The Touryst

Chłodne drinki, prażące skórę słońce, gorący piasek, szumienie fal – kto z nas nie marzy o spędzeniu wakacji w tropikach. Czasami chciałoby się to wszystko wrzucić, spakować walizkę i wyjechać na Bermudy. Oczywiście nie jest to takie proste. Trzeba zaplanować urlop, odłożyć oszczędności na hotel, zarezerwować bilet. Możecie też jednak wybrać się na wakacje już teraz i za relatywnie niewielką cenę! Potrzebujecie do tego Switcha i nowej gry twórców Fast RMXThe Touryst.

W The Touryst (nie, nie ma tutaj literówki) wcielamy wąsatego i ubranego w hawajską koszulę turystę, który przybywa do egzotycznego archipelagu w poszukiwaniu odpoczynku. Ciekawość każe mu jednak zbadać tajemnicze świątynie pozostawione na archipelagu przez nieznaną cywilizację.

Nowa gra Shin’en to w praktyce taka bardziej przyziemna Zelda. Choć głównym celem jest tutaj dostanie się do kilku wypełnionych puzzlami „dungeonów” i znalezienie szeregu artefaktów, większą część gry zajmuje tak naprawdę zwiedzanie wysp, wykonywanie szeregu aktywności pobocznych i spełnianie zachcianek mieszkańców. I to właśnie pod tym względem The Touryst ma do zaoferowania najwięcej.

Zadań jest sporo. Nieradzący sobie biznesem lodziarz poprosi nas o zebranie kokosów potrzebnych do przygotowania deseru, miejscowy nerd obieca wspomóc nas gotówką pod warunkiem pobicia wszystkich jego rekordów w salonie arcade, trener zaprosi nas do footballowego treningu, albo plażowy DJ zleci nam załatwienie dla niego płyt z nową muzyką. Minigry towarzyszące zadaniom są zwykle naprawdę przyjemne, niekiedy korzystają z czujników ruchu, zmuszają do eksploracji niewielkich wysp lub mashowania w skupieniu przycisków. Odkrywać nowości możemy powoli. Na wyróżnienie zasługuje wspomniany salon gier, który w praktyce pozwala nam na zmierzeniu się z czterema naprawdę wciągającymi grami zręcznościowymi (w tym z „zdemasterowaną” wersją Fast RMX). Nasz główny cel nie jest niczym pilnym i tytuł zachęca nas po prostu do rozluźnienia się i zwiedzania. I to właśnie tak dawkowany The Touryst smakuje najlepiej.

Same „dungeony”, przypominające w swojej stylistyce Shrine’y z Breath of the Wild, to z kolei właśnie szereg pomieszczeń wypełniony prostymi zagadkami przestrzennymi oraz wyzwaniami zręcznościowymi. Walki jako takiej tutaj nie znajdziecie, choć każde z nich posiada bossa posiadającego piętę achillesową, której odkrycie jest najczęściej zagadką samą w sobie. Puzzle ogólnie zaliczam na plus. Nie są szczególnie wymagające, ale czasami potrafią dostarczyć wynagradzający moment „aha!”. Trochę gorzej wypadają fragmenty zręcznościowe, które wymagają od grającego wykonywania precyzyjnych skoków, co w środowisku 3D nigdy nie jest szczególnie proste.

Urok The Touryst drzemie chyba jednak najbardziej w jego oprawie graficznej będącej jednocześnie ciekawym eksperymentem. Grafika, zamiast korzystać z siatki, jest tutaj generowana przy pomocy wokseli. W dużym uproszczeniu oznacza to, że cały świat gry (łącznie z postaciami i wodą) jest złożony z jednokolorowych sześcianów, które połączone wspólnie tworzą coś w rodzaju „trójwymiarowego pixel artu”. Dzięki temu styl graficzny wyróżnia się nie tylko na tle innych podobnych tytułów, ale sama gra działa w stałych sześćdziesięciu klatkach na sekundę, w wysokiej rozdzielczości, a ekrany ładowania praktycznie nie istnieją. Shin’en Multimedia od lat znane jest z dostarczania na konsole Nintendo imponujących wizualnie gier i wysokich framerate’ów. The Touryst dostarcza w obu tych aspektach.

Niestety, The Touryst to gra naprawdę krótka. Po zaledwie czterech godzinach, gdy myślałem, że gra właśnie rozkręciła się na dobre, na ekranie nagle pojawiły się napisy końcowe. Mocne postawienie na aktywności poboczne faktycznie sprawia, że grając możemy poczuć się turystą, który na wakacjach stara się odhaczyć jak najwięcej atrakcji. Z wakacji natomiast nigdy nie powraca się łatwo, szczególnie jeśli nie były one zbyt długie.

Shin’en Multimedia jednak po raz kolejny udowodniło, że jest studiem, które żadnego gatunku się nie boi. Napisałem to w recenzji Fast RMX, napiszę to i teraz – nie mogę się doczekać, aby zobaczyć czego deweloper podejmie się następnym razem (nawet jeśli zakończenie The Touryst trochę to już zdradziło).


Ocena: 7/10


Producent: Shin’en Multimedia
Wydawca: Shin’en Multimedia
Data wydania: 21 listopada 2019 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 246 MB
Cena: 80 PLN


Tekst powstał dzięki naszej współpracy z Play-Asia! Dzięki Waszym zamówieniom zrobionym tam przez wejście przez nasz reflink oraz/lub z użyciem naszego kuponu zniżkowego będziemy w stanie zrecenzować jeszcze większą liczbę gier.

play-asia_mypsvita


Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *