Dusk Diver 2

Sequel to zazwyczaj “więcej, mocniej, lepiej”. I tak jest w tym przypadku, ale jednak coś psuje odbiór…

Quithe w swojej recenzji pierwszej części wspominał o wielu problemach, jakie Dusk Diver miał już w fazie projektowej. Narzekał na eksplorację, nieczytelny interfejs, słabo dostępną mapę. Te wszystkie problemy zostały rozwiązane i zdecydowane brawa należą się za to twórcom, bowiem zwiedzanie miasta Taipei i zaglądanie do okolicznych knajp czy rozwiązywanie problemów mieszkańców może się podobać. Nie ma już irytującego biegania po mapie, by znaleźć sześciany czy odwiedzić knajpy pchające zadania poboczne do przodu. Gra mocno stawia na unikatowy styl muzyczny oraz graficzny, co również zaliczyć należy na plus – pierwszym skojarzeniem jest Persona, co stawia dźwiękowców naprawdę wysoko. Świat jest kolorowy i różnorodny, główną dzielnicę znam już na pamięć i ten eksploracyjny lekki “vibe” to zdecydowanie najmocniejszy element gry. Przyłożono się nie tylko do oddania klimatu lokacji, ale również projektów postaci – zarówno portrety, jak i same modele 3D wykonane są staranniej.

Gra w stylu anime, nie dziwi więc duży nacisk na DUŻE OCZY bohaterek.

Wydarzenia fabularne dzieją się rok po oryginale i niestety nie są zbyt przyjazne dla nowych graczy. Skrót poprzednich wydarzeń dostępny jest dopiero po godzinie gry, więc dla nowicjuszy sam początek będzie wielkim WTF. Historia jest dość przewidywalna, a większe zaskoczenia oferuje dopiero pod koniec 15-godzinnej gry. Oczywiście kończy się happy-endem, chociaż miała szansę pozostawić mocniejsze odczucia w głowie gracza. Mam też wrażenie, że długość fabuły nie do końca została odzwierciedlona przez projekt całej gry – w kilku rozdziałach podróżujemy przez identyczne korytarze łączące linie metra.

Osoby zaznajomione z oryginałem natychmiast zauważą zmiany w systemie walki. Zamiast samą Yumo możemy pokierować towarzyszami znanymi z poprzednika, przełączając się między nimi w trakcie gry. Są oni również aktywnym wsparciem w trakcie walk nie tylko dzięki wywoływanym przez gracza umiejętnościom, ale również po prostu walcząc w tle. Cztery grywalne postacie w drużynie wymusiły zmiany na szeregu innych aktywności. Teraz za odpowiednie posiłki w knajpach dostajemy czasowy boost w walkach, ekwipunek musimy rozdzielać między postacie, tak samo zresztą jak zdobyty exp. Ten ostatni nie tylko przypisujemy do konkretnej postaci, ale również konkretnej statystyki (siła, obrona, szansa na trafienie krytyczne – standard). Niestety system jest totalnie niezbalansowany, więc zamiast rozwijać wszystkich równomiernie doklepałem pod koniec gry Leo do 98 levela, podczas gdy reszta siedziała w okolicach dziesiątki. O tym, że ekonomia gry właściwie nie istnieje i każdej waluty jest za dużo (chyba że chcemy kupić wszystkie stroje dla wszystkich postaci), nie trzeba nawet wspominać.

Pierwszy dungeon nie zachęca do gry – wydajność leży, jest dość pusto i bardzo sterylnie. Potem jest lepiej – Dusk Diver 2 szczególnie w terenach miejskich potrafi zadowolić, jednak w pewnym momencie pojawia się recykling lokacji.

Niestety, tak jak w jedynce, Dusk Diver 2 nie zawodzi samą walką, a przeciwnikami. Ci ponownie są bezpłciowi i atakują anemicznie, siłę mając właściwie tylko w liczbie. Niestety nie lepiej jest z bossami – właściwie tylko przedostatni stawiał jakiś opór i faktycznie był ciekawy. Ze zwiększoną liczbą bohaterów na ekranie przychodzą też problemy – Switch ewidentnie nie radzi sobie z graficzną intensywnością tej produkcji. Objawia się to przeszkadzającą w odbiorze całości koszmarnie niską rozdzielczością (jest chyba gorzej niż w Wiedźminie) oraz bardzo nierównym klatkażem, który dla wielu wyeliminuje jakąkolwiek radość z siekania wrogów. Co śmieszne, wydaje mi się, że gra nie blokuje framerate’u na klasycznych 30-tu, a lata odblokowana – co daje przedsmak tego, jak gra może działać na mocniejszym sprzęcie.

Skoro to anime gierka, to jest i dostosowywanie postaci – nowych ciuszków nie wystarczy kupić, trzeba je jeszcze znaleźć.

Jeśli graliście w jedynkę, macie chęć na więcej i przeżyjecie niski framerate – możecie brać, a docenicie małe zmiany, które ułatwiają nawigację po świecie. Reszta niech spróbuje pierwszej części Dusk Diver, którą na promocji złapiecie za trzy dyszki, a jeśli nie trafi w Wasze gusta, to strata będzie mniejsza.


Trudno powiedzieć…


Serdecznie dziękujemy Reef Entertainment
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: WANIN International
Wydawca:  Reef Entertainment
Data wydania: 30 sierpnia 2022 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 3,2 GB
Cena: 200 PLN

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.