Urban Myth Dissolution Center
Scooby-Doo dla fanów anime i tych, którzy miło wspominają creepypasty.
Scooby-Doo dla fanów anime i tych, którzy miło wspominają creepypasty.
To perfekcyjny przykład tego, że komediowa gra nie musi kończyć się na paru godzinach suchego śmiechu.
Wiecznie żywa, burtonowska estetyka przechodzi z podstarzałej konwencji action-adventure w (jeszcze) modnego rougelike’a. Jak wyszło?
Dystopijna przyszłość, anime dziewczynka z wielkim toporem i dynamiczna walka, czyli wszystko, czego potrzeba w metroidvanii. Ale czy na pewno?
Na fali drugiego sezonu serialu wydawnictwo Gamebook wprowadza na rynek wydawniczy ewenement: szczegółową i wszechstronną analizę pewnej gry.
„I żyły długo i szczęśliwie” rozpisane na kolejne parę godzin i z małą przeszkadzajką w postaci tytułowej wróżki.
Słodkość dająca cukrzycę, podróże w czasie, zbiegi okoliczności i rodzinne plot twisty, a to wszystko w niespełna pięciogodzinnej yuri-VNce.
Połączenie demonicznych, alternatywnych światów Silent Hilla oraz wycieczek w podświadomość rodem z Persony czy Catherine.
Escape room w wodnym lunaparku i przebieżka po nastoletniej fascynacji fizyką kwantową.
Gra z prostym morałem: można uciec od złych korporacji, ale nie można uciec od samego siebie.
Najnowsze komentarze