Stacja dokująca JSAUX HB0704 dla Nintendo Switch 2
Jeden dok, by rządzić nimi wszystkimi!
Raptem tydzień wcześniej opublikowałem recenzję stacji dokującej od JSAUX o bardzo zbliżonym wyglądzie, tylko przeznaczonej dla handheldów PC. Omawiana miała wentylator i więcej opcji wideo związanych z gamingiem, ale istnieje też trochę prostszy model. Koncepcja wyglądu tych stacji jest bardzo udana i mnie się podobają. Załoga JSAUX najwyraźniej też polubiła ten design, ponieważ przygotowała trzecie wcielenie, ale już przeznaczone dla Switcha 2 i różnych modeli pierwszego Pstryka. Ale to nie wszystko, bo handheldy PC i inne urządzenia też z nią śmigają!
Stacja dokująca JSAUX HB0704 składa się z dwóch rozłączanych części – huba i podstawki. Podstawka jest ciężkawa i gumowana od spodu, aby zapewnić stabilność i jak najbardziej się to sprawdza. W górnej części podstawki znajdują się dwa miejsca z wtyczkami USB-C. Na pierwszą, mniejszą, ładujemy wybranego Switcha. Jest to trochę dziwna opcja, ponieważ po bokach wtyczki znajduje się dość bujający się plastikowy pasek pod którym są sprężyny. Konsola siedzi na tym dobrze i nawet trzeba się przyłożyć, żeby ją zdjąć – jedną ręką się tego nie zrobi, trzeba przytrzymać stację dokującą. Jednak nawet z konsolowym obciążeniem cały ten system trochę buja handhelda i jeśli za mocno przechyli się go, można stracić połączenie z telewizorem. Czasem mi się to zdarzało, ale w pracowni mam wszystko na jednym blacie blisko siebie. Gdy dok będzie stał dalej od zasięgu ręki, właściwie nikt nie powinien mieć z tym kłopotu. I o ile nie jest problemem dobre ustawienie gołego Switcha 2 w porcie, tak trochę sprawę utrudniają osłony, jak Fission Grip. Dodatkowa grubość przy porcie NS2 sprawia, że konsola jest trochę bardziej rozbujana, ale mimo to połączenie jest łapane i obraz leci na większy ekran. Druga wtyczka USB-C i gniazdo wokół niej są przeznaczone na huba z portami.
W hubie znajdziemy kilka gniazd. Prąd dostarcza się przez USB-C PD 100W. Obraz i dźwięk idą przez HDMI z obsługą aż do 4K/120Hz dla sprzętów wspierających taką opcję. Nie ma tu fikuśnych opcji jak VRR, ale HDR działa poprawnie. Można też podłączyć internet przez gigabitowe złącze ethernet. Dodatkowo, dla rozszerzenia możliwości dostępne są trzy porty USB 3.(i tu na swojej stronie sam producent nie może się zdecydować, bo raz podaje 3.2 gen 1, innym razem 3.1) – dwa typu A i jedno typu C. Na dole jest jeszcze gniazdo USB-C dla wtyczki z podstawy.
Do podłączenia innych sprzętów niż Switche można podejść na dwa sposoby. W pierwszym w odsłonięty dolny port huba można wpiąć przewód USB-C z dwiema końcówkami męski, który obsłuży odpowiedni watarz, by w ten sposób używać np. Steam Decka (właśnie na takim połączeniu piszę teraz tę reckę). Nie jest to specjalnie estetyczna opcja, ale działa. Z drugiej strony zawsze można sobie jakoś huba wkomponować w biurko. Drugą, jeszcze mniej estetyczną opcją jest użycie przewodu USB-C z końcówką męską i żeńską. Żeńska będzie podpięta do podstawki, a męska do wybranego sprzętu. Akurat miałem taki kabel, ponieważ używałem takiego połączenia przez pewien czas w domu z dokiem od Skull & Co. Sprawdziłem więc, jak to sprawdza się z omawianym dokiem i jest w porządku. Mimo sprężyn przy wtyczce USB-C żeńska końcówka przewodu siedzi tam stabilnie i nie ma problemu z połączeniem. Pewnie zostanę przy tym rozwiązaniu, zamiast kombinować, jak ustawić sam hub bez podstawki.
Podczas testowania doka JSAUX HB0704, poza bujaniem się, przytrafiły się trzy rzeczy. Pierwszą zauważyłem, gdy pogasiłem światła w pracowni przed wyjściem – spojrzałem jeszcze na stół, a tam świeci się coś na pomarańczowo. Okazuje się, że gdy Switche są osadzone na podstawie i idzie prąd do doka, to przez cały czas świeci się lampka ethernetu. Zostaje nawet, gdy zdejmie się konsolę… W moim przypadku kolor był pomarańczowy, bo nie był tam wpięty kabek. No i w sumie nic nie można z tym zrobić… Na zdjęciu zobaczycie, jaką daje łunę. Co ciekawe, Steam Deck nie uruchamia tego światełka, gdy nie ma wpiętej wtyczki, co więcej, zgasił tę pozostawią po Switchu 2 xD
Miałem też dwa przypadki przegrzania. Pierwszy dotyczył maciupkiego pendrive’a USB-A – oglądałem z niego „One Piece” live action. Było to podczas czerwcowej fali upałów i nagle po 20 minutach odtwarzania obraz się wykrzaczył. Pen przestał być wykrywany przez system, a po wyciągnięciu go okazał się fest ciepły, ledwo dało się go trzymać. Dzień wcześniej oglądałem z innego, większego w podobnych warunkach i było okej, więc to raczej problem warunków i samego pena. Drugi przypadek dotyczył kabelka wpiętego do portu A, drugą końcówką było C. Był dołączony do któregoś pada 8BitDo, chyba SN30 Pro+, i dość mocno eksploatowany, bo sporo mniejszych rzeczy przez niego ładowałem, jak vape i pad. W każdym razie po włączeniu listwy, nawet jeszcze nie żadnego sprzętu, po chwili zauważyłem, że z końcówki C idzie jasno szary dym… Warunki wtedy były w porządku, nie było gorąco, a kabelek ot tak się zaczął sam się przypalać. Na szczęście nie poszedł płomień. I teraz nie wiem, co mogło być przyczyną. Stacji będę używał na bieżąco, więc jeśli jeszcze jakiś dziwny przypadek mi się przytrafi, to dam znać i producentowi, i Wam.
Tymczasem nie zostaje mi właściwie nic innego, niż uznać stację dokującą JSAUX HB0704 dla Nintendo Switcha 2, pierwszych Switchy oraz innych urządzeń, jak handheldy PC, za zakup obowiązkowy! Dok jest estetyczny oraz bardzo funkcjonalny, więc nawet na to lekkie bujanie się można przymknąć oko. Cena bazowa w sklepie producenta to 40 USD (w dniu pisania recki 150 PLN) i jest to świetny stosunek ceny do jakości. Tym bardziej że oryginalny dok nie dość, że nie jest zbytnio dostępny (na Play-Asia jest za jakieś 340 PLN…), to dodatkowo nie jest aż tak łatwy w transporcie, jak ten omawiany – czy to z podstawą, czy bez.

Serdecznie dziękujemy JSAUX
za przesłanie egzemplarza recenzenckiego docka
















Najnowsze komentarze