Super Mario Party Jamboree – Nintendo Switch 2 Edition + Jamboree TV

Solidny, ale niezbyt treściwy dodatek do jednej z najlepszych odsłon Mario Party… Tylko co się dzieje z podstawką?

Super Mario Party Jamboree – Nintendo Switch 2 Edition + Jamboree TV (chwytliwy tytuł) to jedna z najdziwniejszych kompilacji, w jakie przyszło mi zagrać. Nazwa zestawu sugeruje, że mamy do czynienia z pakietem zawierającym oryginalne Super Mario Party Jamboree z zeszłego roku zoptymalizowane pod możliwości nowej konsoli oraz DLC dodające do głównej gry szereg dodatkowej zawartości. Jakże wielkie było więc moje zaskoczenie, gdy sytuacja okazała się być znacznie bardziej skomplikowana.

Po uruchomieniu gry okazuje się, że Jamboree oraz Jamboree TV są oddzielnymi opcjami do wyboru z menu głównego. Podstawowe Jamboree nie doczekało się natomiast absolutnie żadnych usprawnień. Jest to po prostu ta sama gra, w którą zagrać można było na pierwszym Switchu, odpalana na nowej konsoli poprzez wsteczną kompatybilność. Nie ujrzycie więc żadnych poprawek graficznych, płynność jest taka sama (już na pierwszym Switchu gra działała w 60 klatkach na sekundę), a jedynym usprawnieniem są tak naprawdę trochę krótsze ekrany ładowania. Faktem jest, że Super Mario Party Jamboree zawsze wyglądało i działało świetnie, więc można argumentować, że nigdy nie potrzebowało dedykowanego patcha dla Switcha 2 (przynajmniej w trybie TV). Tylko w takim razie czemu ma służyć „Nintendo Switch 2 Edition” w nazwie kompilacji? [Aktualizacja 03.09.25: Nintendo opublikowało nowy update do gry w wersji na Switcha 2, który zwiększa rozdzielczość w trybie przenośnym z 720p do 1080p. Rozdzielczość w trybie TV pozostała bez zmian.]

Stawia to natomiast w ciekawym punkcie drugą część combo, czyli Jamboree TV. Nie jest to bowiem tak naprawdę standardowy dodatek, a raczej dziwne połączenie DLC, remastera oraz remiksu (?) podstawowej gry. Jamboree TV zawiera cały (chociaż lekko zmodyfikowany) klasyczny tryb Mario Party z podstawki, kolekcję zupełnie nowych mini-gier korzystających z funkcji myszki nowych Joy Conów oraz dwa zupełnie nowe tryby poboczne.

Zacznijmy od omówienia klasycznego trybu Mario Party. W Jamboree TV z miejsca odblokowane zostają wszystkie plansze z podstawki, które tym razem faktycznie doczekały się lekkiego liftingu graficznego – głównie pod względem zwiększonej rozdzielczości, która teraz oscyluje w okolicach 1440p. Różnica nie jest drastyczna, ale dodatkowa ostrość jest mile widziana.

Jest to w głównej mierze ta sama zabawa znana z podstawki, tylko wzbogacona o kilka mile widzianych usprawnień. Gra posiada dwa nowe zestawy zasad – Tag Team, w której gracze dzielą się na dwa rywalizujące ze sobą zespoły, oraz Frenzy, gdzie imprezowicze zostają wrzuceni w moment kulminacyjny zabawy i walczą przez pięć szybkich rund. Oba dodatki są fajne, a Frenzy Rules pozwalają w końcu na rozegranie bardzo szybkiej rozgrywki, na którą nie trzeba poświęcać większości wieczora. Niestety z jakiegoś powodu do Jamboree TV nie przeniesiono zasad Pro znanych z podstawki, więc jeśli będziecie chcieli spróbować mniej chaotycznej zabawy, będziecie musieli wrócić do oryginału działającego w mniejszej rozdzielczości.

Ważnym dodatkiem są wspomniane nowe minigry korzystające z funkcji myszki nowych Joy Conów. Jest ich w sumie czternaście i trzeba przyznać, że w większości są całkiem pomysłowe. Mamy na przykład rywalizację polegającą na nakręcaniu zabawkowych samochodzików przesuwaniem myszką po powierzchni, układanie domina czy lodziarnię, w której Joy Cony symulują łyżkę do lodów. Ich liczba nie powala, ale swego rodzaju innowacyjność cieszy.

Z menu przypominającego studio telewizyjne wybrać możemy także standardowy tryb Free Play pozwalający na swobodną zabawę we wszystkich dostępnych minigrach oraz dwa tryby bonusowe. Ciekawszym z nich jest Bowser Live, w którym sam Król Koopa rozgrywa płonący koncert, a my jako widownia musimy wykonywać losowane przez niego zadania. Tryb ten ma dwie odnogi wykorzystujące funkcjonalności Switcha 2 – mikrofon oraz możliwość podłączenia kamery.

W minigrach wykorzystujących mikrofon musimy na przykład klaskać w rytm zbliżających się ikonek lub sterować Bowserem Jr., wykrzykując polecenia w celu zebrania jak największej liczby monet. Kamera jest m.in. wykorzystywana w zabawie polegającej na grze w „Simon mówi”, którą prowadzi gadający kwiatek z Super Mario Bros. Wonder czy szybkim podskakiwaniu nad blokiem „?” w celu zebrania jak największej ilości monet.

Samo wykorzystanie tych dwóch funkcjonalności sprawia, że Bowser Live wprowadza powiew świeżości do formuły. Pod względem technicznym szczególnie zaimponowało mi to, jak naturalnie wycięte sylwetki graczy zostają wymieszane z resztą wirtualnego otoczenia. Ilość minigier w tym trybie jest jednak skandalicznie mała (po trzy dla każdego), przez co zaczyna się nudzić już po paru rozgrywkach.

Drugi tryb bonusowy to Carnival Coaster, czyli kolejka górska, w której gracze muszą ze sobą współpracować, rzucając pociskami w inne nadjeżdżające kolejki. Jest to więc de facto strzelanka na szynach (dosłownie) wymieszana z aktywowanymi co jakiś czas minigrami. Mamy w sumie pięć różnych tras do wyboru, a największym osiągnięciem tego trybu jest fakt, że przez niego znowu rozmarzyłem się o nowej odsłonie Sin & Punishment.

No i to tak naprawdę tyle. Jeśli ilość opisanych przeze mnie dodatków nie przyprawiła was o zawrót głowy, to pewnie domyślacie się, jaki mam główny problem z tym dodatkiem. Nowości nie jest wcale tak wiele, co w połączeniu z brakiem jakichkolwiek usprawnień graficznych w podstawowej wersji gry oraz dosyć wysoką ceną – 80 zł za sam upgrade lub 329,80 (oof) za bundla sprawia, że Jamboree TV robi wrażenie tylko przedsmaku tego, czym przyszłe odsłony serii będą mogły nas zaskoczyć w przyszłości.

Patrząc bardziej cynicznie na Jamboree TV, można by wysnuć tezę, że dodatek powstał tylko dlatego, że od kolejnego dedykowanego już wyłącznie nowej konsoli i jej funkcjonalności Mario Party dzielą nas przynajmniej dwa lata, a Nintendo koniecznie chciało mieć na już jakiekolwiek Mario Party na Switcha 2, które będzie przyciągało uwagę kupujących w okolicach świąt. I osoby, które pod impulsem zdecydują się wyłożyć niemałe pieniądze na pudełko, będą pewnie z zakupu zadowolone, bo Super Mario Party Jamboree to wciąż świetna gra imprezowa, a Jamboree TV jest jej definitywną wersją. Większość potencjalnych odbiorców pewnie jednak byłaby tak samo lub bardziej zadowolona z samej podstawowej wersji gry i zatrzymania w portfelu kilku dyszek.


Trudno powiedzieć…


Serdecznie dziękujemy Conquest Entertainment
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Nintendo Cube
Wydawca: Nintendo
Data wydania: 17 października 2024 r.
Dystrybucja: cyfrowa i pudełkowa
Waga: 5,6 GB
Cena: 329,80 PLN

Zapraszamy również do przeczytania recenzji Super Mario Party i Super Mario Party Jamboree.


Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *