Obudowy eXtremeRate

Ten moment, kiedy naprawa gałek kończy się zmianą wizualną konsoli i pada.

Gdy napisałem o problemach z Pro Controllerem, wspomniałem o tym, że przez durną śrubkę doszło do uszkodzenia uchwytu pada. Poszukiwania części zamiennej doprowadziły mnie do firmy eXtremeRate, która zajmuje się tworzeniem alternatywach obudów do niektórych konsol i padów. W firmowym sklepie można kupić nie tylko całe zestawy do jak najkompletniejszej zmiany wyglądu sprzętu, ale też pojedyncze elementy, jeśli jest to możliwe, jak na przykład gripy. Na początku chciałem tylko uchwyt, ale gdy zacząłem przeglądać ofertę eXtremeRate, nabrałem ochoty na coś więcej. W końcu i tak miałem się dobierać do wnętrza zarówno pada, jak i Joy-Conów.

Dzięki uprzejmości firmy otrzymałem do testów dwa zestawy. Pierwszy był przeznaczony do Pro Controllera. Wybrałem prostą opcję zmiany koloru pada na ciemnoczerwony. Zanim jednak nałożyłem nową obudowę, bardzo się zdziwiłem, bo przeźroczysty plastik był strasznie jasny. Już w trakcie podmiany kolejnych elementów okazało się, że czarne wnętrze kontrolera przyciemnia pustą jasnoczerwoną osłonę tak, że zgadza się z zamieszczonymi na stronie zdjęciami. W zestawie, oprócz obudowy, znajduje się także dwa śrubokręty i śrubki. Jeśli wybrana „skórka” ma inne kolory przycisków, wtedy one też będą dołączone. Proces wymiany obudowy jest całkiem prosty. Poza potencjalnym problemem z kijowymi śrubkami Nintendo, jedynym trochę trudniejszym elementem jest wsadzenie z powrotem w slot taśmy łączącej połówki pada. Tak więc z tym powinien poradzić sobie każdy.

Druga obudowa była przeznaczona do Nintendo Switch i Joy-Conów. Tutaj kwestia zmiany wyglądu sprzętu jest już bardziej problematyczna. W przypadku tabletu podmienia się tylko tył i, niestety w moim przypadku, nie obyło się bez awarii. Oczywiście problemem znowu była badziewna śrubka od Nintendo. Gwint w prawym górnym narożniku się rozwalił i musiałem oryginalną obudowę po prostu oderwać… Przy okazji wyłamała się część gniazda i to, co zostało, okazało się za głębokie dla zamiennej śruby eXtremeRate… Na szczęście trzy pozostałe oryginalne były troszkę dłuższe, więc wziąłem jedną z nich. Poza tym tylko trochę więcej zachodu jest z podmianą mechanizmu klapki. Nie wiem, na ile to problem przenosin czy plastiku nowej obudowy, ale teraz otwiera się ciężej. Z drugiej strony odciągnięta trzyma się lepiej, więc jest w tym jakiś plus. Joy-Cony to już jednak inna bajka. Co prawda udało mi się zrobić podmianę bez żadnych szkód i wszystko działa, ale wymaga to znacznie więcej uwagi i pracy. Jest sporo elementów do rozkręcenia i przełożenia. Do wybranej skórki dołączone też zostały nowe przyciski. W przypadku akcji i d-pada nie zdecydowałem się na zmianę, ponieważ te od N wyglądały lepiej, a te z zestawu są takie jakieś toporne. Jakoś z automatu podmieniłem + i –, i szczególnie przy plusie widać, że nie jest zbyt precyzyjnie wykonany. Lepiej wypadają przyciski grzbietowe, a LZ i RZ mają troszkę zmieniony kształt, żeby palce lepiej na nich siedziały. Oczywiście w zestawie są też niezbędne śrubokręty i śrubki na wymianę.

Sześcioletni Switch nazbierał kurzu… Warto mieć pod ręką sprężone powietrze. Przy okazji widać też obudowę trzymającą się na skopanej śrubce.

Wygląd obudów po zmianie jest po prostu świetny. W obu przypadkach, co patrzę na oba sprzęty, to nadal jestem bardzo zadowolony z ich odświeżonego wizerunku. Dodatkowo wszystkie elementy dobrze do siebie przylegają. Jedna konkretna niedoskonałość jest przy Joy-Conach po wewnętrznej stronie przy przyciskach grzbietowych. Wygląda to jednak bardziej na specyfikę mojej skórki – gdyby nałożona farba była troszkę wyżej pociągnięta, nie byłoby widać łączenia.

Po wymianie nie miałem okazji testować obudów przez jakiś dłuższy czas, ale mimo to mam pomocne spostrzeżenia. Pro Controller jest obudowany po prostu plastikiem. Wygląda na solidny i mimo transportowania go bez żadnych zabezpieczeń nic mu nie jest i wątpię, żeby miało dojść do jakichś mechanicznych uszkodzeń. Jedna rzecz, która troszkę mi w nim nie siedzi, to gładkość uchwytów. Co prawda dobrze się trzyma, ale jeśli komuś w trakcie intensywniejszej gry będą się pocić dłonie, brak mniej śliskiej powierzchni, jak w oryginalnym padzie, może trochę mniej pasować. Ostatecznie wszelkie obudowy, które będą wykonane z jednolitego plastiku, będą miały dobrą żywotność.

Zestaw do Switcha jest już jednak wykonany inaczej. Nie jestem pewny, czy to farba, czy jakiś typ nadruku, ale plastik obudowy jest pokryty specjalną warstwą z wzorem. Jeśli chodzi o jakość obrazka i kolorystykę, to są świetne. Do pełni szczęścia pod tym kątem brakuje tylko lepszego spasowania obrazu z tyłu konsoli – szczególnie na lewym Joy-Conie jest widoczne rozchodzenie się wzoru, co widać na jednym ze zdjęć. Warstwa z motywem jest matowa i bardzo przyjemna w dotyku, ale nie można stwierdzić, żeby była antypoślizgowa. Niemniej jednak sprzęt dobrze trzyma się w rękach. Niestety ten wybór materiału jest bardziej wrażliwy na uszkodzenia. Na zdjęciach na tyle lewego padzika pod ZL zauważycie czarną plamkę. Jest to zadarcie, które najpewniej zrobiłem ostrym brzegiem plastiku z opakowania z obudową. Pamiętam, że przy pierwszym wyciągnięciu tego nie było, a gdy zabierałem się za wymianę, już się pojawiła. Uszkodzenie nie było tak duże, sam je powiększyłem ruszając zgrubienie nad delikatną kreską. Przynajmniej dowiedziałem się przez to o tym, jak został wykonany wzór. Switch ostatnio towarzyszył mi w pracowni i po około dwóch tygodniach pojawił się tylko jeden problem. Konkretnie są nim przetarcia pod ZL i ZR. Powstały na skutek wsuwania konsoli pod gumki w pokrowcu. Jeśli więc transportujecie konsolę w konkretnym typie pokrowca, nadruk w poszczególnych miejscach może być narażony na starcie. Dla mnie jest to drobnostka, ale te dwa typy uszkodzeń sprawiły, że postanowiłem zaryzykować dodatkowe testy. Jako że mam  twardsze paznokcie i czasem za bardzo je zapuszczę, spróbowałem zasymulować przypadkowe zadarcie materiału. Nie użyłem większej siły, ale też nie hamowałem się jakoś bardzo. Na szczęście wzór pozostał nienaruszony! Tym samym stwierdzę, że zasadniczo jakość nadruku jest dobra i dość wytrzymała. Jest jednak podatna na wszelkie ostre krawędzie i tarcie, co widać w przypadku mojej skórki. Jeżeli zależy Wam na maksymalnej trwałości i idealnym wyglądzie, powinniście zastanowić się dwa razy nad obudową z wzorem.

Pora podsumować moje doświadczenia z obudowami eXtremeRate. Ogólnie jestem zadowolony, nawet bardzo. Zanim zabrałem się do zmiany wyglądu, nawet nie przypuszczałem, że po jej zakończeniu efekt będzie mnie aż tak cieszył. Co patrzę czy na Switcha, czy na pada, to niezmiernie mi się podobają! Czy było to konieczne? W przypadku Pro Controllera częściowo tak, w przypadku Switcha wcale, jednak już od dłuższego czasu zmieniam wygląd sprzętów (najczęściej skinami), a taka kompletna wymiana dała o wiele więcej satysfakcji i efekt końcowy jest o wiele lepszy. Możliwe, że gdybym wcześniej trafił na tę firmę, zrobiłbym to wcześniej.

eXtremeRate ma w swojej ofercie bardzo dużo wzorów zmiany wyglądu. Plusem jest też to, że można kupić konkretne elementy, dzięki czemu, w razie awarii, jak u mnie, mogą posłużyć po prostu jako zestaw naprawczy. Oprócz obudów do produktów związanych ze Switchem, znajdziecie tam też podmianki obudów do GameBoyów czy części do DS-a. Dostępne są nawet opcje dodania podświetlenia i bardziej klikanych przycisków w różnych padach, a w przypadku lewego Joy-Cona są opcje z d-padem. W przypadku Xboksa, PS4 i PS5 eXtremeRate oferuje dużo opcji związanymi z kontrolerami. Jeśli chodzi o zmianę wyglądu samej konsoli, to dotyczy to tylko handheldów Nintendo. Nie mniej jednak oferta ogólnie jest szeroka i warto się z nią zapoznać. Proces wymiany nie nastręcza większych problemów i właściwie jedyne, co trzeba bardziej rozważyć, to obudowy z wzorami, które są stworzone dzięki nałożeniu specjalnej powłoki.


Polecamy!


Serdecznie dziękujemy eXtremeRate
za przysłanie obudów do testów


Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *