JSAUX 6-in-1 Gaming Dock dla Nintendo Switch 2
Na własną odpowiedzialność.
Praktycznie natychmiast po zakupie Switcha 2 uznałem, że wcześniej czy później będę musiał się zaopatrzyć w dodatkową stację dokującą. Zazwyczaj na konsoli w trybie TV gram przy biurku, na którym stoi mój OLED-owy monitor, ale od czasu do czasu podłączam też konsolę do mojego telewizora w salonie, aby móc pograć wygodnie rozłożonym na kanapie lub do wspólnej sesji w Mario Kart lub Mario Party ze znajomymi. Oczywiście każdy kto musiał przenosić stację dokującą między różnymi pokojami wie, że za każdym razem oznacza to tworzenie małego bałaganu i męczenie się z rozplątywaniem kabli. Zapasowa oficjalna stacja dokująca od Nintendo jest jednak – po pierwsze, dosyć kosztowna, a po drugie – i ważniejsze, jej dostępność jest obecnie nieistniejąca. W momencie gdy piszę ten tekst żaden z polskich sklepów nie ma go w ofercie i jedynym rozwiązaniem jest w tym momencie sprowadzenie go zza granicy, co jeszcze tylko zwiększa zaporową cenę.
Rozwiązaniem tego problemu okazał się być 6-in-1 Gaming Dock od JSAUX, którego produkty moi koledzy recenzowali już kilkukrotnie. Przy rozpakowywaniu bardzo oszczędne opakowanie złożone z taniego kartonu i plastiku przywodzi na myśl różne zakupy „tanich” akcesoriów z Temu. Wcześniej JSAUX już przyłapaliśmy na nanoszeniu własnego loga na tanie stacje dokujące z chińskich sklepów, więc podejrzliwie sprawdziłem, czy przypadkiem na którymś z nich nie znajdę identycznego produktu za znacznie niższą cenę. Takowych jednak nie znalazłem.
W zestawie znajdziemy wyłącznie samą stację, więc w odpowiedni kabel HDMI i zasilacz musimy zaopatrzyć się sami. Na szczęście dock budzi już znacznie lepsze uczucia – jakość wykonania i użyte materiały wydają się być solidne, choć natychmiast jasne staje się, że nie jest to produkt dla ludzi szukających mniejszego docka do podróży. Dock 6-in-1 jest duży i w plecaku zajmie nawet więcej miejsca niż oficjalna opcja.
Jak wskazuje nazwa, jest to stacja dokująca, która poza podłączeniem Switcha do naszego monitora lub telewizora, posiada też dodatkowe funkcje – konkretnie możliwość jednoczesnego ładowania dodatkowych dwóch par Joy Conów 2 oraz nowego Pro Controllera. Pozwala na to niestandardowa budowa z odchylanym frontem, do którego magnetycznie możemy przyczepić kontrolery. Za nim znajdziemy miejsca na podłączenie jeszcze dwóch Joy Conów oraz miejsce ze złączem USB-C, które pozwala na podłączenie konsoli lub Pro Controllera.
Jest to prawdopodobnie najdziwniejszy element designu stacji. Złącze USB-C jest jedno, więc nie możemy jednocześnie korzystać z niego do podłączenia konsoli oraz Pada. Aby podłączyć kontroler, musimy zdjąć plastikowy stojak, a następnie wpiąć pada do góry nogami. Rozwiązanie dosyć koślawe. Z tyłu stacji obok wejść USB-C dla zasilacza, HDMI i Ethernet znajdziemy też dwa standardowe wejścia USB 2.0, więc bardziej praktyczne będzie po prostu ładowanie pada przez kabel.
Na froncie obudowy znajduje się podświetlany indykator poziomu naładowania baterii konsoli oraz podłączonych kontrolerów. W trakcie dnia wygląda to nieźle i pozwala na szybkie sprawdzenie, czy nasze dodatkowe pary Joy Conów są gotowe na wspólną zabawę z rodziną lub znajomymi. Jest to też jednak kolejny dowód niezbyt przemyślanego projektowania docka, bowiem w nocy światło wydobywające się z niego jest tak jasne, że gdy znajdował się na biurku w sypialni, musiałem go odłączać od zasilania, aby móc zasnąć. Brakuje jakiejkolwiek opcji zmniejszenia natężenia lub wyłączenia indykatorów. Z tyłu panelu znajdziemy natomiast miejsce na cztery karty z grami oraz cztery karty microSD – niby fajny dodatek, ale aby dostać się do schowanych tam gier trzeba się trochę nagimnastykować.
Jeśli chodzi o sam przesył obrazu, nie mam większych zastrzeżeń. Dock działa praktycznie tak samo jak jego oficjalny odpowiednik. Wspiera output 4K@60Hz, 1440p@120Hz oraz 1080p@120Hz, a także bezproblemowo działa z nim HDR. Jest to akcesorium projektowane pod Switcha 2, ale z ciekawości podłączyłem też do niego laptopa, tablet i telefon – wszystkie działały bez zarzutu. Podejrzewam więc, że dock będzie też wspierał inne handheldy, choć pewnie potrzebować będziecie do tego przedłużacza USB-C ze względu na wymiary innych sprzętów.
Raczej nie trzeba się obawiać o odprowadzanie ciepła. Wbrew spotykanej czasami opinii, wentylacja wewnątrz oficjalnego docka nie chłodzi aktywnie konsoli, a jedynie podzespoły samego adaptera, aby przy bardziej intensywnym użytkowaniu zapobiegać przegrzewaniu obu urządzeń. W docku JSAUX konsola nie jest otoczona przez dodatkowy plastik, a dodatkowa przestrzeń powinna gwarantować odpowiedni przepływ powietrza.
Oczywiście trzeba podkreślić, że mowa o nieoficjalnym produkcie. Nintendo w żaden sposób nie współpracuje ani nie udostępnia zewnętrznym producentom narzędzi potrzebnych do projektowania stacji dokujących. W przeszłości zdarzały się już przypadki, gdy po nowych aktualizacjach systemu docki 3rd party przestawały działać, a w najgorszych przypadkach na pierwszym Switchu zdarzało się też, że nieoficjalne stacje „smażyły” konsole. Przynajmniej na razie problem ten na szczęście nie występuje na Switchu 2, a JSAUX udostępnia na swojej stronie narzędzia pozwalające na aktualizację oprogramowania docka. Na ten moment jednak nie jestem w stanie ze 100-procentową pewnością stwierdzić, że intensywne korzystanie z takiej opcji przez następne lata nie będzie miało żadnych negatywnych skutków dla mimo wszystko dosyć drogiego sprzętu. Oficjalna stacja dokująca Nintendo jest zdecydowanie za droga. Sami musicie odpowiedzieć sobie jednak na pytanie czy dla zaoszczędzenia paru stów jesteście gotowi na niewielkie ryzyko, że kilka lat wasza kosztująca ponad 2000 zł konsola odmówi posłuszeństwa.
To pytanie jest w tym przypadku szczególnie zasadne, bowiem omawiany dock 6-w-1 wcale do najtańszych nie należy. Na swojej stronie producent życzy sobie na niego $59.99 (do tego trzeba doliczyć $3 cła). Dostawa do Polski jest darmowa, ale brak zasilacza w zestawie oznacza, że trzeba do tej sumy doliczyć kolejne przynajmniej kilkadziesiąt złotych. W sumie rzeczywista cena całego zestawu będzie was kosztowała około 300 zł, co wciąż jest opcją tańszą niż oficjalna, ale różnica jest już na tyle mała, że dla świętego spokoju polecałbym raczej poświęcenie dodatkowych 150 zł – o ile nie zależy wam aż tak mocno na ładowaniu trzech par Joy Conów.
Poza tym najzwyczajniej uważam ten model stacji dokującej JSAUX za przykład „overengineeringu”. Producent postanowił wyposażyć produkt w jak największą liczbę funkcji prezentujących się ładnie w reklamach na TikToku, ale niezbyt dobrze sprawdzających się w praktyce. Dlatego jeśli już postanowiliście zakupić jakiś dock od zewnętrznego producenta, znacznie lepszym wyborem wydaje się być mniejszy i tańszy JSAUX HB0704, którego również testowaliśmy.

Serdecznie dziękujemy JSAUX
za przesłanie egzemplarza recenzenckiego docka













Najnowsze komentarze