne, słaby projekt UI i nudny, nastawionym na grind gameplay pokazują, że to nie jest wciągająca produkcja. Jednak jedno, co mnie wręcz uderzyło, to ilość kliknięć, którą trzeba wykonać, aby przebić się przez niektóre „wydarzenia”. Na przykład, gdy znajdziemy skrzynię, nie dostajemy po prostu listy łupów, o nie, trzeba wszystko przeklikać. To samo z informacją o zaliczeniu danej liczby gwiazdek, aby otrzymać nagrodę. Do tego jeszcze wszystko wręcz wyskakuje, świeci się i ma dawać poczucie, że „O! Zdobyłem coś super!”, a w rzeczywistości zwykle są to śmieci. Jakiś czas temu, gdy była afera loot boksowa, czytałem tekst, w którym taka mechanika była wyjaśniona, jako próba dobitniejszego pokazania graczowi, że zdobył nagrodę i by go zachęcić do dalszej takiej zabawy. Ale, jak co jakiś czas w innych grach natrafiałem na podobne motywy, tak nie zwracałem na to zbytnio uwagi, natomiast w Darkest Hunters wręcz po chamsku biło to po oczach. I na tym skończę wywód o tej grze…


Ocena: 3/10


Serdecznie dziękujemy Ultimate Games
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: ECC GAMES S.A.
Wydawca: Ultimate Games
Data wydania: 2 maja 2019 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 205 MB
Cena: 20 PLN

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *